czwartek, 12 styczeń 2017 11:40

Ukraińscy producenci i firmy handlowe pomimo sankcji nadal zarabiają na Krymie

Po prawie trzy lata od momentu rosyjskiej okupacji Krymu, nie bacząc na sankcje gospodarcze Unii Europejskiej, USA, Kanady i innych krajów wobec firm i osób fizycznych działających na Krymie, ukraińscy producenci nadal zarabiają na dostarczaniu tam swoich towarów. A państwo pozwala ukraińskim przedsiębiorstwom działać na terenach okupowanych.

Według stanu na styczeń 2017 roku na Krymie działa kilka dużych firm ukraińskich. Niektóre z nich, na przykład, sieć supermarketów "ATB", tylko zmieniła nazwy sklepów ale nadal sprzedaje przez nie towary ukraińskie. A kilkadziesiąt sklepów firmy "Ewa" w dalszym ciągu działa na Krymie, w tym samym trybie, co do okupacji. Można w nich kupić te same produkty w sklepach sieci na kontynentalnej części Ukrainy.

Sklep znanej marki ukraińskiego projektanta "a.TaNbyAndreTan", choć nie znajduje się na oficjalnej stronie internetowej, mieści się w Symferopolu pod tym samym adresem, w tym samym centrum handlowym "Megan", co przed okupacją.

W szerokim asortymencie na półkach supermarketów okupowanego Krymu można znaleźć produkty takich znanych ukraińskich marek, jak "Czumak", "Morszyńska", "Olis", "Biokon", "Weres" i inne.

Jak powiedzieli serwisowi "15 minut" menedżerowie krymskich sieci handlowych, po rozpoczęciu blokady cywilnej Krymu, a następnie wprowadzenie przez rząd Ukrainy zakazu na dostawy produkcji na Krym, dostawy ukraińskiej produkcji dostarczane są tam przez punkty graniczne w obwodzie charkowskim i strefę ATO.

 

Praca w Polsce