czwartek, 19 październik 2017 17:13

Polska zaprosi do pracy lekarzy z Ukrainy

Kraj silnie odczuwa brak ponad 64 tysięcy lekarzy.

Rząd Polski zamierza zaprosić do pracy w kraju lekarzy z Ukrainy, pisze „Gazeta Prawna” w materiale redakcyjnym na ten temat.

Źródła wydania na Ukrainie twierdzą, że obecnie trwają negocjacje w sprawie zatrudnienia ukraińskich lekarzy w Polsce. Zamiary te potwierdziło także Ministerstwo Zdrowia w Polski.

„Rozważamy skorzystanie z rozwiązań niemieckich, czyli przyznawania ograniczonego prawa do wykonywania zawodu w wyznaczonym miejscu pracy”, – wyjaśnia rzecznik Ministerstwa Zdrowia Milena Kruszewska.

„Taki lekarz miałby możliwość wykonywania określonych czynności w określonym miejscu. Przykładowo: jeśli jest zapotrzebowanie na chirurga w Rzeszowie, szpital mógłby zatrudnić do tych zadań operatora np. z Ukrainy, nawet bez konieczności uzupełniania przez niego różnic w wykształceniu. Już w czasie pracy w Polsce lekarz ubiegałby się o pełne prawo wykonywania zawodu, niwelując te różnice. Cały mechanizm dotyczyłby specjalistów spoza UE, a minister Konstanty Radziwiłł nie ukrywa, że chodzi głównie o lekarzy zza wschodniej granicy. O takim rozwiązaniu wspominał podczas sejmowej debaty dotyczącej strajku rezydentów”, – wyjaśnia „Gazeta Prawna”.

Dzisiaj lekarz, który zdobył wykształcenie poza Unią Europejską, musi przede wszystkim nostryfikować swój dyplom, uzupełnić różnice w wykształceniu i zdać egzamin z języka polskiego (w terminologii medycznej), by rozpocząć pracę w zawodzie.

„Z powodu stopnia trudności lekarze niechętnie się tego podejmują”, – mówi profesor Lech Chyczewski z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Według najnowszych danych Naczelnej Izby Lekarskiej w Polsce jako lekarze pracuje 1137 cudzoziemców z 98 krajów – głównie z Ukrainy (306), Białorusi (139) i Niemiec (81).

Wydanie pisze, że ukraińskie władze są sceptyczne nastawione do zamiarów Polski, by zaprosić do pracy lekarzy z Ukrainy. W Radzie Najwyższej trwa rozpatrywanie reformy medycznej, a ukraińscy politycy mówią o wyjątkowo niskich wynagrodzeniach lekarzy. Obawiają się również, że propozycja polskiego rządu doprowadzi do odpływu lekarzy z Ukrainy.

„Gazeta Prawna” zauważa, że od 2004 roku z Polski wyjechało ponad 8 tys. lekarzy, a przyjechało pracować tylko tysiąc. Rząd liczy na to, że uproszczenie warunków pracy dla cudzoziemców zapełni kadrową dziurę w branży medycznej.

Polscy lekarze zaczęli wyjeżdżać już w 2004 roku, kiedy Polska weszła do UE. W 2005 roku 1700 lekarzy złożyło oświadczenia o wyjeździe za granicę, a w każdym kolejnym roku liczba ta wahała się od 600 do 800 rocznie, przy czym takie deklaracje składają tylko ci lekarze, którzy planują wyjazd do krajów Unii Europejskiej. Statystyk dotyczących lekarzy, którzy wyjeżdżają np. do USA lub Kanady, nie ma. Powód wyjazdu jest taki sam – niskie płace.

Dlatego Polska silnie odczuwa brak lekarzy. W krajach UE na tysiąc mieszkańców przypada średnio czterech lekarzy, a w Polsce wskaźnik ten wynosi zaledwie 2,3. Łącznie w kraju pracuje 89,8 tys. lekarzy. Wobec tego, by doprowadzić wynik do poziomu środkowoeuropejskiego, Polska musi zwiększyć liczbę lekarzy o ponad 64 tys. osób – do 154 tysięcy. I choć Ministerstwo Zdrowia Polski zwiększyło zamówienie państwowe na kierunki lekarskie w uniwersytetach o ponad 850 miejsc – do 4368 w 2017 roku – to wciąż za mało.

Tymczasem w Polsce już od tygodnia trwa strajk lekarzy i studentów medycyny, którzy domagają się poprawy warunków pracy i podwyżki płac. Część protestujących w Warszawie ogłosiła strajk głodowy. Domagają się oni zwiększenia wydatków na opiekę zdrowotną do 6,8% PKB. Dziś liczba ta wynosi tylko 4,7% PKB.

Młodzi lekarze bez specjalizacji, którzy właśnie ukończyli naukę, dostają w Polsce około 2 tys. złotych (14 tys. hrywien) miesięcznie. To o połowę mniej, niż zarabiają kasjerzy w popularnych supermarketach. Lekarze domagają się podniesienia pensji do 4,4 tys. złotych (30,4 tys. hrywien).

W marcu 2015 r. polskie Ministerstwo Zdrowia przeprowadziło badanie w 555 placówkach służby zdrowia, w których znajdują się szpitalne łóżka, we wszystkich województwach. Okazało się, że pensja ordynatora lub jego zastępcy wynosi ponad 11 tys. złotych, lekarza drugiego poziomu specjalizacji – ponad 8 tys. złotych, pierwszego poziomu – 6,7 tys. złotych, a bez specjalizacji – ponad 5 tys. złotych. Kwoty te obejmują podstawę wynagrodzenia oraz dodatki za dyżury.

 

Praca w Polsce