poniedziałek, 20 marzec 2017 09:34

W Polsce weszła w życie ustawa o zgromadzeniach

Przedstawiciele opozycji uważają, że skomplikuje to ich pracę, będzie jednak sprzyjać pracy partii rządzącej .

W Polsce weszła w życie ustawa o zgromadzeniach, do której zmiany prezydent Andrzej Duda podpisał w sobotę 18 marca, informują polskie media.

Wprowadzanie zmian do ustawy o przeprowadzeniu demonstracji zaproponowała partia rządząca Polski "Prawo i Sprawiedliwość". Parlament uchwalił je w grudniu 2016 roku.

Zgodnie ze zaktualizowaną ustawą, zostają ograniczone możliwości przeprowadzania protestów i zgromadzeń ludowych w dniu, w którym odbywają się demonstracje zorganizowane przez struktury państwowe i organizacje religijne. Te ostatnie będą priorytetowe nawet jeśli wniosek o ich przeprowadzenie został złożony później. Przykładowo w przypadku, gdy wniosek o przeprowadzenie protestu od struktur państwowych wpłynął później niż od sił opozycyjnych, nadal będzie mieć on przewagę.

Minister spraw wewnętrznych Polski Mariusz Błaszczak wyjaśnił tę decyzję tym, że może to pomóc w zapobieganiu ewentualnym starciom między różnymi demonstrantami.

Krytycy ustawy uważają jednak, że zmiana ta ograniczy prawa obywateli. Opozycja jest zdania, że w ten sposób partia rządząca będzie zakłócać jej pracę.

Komisarz Rady Europy ds. praw człowieka Nils Muižnieks wyraził zaniepokojenie z powodu takich zmian w polskim ustawodawstwie.

Przypominamy, że pod koniec grudnia partia rządząca Polski próbowała zablokować dostęp prasy do sali sesyjnej. Przedstawiciele opozycyjnych partii na znak protestu odmówili opuszczenia budynku parlamentu.

W sobotę 17 grudnia w budynku Sejmu doszło do starć między policją a zwolennikami opozycji, którzy uważali, że partia "Prawo i Sprawiedliwość" próbuje ograniczyć wolność słowa i uzurpować sobie władzę. Według danych mediów, policja zastosowała gaz łzawiący.

Później na ulicach polskich miast miały miejsce antyrządowe protesty po głosowaniu nad budżetem, które odbyło się bez udziału opozycji, poza salą obrad Sejmu, a także bez obserwacji dziennikarzy.

 

Praca w Polsce