niedziela, 19 marzec 2017 08:44

Ludowy deputowany o sojuszu obronnym Ukrainy i Polski: Nie możemy czekać 15 lat

Ukraina i Polska powinny przejść z płaszczyzny oświadczeń dyplomatycznych na płaszczyznę praktyczną.

Takie zdanie wyraził w ekskluzywnym komentarzu dla Wschodnik.pl ludowy deputowany Ukrainy z frakcji „Front Ludowy” Wiktor Romaniuk, komentując niedawno opublikowany artykuł „Sojusz obronny z Ukrainą”, napisany przez niego we współautorstwie z ludową deputowaną Ukrainy, przewodniczącą Komitetu Rady Najwyższej ds. Zagranicznych Hanną Hopko dla wydania „Rzeczpospolita”, a także reakcję na nią jednego z polskich ekspertów Warsaw Enterprise Institute Andrzeja Talagi, który wyraził wątpliwości co do celowości tworzenia obronno-przemysłowego sojuszu dwóch państw na tym etapie.

„To, mówiąc wprost, osobna, subiektywna opinia pewnego eksperta. Ja osobiście i moja partnerka Hanna Hopko mamy absolutnie przeciwne zdanie”, – powiedział ukraiński polityk.

Ludowy deputowany uważa, że „dziś nie mamy prawa czekać”.

„Jak? Rosja będzie kontynuować rozwój agresji na obszarze poradzieckim, a my będziemy czekać 15 lat? Cóż, wtedy nie będzie Białorusi, nie będzie krajów bałtyckich, nie będzie Ukrainy. I wtedy po 15 latach ten sam ekspert będzie opowiadał, dlaczego Ukraina i Polska nie zawarły tego wojskowo-politycznego sojuszu, który trzeba było zawierać dziś. Kiedy idzie wojna, nie można czekać 15 lat. Wojna niszczy terytorium, ludność, przemysł. Zabiera państwu energię. To czynnik destabilizujący”, – dodał Romaniuk.

Zaznaczył, że w jego publikacji poruszono kwestie najbardziej bolesnych obszarów, w których należy działać już dziś. Przede wszystkim jest to sektor energetyki i obrony.

„Od tego zacząłem dyskusję – nie możemy czekać, aż Rosja w pełni zdestabilizuje tę przestrzeń. Być może staniemy przed tymi samymi wyzwaniami, przed którymi stanęliśmy przed II wojną światową, a potem będziemy oskarżać się nawzajem o to, że z czymś nie zdążyliśmy lub nie zrozumieliśmy siebie nawzajem”, – dodał.

„Jesteśmy dziś otwarci na dyskusje. Proponujemy konkretne kroki w celu integracji Ukrainy z europejską przestrzenią cywilizacyjną i ochrony naszego społeczeństwa, naszego kraju, w tym europejskiej przestrzeni cywilizacyjnej przed tymi wyzwaniami, które są dziś oczywiste. To rosyjska agresja przeciwko europejskiej przestrzeni cywilizacyjnej, aneksja Krymu i okupacja części obwodu donieckiego i ługańskiego. To jasna odpowiedź. To znaczy, są wyzwania i proponujemy, jak z tymi wyzwaniami walczyć. A czekać 15 lat... No, to nie jest to stanowisko, że możemy czekać w tej sytuacji. Toczy się wojna. A w stanie wojny musimy działać właściwie, a nie wchodzić w dyskusję o tym, że poczekajmy. Cóż, poczekajmy... My już czekamy. Dwadzieścia pięć lat prowadzimy z Polakami dyskusję wyłącznie w płaszczyźnie jakichś dyplomatycznych oświadczeń... A trzeba przejść na jakąś praktyczną płaszczyznę. Tworzyć jednolite korytarze transportowe, jednolite korytarze gazowe, jednolite korytarze energetyczne. Jeśli polska elita polityczna jest gotowa budować długoterminowe, wzajemnie korzystne relacje, musimy iść tą drogą. Wszyscy. Nie ma innej drogi”, – podsumował Romaniuk.

Przypominamy, że wcześniej ukraińscy parlamentarzyści Hanna Hopko i Wiktor Romaniuk opublikowali artykuł „Sojusz obronny z Ukrainą” w wydaniu „Rzeczpospolita”. W jego tekście ukraińscy parlamentarzyści zaproponowali szereg inicjatyw w zakresie ukraińsko-polskiej współpracy w dziedzinie energetyki i obrony. Wśród nich znalazło się zawarcie wojskowo-politycznego porozumienia między Ukrainą i Polską w sferze wzajemnej pomocy wojskowej (atak na jedno z państw będących stroną umowy uważa się za agresję wobec każdego z krajów uczestniczących).

Później zareagował na to polski ekspert Warsaw Enterprise Institute Andrzej Talaga, który wyraził wątpliwości co do celowości tworzenia obronno-przemysłowego sojuszu dwóch państw na tym etapie.

 

Praca w Polsce