sobota, 17 czerwiec 2017 12:44

W Polsce zatrzymano Ukrainkę, która przewoziła przez granicę 8-letniego syna w walizce [AKTUALIZACJA]

Polscy celnicy znaleźli w pociągu Kijów-Przemyśl kobietę, która próbowała przemycić do Polski 8-letniego syna bez paszportu biometrycznego, chowając go w walizce.

Kobieta, która próbowała przemycić do Polski swojego 8-letniego syna bez paszportu biometrycznego, chowając go w walizce, okazała się przesiedleńcem z Doniecka.

Jak dowiadujemy się z reportażu ukraińskiego kanału tv "TSN", kobieta nazywa się Marina Szyszkina i pochodzi z Doniecka. Gdy rozpoczął się konflikt na Wschodzie Ukrainy przeniosła się wraz z synem do Dnipra. Szyszkina twierdzi, że 10 lat temu przeciwko niej sfabrykowano podejrzenia o oszustwo i skonfiskowano majątek. Wtedy podjęła decyzję o wyjeździe do Niemiec.

"Na Ukrainie nam odmawiano wydania paszportów w ciągu czterech lat. Przyjechaliśmy do Rosji i tam w konsulacie ukraińskim w mieście Jekaterynburg otrzymaliśmy paszporty" - powiedziała Szyszkina.

Kobieta zapewniła, że nie ukrywała swojego syna w walizce i nie wie, jak tam się znalazł.

"Powiedziałem mu oczywiście, żeby się gdzieś ukrył bo nie ma paszportu. A potem powiedziałam, że jesteśmy uchodźcami. Wcale go tam nie wsadziłam, on po prostu siedział w różnych miejscach, no, może gdzieś się i ukrywał, jednak ja go nigdzie nie schowałam" – powiedziała Marina Szyszkina.

Jak informuje Gazeta Wyborcza, do incydentu doszło w czwartkowe południe podczas kontroli w pociągu Kijów-Przemyśl na polsko-ukraińskim przejściu granicznym w Medyce.

Jak powiedziała przedstawicielka polskiej służby celnej w Rzeszowie Edyta Chabowska, uwagę celników zwróciło nerwowe zachowanie 50-letniej kobiety. Jedna z walizek znajdowała się w pobliżu niej, a nie dziale bagażowym, jak u pozostałych pasażerów.

Kobieta nie chciała przedstawić walizki do kontroli, otwierając zamek jedynie na kilka centymetrów. Celnicy odkryli, że w walizce pod ubraniami znajduje się 8-letni chłopiec. Ze względu na stan dziecka wezwano karetkę.

Podkreśla się, że kobieta kilka dni wcześniej próbowała przekroczyć polską granicę z dzieckiem, jednak odmówiono jej wjazdu z uwagi na to, że chłopiec nie posiadał paszportu biometrycznego. Kobieta próbowała wjechać do Polski 11 czerwca – pierwszego dnia działania ruchu bezwizowego między Ukrainą i UE. Jaki informuje gazeta.pl, powołując się rzecznika prasowego Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej Annę Michalską, posiadała ona paszport biometryczny, ale dziecko miało paszport starego wzoru.

Celnicy przekazali kobietę z synem strażnikom granicznym, którzy przedstawili jej zarzut próby nielegalnego przekroczania granicy i ukarali ją grzywną w wysokości 200 zł. Następnie kobietę z dzieckiem skierowano z powrotem na Ukrainę.

Anna Michalska zaznaczyła, że obywatelka Ukrainy najprawdopodobniej nie miała zamiaru pozostać w Polsce, ponieważ dopytywała funkcjonariusza straży granicznej o szczegóły kontroli na polsko-niemieckiej granicy.

 

Praca w Polsce