Forum Ekonomiczne banner
czwartek, 12 styczeń 2017 07:46

UE powinna przygotowywać się do budowania własnej struktury bezpieczeństwa — Fischer

Były minister spraw zagranicznych Niemiec Joschka Fischer uważa, że rok 2017, kiedy Donald Trump zostanie prezydentem USA, będzie mieć kluczowe znaczenie dla losów Unii Europejskiej.

W artykule dla wydania Sueddeutsche Zeitung Fischer podkreśla, że „neonacjonalistyczna fala” może doprowadzić do rozpadu UE.

„Trump nie lubi integracji europejskiej, podoba mu się nowy nacjonalizm, poprzez pryzmat którego będzie się myśleć prawie we wszystkich krajach należących do UE. Wydaje się, że jest dokładnie takiego samego zdania, jak jego rosyjski partner (Władimir Putin)”, — powiedział Fischer, dodając, że Unia Europejska musi być gotowa na „głęboki wstrząs”.

„Władimir Putin już od dawna próbuje zdestabilizować UE, wspierając siły i ruchy nacjonalistyczne w krajach europejskich. Jeśli w przyszłości proces ten będzie wspierany także przez Waszyngton, to UE znajdzie się w kleszczach rosyjskich trolli i Breitbart News (skrajnie prawicowe wydanie w USA, którego szef Stephen Bannon został mianowany przez Trumpa głównym strategiem w Białym Domu — red.). Z tego powodu Europa musi się przygotować na niejedną niespodziankę”, — ostrzega polityk.

Oświadczenie Trumpa, że zrewiduje on amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa dla Europy, a następnie ponownie nawiąże stosunki z Rosją, będzie mieć daleko idące konsekwencje. Fischer ostrzega, że jeśli odbędzie się to kosztem NATO, sytuacja europejskiego bezpieczeństwa diametralnie się zmieni. Europejczycy nagle zostaną sami w sytuacji, gdy Rosja stawia pod znakiem zapytania granice Ukrainy i pretenduje do hegemonii w Europie Wschodniej, napisano w artykule.

W tej sytuacji Europa musi nie tylko walczyć o utrzymanie systemu bezpieczeństwa, opartego na NATO, ale też „stworzyć drugi wariant bezpieczeństwa na bazie państw narodowych”, pisze Fischer. Zdaniem byłego szefa MSZ Niemiec, polityka „miękkiej siły” UE nie będzie w stanie stworzyć solidnej struktury bezpieczeństwa, bo nie jest na to gotowa, a ponadto nie istnieje taka tradycja.

„W tworzeniu struktur siłowych czołową rolę powinny odgrywać największe kraje — Niemcy i Francja. Nie należy wykluczyć innych państw — Włoch, krajów Beneluksu, Hiszpanii czy Polski, ale bez udziału Francji i Niemiec nie można się obejść”, — pisze Fischer.

Jego zdaniem wzmocnienie europejskich struktur bezpieczeństwa jest warunkiem koniecznym dla utrzymania pokoju na kontynencie, będącym sąsiadem atomowej Rosji. „Europejczycy nie powinni mieć w przyszłości złudzeń. W Moskwie polityka zagraniczna postrzegana jest nie jako gra, w której wygrywają wszyscy, a jako system, w którym jedna strona wygrywa, a druga przegrywa”, — zaznaczył były szef niemieckiej dyplomacji.

„Z punktu widzenia Kremla potęga wojskowa kraju jest ważniejsza od każdego systemu zbiorowego bezpieczeństwa”, — dodał Fisher.

„UE mogła stać się gospodarczą potęgą pod »parasolem« amerykańskich gwarancji. Jeśli »parasol« zniknie, UE nie pozostanie nic innego, jak rozwijać swój własny potencjał wojskowo-polityczny”, — podsumowuje Fischer.

Przypominamy, że Joschka Fischer z Partii Zielonych kierował dyplomacją RFN w latach 1998-2005. Po porażce w wyborach do Bundestagu odszedł od polityki, pozostał jednak cenionym publicystą.

 

Praca w Polsce

 

 

linia102.pl promo