sobota, 12 sierpień 2017 10:25

Media ujawniły plany Poroszenki na reelekcję

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko przygotowuje się do kolejnej kadencji.

Jak informuje "Ukraińska Prawda", powołując się na źródła w Administracji Prezydenta, głównym hasłem wyborczym z którym ukraiński prezydent wyjdzie jesienią, i które w rzeczywistości będzie niepisanym początkiem jego kampanii, będzie ogłoszenie kursu na członkostwo w Unii Europejskiej.

Źródła poinformowały także, że prezydent ma już plan, gdzie rozpisane są zadania i harmonogram ich realizacji, które jego zdaniem, pozwolą Ukrainie realnie złożyć wniosek o członkostwo w Unii Europejskiej. Plan ten Poroszenko już ogłosił swojemu najbliższemu otoczeniu na spotkaniu w AP.

"W zasadzie to on sam sobie wszystko przygotowuje, ale w niektórych sprawach konsultuje się z Konstantinem Jelisejewym (zastępca szefa AP – red.) i Pawło Klimkinem. Gdy słuchaliśmy tych planów, wydawały się całkiem realne. Pamiętam, że jeszcze w zeszłym roku nikt nie wierzył, że będzie tryb bezwizowy. Ale on istnieje. Poroszenko uważa, że członkostwo w Unii Europejskiej jest realne", - powiedział jeden z uczestników tego spotkania.

Zgodnie z planem Poroszenki, złożyć wniosek do UE można będzie jeszcze do końca jego drugiej kadencji. Jeśli oczywiście, ona będzie.

Poroszenko zgodził się na strategię, którą opracował jego wieloletni spin doktor i poseł z frakcji BPP Ihor Hryniw. W projekcie "Reelekcja" zaangażowano wiele osób: począwszy od kierownictwa Administracji Prezydenta przez specjalistów od mediów po szefów partii „Blok Petra Poroszenki”.

Poroszence proponuje się częściowo przekazać prezydenckie uprawnienia parlamentu. De facto, o poważnym ograniczeniu możliwości prezydenta się nie mówi. Natomiast jest mowa o przekazaniu deputowanym funkcji mianowania gubernatorów, natomiast prezydent będzie miał wpływ na MSZ i struktury siłowe w rządzie.

Co się tyczy Rady Najwyższej, to w teorii Hryniewa, powinna ona stać się dwuizbowa: izba wyższa - 150 kandydatów, niższa- 300 członków.

Prezydent wstępnie zatwierdził plan swojego dawnego spin doktora, ale nie jest on jeszcze ostateczny. W otoczeniu Poroszenko panuje przekonanie, że prezydent jeszcze nie raz wprowadzi zmiany w tej strategii do 2019 roku.

"Petro – to nie ten człowiek, który rezygnuje z władzy. Pracuje na zasadach biznesowych: kup wszystko, nic nie dawaj. Więc wszystko jeszcze może ulec zmianom" - uważa jeden z technologów politycznych, który od dawna współpracuje z Poroszenką.

Jak poinformowały media, w zespole Poroszenki rozważa się możliwość drugiej rundy z liderem "radykałów" Ołehem Laszko.

Z jednej strony, promocja Laszki pozwoli zniwelować czynnik Tymoszenko, głównego konkurenta Poroszenki, z którą przecinają się wyborcze nisze "radykała". Z drugiej strony, na Bankowej myślą, że są w stanie kontrolować Laszkę i nie dać mu wygrać. Pewność w tym pochodzi od zbyt bliskiej przyjaźni Poroszenki i oligarchy Rinata Achmetowa, zwieńczonej skandalem ze znanym "Roterdamem +".

W kuluarach polityki ukraińskiej już drugi rok krążą rozmowy o finansowych wpływach Achmetowa w partię Laszki, który stał się częstym gościem w fabrykach oligarchy, i którego projekty ustaw z zadziwiającą regularnością wspierają proachmetowskie skrzydło „Bloku Opozycyjnego”.

 

Praca w Polsce