wtorek, 10 styczeń 2017 08:27

Przedterminowe wybory do Rady Najwyższej Ukrainy: ekspert przedstawiła warunki

W Radzie Najwyższej Ukrainy na dziś nie ma większości, która jest zainteresowana przedterminowymi wyborami.

Taką opinię w wywiadzie dla portalu „Apostrof” wyraziła dyrektor fundacji „Demokratyczne Inicjatywy” Iryna Bekeszkina.

„Jeśli dziś nie przyleci jakiś »czarny łabędź«, jeśli nie stanie się coś zupełnie nieoczekiwanego, to jest mało prawdopodobne, by odbyły się przedterminowe wybory”, – powiedziała.

Jak mówi socjolog, możliwe są tylko dwa warianty, kiedy mogłyby odbyć się przedterminowe wybory.

„Po pierwsze, parlament musiałby podjąć decyzję o rozwiązaniu, a nie zdecyduje się na to, ponieważ jego połowa to przedstawiciele większości, którym te wybory absolutnie nie są potrzebne”.

Jednocześnie Bekeszkina powiedziała, że spośród sił politycznych w parlamencie przedterminowymi wyborami zainteresowane tylko dwie frakcje: „Batkiwszczyna” i „Blok Opozycyjny”.

„»Samopomoc« uzyska bowiem tyle, ile i tak ma, to samo dotyczy »Partii Radykalnej Laszki«”, – dodała.

„No i oczywiście prezydent nie rozwiąże Rady Najwyższej Ukrainy, choć takich uprawnień nie ma, ale można by było dogadać się ze swoją frakcją, przypuśćmy, jeśli koalicja rozpadnie się i nie zostanie utworzona nowa. Jest jednak oczywiste, że koalicja będzie utrzymywana do końca”, – zaznaczyła ekspert.

Jednocześnie przypomniała, że obecnie prawie połowa Ukraińców (46%) opowiada się za przeprowadzeniem przedterminowych wyborów parlamentarnych.

„Kiedy jednak pytamy: jak myślicie, czy nowy skład Rady Najwyższej będzie lepszy niż ten, to większość odpowiada, że nie, będzie on taki sam. Mówi się nawet, że będzie gorzej, a nie lepiej. Oznacza to, że z jednej strony ludzie negatywnie odnoszą się do tego parlamentu i posłów, chcą go zmienić, ale z drugiej strony – co i na co? Siekierkę na kijek?”, – podkreśliła Bekeszkina.

 

Praca w Polsce