niedziela, 26 luty 2017 13:21

Polska obawia się, że jesienią dojdzie do prowokacji wojskowych ze strony Rosji

Zakrojonym na szeroką skalę ćwiczeniom wojskowym wojsk rosyjskich na terytorium Białorusi mogą towarzyszyć różnego rodzaju prowokacje wobec Polski.

Kierownik Fundacji Pułaskiego Zbigniew Pisarski napisał o tym w artykule dla wydania „Dziennik Gazeta Prawna”.

Przypominamy, że ćwiczenia „Zachód 2017” odbędą się jesienią tego roku na granicy z Polską. Może wziąć w nich udział około 90 tys. wojskowych.

Wysokiej rangi oficer wojskowy zauważył w komentarzu dla wydania, że prowokacje są możliwe, choćby i „w symbolicznym wymiarze”.

Autor zacytował słowa szefa Sztabu Generalnego Federacji Rosyjskiej Walerija Gierasimowa, iż "Rosja zamierza działać w innych sferach", wskazując, że większa uwaga zostanie skupiona na narzędziach politycznych, ekonomicznych, informatycznych i humanitarnych. Jak stwierdza, Rosja może planować działania w innych niż tradycyjne obszary pola bitwy, czyli ziemia, morze i powietrze.

Na podstawie tych słów Pisarski stwierdza, że ćwiczenia „Zachód 2017” mogą posłużyć do ataku na systemy informatyczne polskich resortów i mediów.

Jak pisze, przed lipcowym szczytem NATO miała miejsce podobna sytuacja, gdy prorosyjskie serwisy informacyjne umieszczały fikcyjne wywiady z polskimi przywódcami. Rzekomo wyrażali w nich oni wątpliwości odnośnie sensu przeprowadzenia szczytu.

Pisarski przypomniał również, że przed inwazją na Donbas Rosjanie przez rok ćwiczyli taktykę, którą następnie zastosowano na Ukrainie. Natomiast w przypadku Polski, Moskwa chce pokazać, że nie boi się NATO.

 

Praca w Polsce