piątek, 07 lipiec 2017 17:24

Rosyjska spółka państwowa nie ujawnia producenta turbin dla elektrowni na Krymie – Reuters

Strona rosyjska twierdzi, że kupiła turbiny na rynku wtórnym.

Rosyjska spółka państwowa „Tiechnopromeksport”, odpowiedzialna za budowę elektrowni na Krymie, oświadczyła, że turbiny gazowe dla nich zostały zakupione na rynku wtórnym, jednak odmówiła ujawnienia producenta, informuje agencja Reuters. Wcześniej zawiadomiono, że na Krym pomimo sankcji zostały dostarczone turbiny niemieckiego koncernu Siemens.

„»Tiechnopromeksport« został zmuszony do kupna 4 zestawów turbin gazowych na rynku wtórnym”, – zacytowało wydanie słowa służby prasowej spółki.

Przypominamy, że niemiecki koncern Siemens jeszcze w marcu poinformował, że dostarczył rosyjskiej otwartej spółce państwowej „Tiechnopromeksport” cztery turbiny gazowe, które, zgodnie z umową, mają zostać rozmieszczone w nowej elektrociepłowni w Tamanie. Sprzęt ten, może z pominięciem sankcji być wykorzystywany przez Rosję do budowy nowej elektrociepłowni na okupowanym Krymie.

W środę, 5 lipca, agencja Reuters poinformowała, że pomimo sankcji turbiny elektryczne firmy Siemens trafiły na zaanektowany ukraiński półwysep.

Jak napisał w swoim artykule dla DT.UA publicysta Ihor Maskalewycz, Kreml stwarza pozory bankructwa „Tiechnopromeksportu”, by przez spółkę pośredniczącą z pominięciem sankcji sprzedać dane turbiny i zbudować elektrociepłownię na Krymie. Jak mówi, w ten sposób strona rosyjska stara się „kryć” swojego europejskiego partnera, sprzedającego Federacji Rosyjskiej sprzęt przemysłowy w warunkach działających przeciwko niej sankcji.

Jak mówi Maskalewycz, inicjatywy strony rosyjskiej podgrzewają atmosferę w firmie Siemens. Koncern nie chce tracić obiecującego rynku rosyjskiego, ale też nie chce mieć do czynienia z konsekwencjami naruszenia sankcji.

 

Praca w Polsce