wtorek, 14 listopad 2017 13:55

Polska policja bada sprawę rasistowskich haseł na Marszu Niepodległości

Policja bada materiały, dotyczące pojawienia się rasistowskich i ksenofobicznych transparentów na Marszu Niepodległości w Warszawie.

Jak zawiadamia RMF24, podkreślono, że prokuratura nie podjęła decyzji o wszczęciu postępowania przygotowawczego w tej sprawie. Warszawska prokuratura twierdzi, że nie chce powielać pracy policji.

„Liczymy się z tym, że analizy policyjne i tak do nas trafią. Wtedy ocenimy, czy 11 listopada mogło dojść do złamania prawa”, – powiedział przedstawiciel prokuratury Łukasz Łapczyński.

Jednocześnie doświadczeni prokuratorzy w rozmowie z dziennikarzami stwierdzają, że prokuratura powinna wszcząć postępowanie tylko na podstawie zawiadomień w mediach.

Wcześniej poinformowano, że swoje oburzenie rasistowskimi hasłami na marszu nacjonalistów wyrażało MSZ Izraela, które wystąpiło z prośbą do polskich władz o ukaranie organizatorów.

Jak zawiadomiono, w Marszu Niepodległości w Warszawie 11 listopada wzięło udział około 60 tysięcy osób. Na plakatach uczestników można było zauważyć rasistowskie i ksenofobiczne hasła.

Na marsz wyszli również ludzie z transparentem, na którym napisano: „Lwów i Wilno pamiętamy”.

 

Praca w Polsce