poniedziałek, 04 grudzień 2017 18:43

Waszczykowski oświadczył, że Polska długo wykazywała "anielską" cierpliwość wobec Ukrainy

W tym samym czasie twierdzi on, że tak naprawdę w Polsce nie ma dużego napięcia z Ukrainą.

Minister spraw zagranicznych Rp Witold Waszczykowski oświadczył, że Polska długo wykazywała "anielską cierpliwość". Jego zdaniem, problemy zaczęły się wtedy, gdy Ukraina zakazała wjazdu burmistrza Przemyśla i wycofała decyzję w sprawie zezwolenia na ekshumację Polaków. Oświadczył on o tym w wywiadzie dla "Polska The Times".

"Później narosły jeszcze dziwne wypowiedzi o historii," – powiedział, dodając, że nadal istnieją problemy z nauką Polaków w języku polskim, mieszkających na Ukrainie, i zakazu ekshumacji ofiar II wojny światowej.

"Wykazywaliśmy się anielską cierpliwością wobec Kijowa, staraliśmy się działać konstruktywnie. Ale przez dwa lata na nasze propozycje brakowało odpowiedzi albo reakcja była negatywna. W pewnej chwili musieliśmy zareagować na to. I tak robimy to znacznie łagodniej niż inni. Choćby Węgrzy", – powiedział on.

"Problemy widzieliśmy, ale celowo ich nie nagłaśnialiśmy. Stawialiśmy na rozmowy z partnerami z Ukrainy, a oni prosili, by tych tematów nie nagłaśniać, bo oni mają wojnę, a konflikt służyłby tylko Rosjanom. Ulegaliśmy tym prośbom," – dodał Waszczykowski.

W tym samym czasie minister spraw zagranicznych RP stwierdził, że realnie w stosunkach Polski z Ukrainą dużego napięcia nie ma.

Według ministra, "stosunki polityczne, wojskowe czy gospodarcze funkcjonują bez zakłóceń. Naprawdę nie ma wielkiego napięcia - ale pewne rzeczy trzeba wyprostować. Chyba że wrócimy do dyplomacji Sikorskiego i Tuska, która polegała na nicnierobieniu i opowiadaniu frazesów w stylu »więcej Europy«".

Na uwagę, że właśnie ci politycy uruchomili europejski program"Partnerstwo Wschodnie", szef MSZ powiedział: "nie oni to wymyślili, a Niemcy (...). Ten program Niemcy oferowali jeszcze poprzedniemu rządowi PiS, w którym pracowałem".

Minister Witold Waszczykowski powiedział: "Tylko 10 lat temu uznaliśmy, że ten program jest za mało atrakcyjny, bo przewidywał on pomoc w wysokości 600 mln euro dla sześciu krajów na sześć lat. Ta suma starcza właściwie na wycieczki do Brukseli. My uznaliśmy, że to za mało ambitny program i nie zaspokoi europejskich ambicji partnerów", – powiedział minister.

Według szefa polskiego MSZ, "Ukraińcy chcą być blisko Europy, więc przywiązali się do tej nikłej szansy, jaką był ten program. Ale jednocześnie jasno się domagają perspektywy europejskiej, podobnie jak Gruzini. Tej nie ma".

Jak informowaliśmy, niedawno minister spraw zagranicznych RP Witold Waszczykowski ogłosił polsko-ukraińskie negocjacje dotyczące wznowienia ekshumacji Polaków na terytorium Ukrainy.

Wcześniej dyrektor ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Wołodymyr Wjatrowycz oświadczył, że Ukraina będzie w stanie umożliwić ekshumację szczątków polskich ofiar wtedy, gdy strona polska przedstawi swoją wizję legalizacji ukraińskich zabytków w Polsce.

 

Praca w Polsce