środa, 11 styczeń 2017 16:38

"Trwa intensywna próba skłócenia narodów naszego regionu, którym zagraża Rosja" - doradca MSZ Polski

Doradca ministra spraw zagranicznych Polski, profesor Przemysław Żurawski vel Grajewski oświadczył, że za dewastacją polskiego pomnika w Hucie Pieniackiej w obwodzie lwowskim stoi Moskwa. Potwierdzeniem tej wersji jest to, że jako pierwsze poinformowały o tym zdarzeniu rosyjskie media.

"Incydent miał miejsce 8 stycznia, w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia na Ukrainie. To jeszcze bardziej podkreśla nierealność tego, że Ukraińcy, Galicjanie, w dniu wielkiego święta pójdą zniszczyć pomnik. W psychologicznym sensie to wygląda groteskowo. Incydent jest dowodem na to, że trwa intensywna próba skłócenia narodów naszego regionu, którym zagraża Rosja", – powiedział doradca szefa polskiego resortu spraw zagranicznych dla Ukrinformu.

Ekspert zwrócił uwagę na to, że wideo umieszczone w serwisie Youtube zostało podpisane z błędami. Przypomniał też, że w latach 2015-2016 podczas niszczenia ukraińskich zabytków w Polsce wandale również zostawiali polskie napisy z błędami. To jego zdaniem świadczy o tym, że w obu przypadkach przestępcy nie znali, albo słabo znali zarówno język polski, jak i ukraiński.

Przypomnijmy, nieznani sprawcy zdewastowali pomnik Polaków, którzy zginęli z rąk hitlerowskich wojsk w 1944 r. w miejscowości Huta Pieniacka obwodu lwowskiego. Na miejsce udała się śledczo-operacyjna grupa, przedstawiciele Służby Bezpieczeństwa i władze powiatu. Policja ocenia szkody i ustala tożsamość sprawców aktu wandalizmu.

Podkreślono, że informacje o zniszczeniu pomnika po raz pierwszy pojawiły się w rosyjskiej agencji informacyjnej Regnum, a także w prorosyjskich mediach. Ponadto, wideo z zajścia opublikowano na nowo utworzonym profilu w serwisie YouTube.

 

Praca w Polsce