piątek, 11 sierpień 2017 14:50

Ukraiński politolog poradził, jak reagować na skandaliczne inicjatywy Polski

Politolog uważa, że w Kijowie nie należy uciekać się do emocjonalnych reakcji.

Taką opinię wyraził politolog Maksymm Myhajłenko na swoim blogu w serwisie "Apostrof", w kontekście niedawnego dyplomatycznego skandalu między Ukrainą i Polską odnośnie kwestii wizerunku Cmentarza Orląt Lwowskich w polskich paszportach, biorąc pod uwagę rolę, jaką Warszawa obecnie gra w ukraińskiej polityce zagranicznej.

Jego zdaniem, należy odpowiedzieć jak najbardziej prawidłowo, w ramach protokołu dyplomatycznego, w zasadzie tak, jak Ukraina i czyni.

Politolog podkreślił, że w Ukraińskim Instytucie Pamięci Narodowej pracują ludzie, którzy w swoich przekonaniach przypominają polskich nacjonalistów, "tylko na odwrót".

"Ponieważ nasz Instytut Pamięci Narodowej jest prawie w całości skopiowany z polskiego Instytutu Pamięci Narodowej, tylko polski Instytut posiada uprawnienia służby specjalnej", - uważa Myhajłenko.

Zwrócił on uwagę na fakt, że problemy w ukraińsko-polskich stosunkach nie są w interesie obu państw, ponieważ u obu państw jest wspólny wróg - Rosja.

Ekspert jest przekonany, że dyplomatyczny skandal między Kijowem i Warszawą – to "sztuczka rządzącej obecnie w Polsce partii, z którą jesteśmy zmuszeni w dużej mierze po prostu się zmierzyć".

 

Praca w Polsce