sobota, 11 listopad 2017 15:26

Oprócz Wjatrowycza, wjazdu do Polski zostanie pozbawiony także Światosław Szeremeta

Osobą „persona non grata” w kraju zostanie on ogłoszony za zakaz ekshumacji żołnierzy polskich na Wołyniu.

Oprócz dyrektora ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Wołodymyra Wjatrowycza, Polska może zakazać wjazdu na jej terytorium także kierownikowi miejskiego przedsiębiorstwa Lwowskiej Rady Obwodowej "Dola" oraz sekretarzowi Państwowej Międzyresortowej Komisji ds. Wojen i Represji Politycznych Światosławowi Szeremecie. Poinformowało o tym, powołując się na oświadczenie ministra spraw zagranicznych RP Witolda Waszczykowskiego wydanie Gazeta Prawna.

Według informacji gazety, Szeremeta stanie się "persona non grata" za to, że w lecie 2017 roku zabronił przeprowadzenia ekshumacji masowego pochówku polskich żołnierzy na terenie wsi Kostiuchnówka na Wołyniu, gdzie 100 lat temu odbyła się bitwa między wojskami rosyjskimi i wojskami Imperium Austro-Węgierskiego, w składzie których były polskie jednostki.

Oficjalnie Polska nie poinformowała o zakazie wjazdu, tak Szeremecie jak i Wjatrowyczowi. Gazeta Prawna pisze, że Polska nikogo nie poinformuje o tym, że trafił on na "czarną listę Waszczykowskiego" – każdy z tej listy dowie się o zakazie wjazdu dopiero na granicy.

Światosław Szeremeta powiedział ZAXID.NET, że dowiedział się o tym z mediów, ale do ewentualnego zakazu jest przygotowany.

"Kiedyś często bywałem w Polsce, teraz bywam rzadziej. Kiedy w październiku przekraczałem polską granicę w drodze do Wiednia, to wśród wszystkich pasażerów autobusu polscy strażnicy skrupulatnie sprawdzali tylko mnie i przez 10 minut zadawali różne pytania. Jeśli mi zabronią wjazdu, to jest to ich prawo" – powiedział Światosław Szeremeta.

Co do sytuacji z zakazem badań w Kostiuchnówce Szeremeta zaznaczył, że po prostu chce, aby Polacy szanowali ukraińskie ustawodawstwo i ukraińską historię.

"Strona ukraińska na terenie Polski nie prowadziła żadnych nieautoryzowanych prac poszukiwawczych. A właśnie takie były działania Polaków w Kostiuchnówce, kiedy nikogo nie powiadamiając, i bez żadnych uprawnień zaczęli coś rozkopywać. Nie mamy nic przeciwko uczczeniu polskich żołnierzy, którzy pochowani są na terenie Ukrainy, ale wymagamy, aby strona polska respektowała ustawodawstwo Ukrainy – dodał Światosław Szeremeta. – Strona polska nigdy oficjalnie nie potępiła aktów wandalizmu nad ukraińskimi pomnikami w Polsce, których w ciągu ostatnich trzech lat naliczono aż 15. Natomiast ukraińska władza na wszystkich poziomach od razu oficjalnie potępiła wandalizm nad polskimi memoriałami".

Przypomnijmy, że 9 listopada gazeta Dziennik, powołując się na swoje źródła w MSZ, poinformował o tym, że dyrektor ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Wołodymyr Wjatrowycz został uznany za "persona non grata". Jednak nie pojawił się oficjalny komunikat w tej sprawie. Szef polskiego resortu spraw zagranicznych nie chciał nazywać konkretnych nazwisk i powiedział, że każdy, kto trafi na tę listę, dowiedzą się o tym dopiero na granicy.

Przypomnijmy również, że przed tym, 4 listopada, szef polskiej dyplomacji, będąc we Lwowie, 4 listopada podczas swojej wizyty demonstracyjnie odmówił wizyty w muzeum "Więzienie na Łąckiego".

Petro Poroszenko 8 listopada zainicjował przeprowadzenie nadzwyczajnego posiedzenia Konsultacyjnego Komitetu Prezydentów Ukrainy i Polski, aby zapobiec dalszej eskalacji napięcia między dwoma krajami.

 

Praca w Polsce