czwartek, 12 styczeń 2017 10:37

Przyszły szef Departamentu Stanu USA potępił rosyjską aneksję Krymu, inwazję na Donbas i Syrię

Nowy szef departamentu stanu USA naznaczony przez Donalda Trumpa, Rex Tillerson podczas debaty w Senacie odnośnie swojej kandydatury, potępił zajęcie Krymu przez Rosję i nie uznał aneksji półwyspu.

W szczególności, w odpowiedzi na pytanie czy uważa aneksję za inwazję, przejaw agresji i naruszenie prawa międzynarodowego, odpowiedział - "Tak".

"Rosja wkroczyła na Ukrainę, w tym przejęła Krym, Rosja także wspiera syryjską armię, która brutalnie pogwałciła prawa wojny", - szczegółowo opowiedział on, przekazuje Washington Times.

Również Tillerson wypowiedział się odnośnie listy Magnickiego, (wykaz osób objętych przez USA sankcjami za łamanie praw człowieka w Rosji – przyp. red.) jak o dobrym doświadczeniu i powiedział, że listę trzeba jeszcze poszerzyć - w tym, użyć jej w odniesieniu do innych krajów.

Wracając do tematu Ukrainy i Syrii Tillerson oskarżył administrację Obamy o wspieranie interesów Putina i brak reakcji na aneksję Krymu.

"Administracja Obamy wysłała słabe sygnały do Putina, i to tylko stało się wskazówką dla Rosji do kontynuowania działań. Trzeba było od razu dać mocną odpowiedź" - powiedział Tillerson.

Warto przy tym nadmienić, że wielu odbierało Tillersona, byłego top-menedżera Exxon Mobil, który przez długi czas pracował w Rosji, jako prorosyjskiego polityka.

Wczoraj amerykański prezydent elekt Donald Trump oświadczył, że nie ma nic wspólnego z Rosją.

 

Praca w Polsce