niedziela, 05 marzec 2017 20:27

Tydzień 27 lutego – 3 marca w gospodarce Ukrainy

Podejrzenia wobec szefa skarbówki, poprawa sytuacji z ubóstwem, memorandum z MFW i ciekawe fakty.
 Głównym wydarzeniem zeszłego tygodnia, który uważnie obserwowali wszyscy uczestnicy stosunków gospodarczych na Ukrainie, stało się głośne zatrzymanie szefa Państwowej Służby Fiskalnej Ukrainy Romana Nasirowa i podejrzenie go przez Narodowe Biuro Antykorupcyjne o spowodowanie strat państwa ukraińskiego na kwotę ponad 2 mld hrywien.

 

Narodowe Biuro Antykorupcyjne w czwartkowy wieczór 2 marca rozpoczęło czynności śledcze wobec Romana Nasirowa. Detektywi Biura przeprowadzili rewizję w Państwowej Służbie Fiskalnej, a następnie wraz z przedstawicielami Specjalistycznej Prokuratury Antykorupcyjnej ogłosili podejrzenia wobec rządowego szpitala „Feofanija”, gdzie główny przedstawiciel skarbowy Ukrainy trafił z podejrzeniem zawału serca i depresji. Po długich sporach z dyżurnymi i lekarzami w czwartek około północy Nasirowa poinformowano o podejrzeniu o nadużycie stanowiska służbowego. Powodem zarzutu było podpisanie przez niego decyzji o podzielenie na raty długów podatkowych kilku firm, należących do strefy wpływu deputowanego-uciekiniera Ołeksandra Onyszczenki, podejrzewanego o kradzież pieniędzy podczas wydobycia i sprzedaży gazu ziemnego wartego 3 mld hrywien w ramach umów o wspólnej działalności z państwową firmą „Ukrhazwydobuwannia”. Suma rat będącego skutkiem zysków z tytułu eksploatacji zasobów naturalnych długu podatkowego, które przyznano figurującym w sprawie przedsiębiorstwom na podstawie osobistej decyzji Nasirowa, wynosi 1,3 mld hrywien. Śledczy uważają, że decyzja o odroczeniu płatności została podjęta z naruszeniem określonej procedury, ponieważ firmy figurujące w sprawie nie miały należytego uzasadnienia i podstaw prawnych. Zapowiedzieli również, że będą ubiegać się o umieszczenie Nasirowa w areszcie. Sam przewodniczący Państwowej Służby Fiskalnej póki co jest badany w ośrodkach kardiologicznych, ponieważ teraz ma na to wystarczająco dużo czasu – 3 marca Gabinet Ministrów Ukrainy postanowił odsunąć Romana Nasirowa od stanowiska aż do momentu zakończenia śledztwa, a na pełniącego obowiązki szefa PSF wyznaczył zastępcę szefa resortu Myrosława Prodana.

Co ciekawe, przed poinformowaniem o podejrzeniu Nasirowa i wszystkimi związanymi z tym zdarzeniami praca Państwowej Służby Fiskalnej usługi została poddana ostrej krytyce ze strony bezpośredniego rządowego kuratora resortu – ministra finansów Ołeksandra Danyliuka. 27 lutego w wywiadzie dla ukraińskiego wydania internetowego LIGA.Net minister oświadczył, że polityka, którą prowadzi PSF, hamuje wzrost gospodarczy kraju. Jak powiedział, „PSF próbuje rozwiązać krótkotrwałe zadanie ze zbieraniem podatków, a w dłuższej perspektywie sprawia, że w państwie jest tylko gorzej”. Zaznaczył również, że przewodniczący służby Roman Nasirow nie składa osobiście w Ministerstwie Finansów raportów o wykonaniu kluczowych wskaźników efektywności, a w samej Państwowej Służbie Fiskalnej praktykowane są nieuzasadnione prawnie kontrole. Nalicza się tam również dodatkowe opłaty. „Póki co składają oni raporty wybiórczo: pokazują to, co im się opłaca. Pełnego obrazu nie widzimy. Zbieranie podatków ma miejsce, ale nie jest zrozumiałe, czy to oni przycisnęli firmy, czy gdzieś nie zrekompensowano VAT-u”, – powiedział Ołeksandr Danyliuk. Wcześniej minister finansów Ukrainy oskarżył PSF o korupcję i dopuścił ewentualne zwolnienie Nasirowa ze stanowiska.

Póki co śledztwo w tej sprawie trwa i być może pocieszy ukraińską i międzynarodową publiczność za pomocą ciekawych niespodzianek, na razie jednak i tak jest jasne, że polityka przedstawicieli skarbowych wraz z głęboką korupcją, niestabilnym ustawodawstwem i brakiem rządów prawa doprowadza do tego, że prowadzenie dużej firmy jest na Ukrainie nieopłacalne. Natomiast brak korzyści, zainteresowania i konkurencji prowadzi do ubóstwa – według wersji amerykańskiej agencji informacyjnej Bloomberg, Ukraina w 2017 roku pozostaje w TOP 10 najbiedniejszych krajów świata. Co prawda, w porównaniu z 2016 roku Ukraina poprawiła swoją pozycję w światowym rankingu ubóstwa – w zeszłym roku była trzecim na świecie krajem pod względem ubóstwa, uzyskując w Bloomberg Misery Index, obliczanym na podstawie prognoz inflacji i bezrobocia, wynik 24,4. W tym roku wskaźnik ubóstwa Ukrainy zmniejszył się do 19, a wśród najbiedniejszych krajów świata przesunęła się ona na 7. pozycję, znajdując się po mistrzu ubóstwa, Wenezueli, a także Afryce Południowej, Argentynie, Grecji, Turcji i Hiszpanii. Co prawda, gdyby średnia pensja na Ukrainie dorównywała przynajmniej średniej wielkości łapówce, Ukraina była bardzo bogatym krajem – jak wynika z badania specjalnego projektu ukraińskiego kanału telewizyjnego Hromadske.ua „Niezwyciężona korupcja w Europie Wschodniej”, średnia wielkość łapówki na Ukrainie wynosi 1350 euro przy średniej pensji w wysokości 144 euro. Dla porównania, w Rosji średnia łapówka wynosi 3200 euro przy średniej pensji w wysokości 493 euro, a w Mołdawii – 113 euro przy średniej pensji w wysokości 215 euro. Co ciekawe, Ukraina posiada dziś największą liczbę instytucji antykorupcyjnych w Europie Wschodniej – 6, podczas gdy inne kraje mają ich średnio 3.

Kwestia walki z korupcją na Ukrainie przyciąga szczególną uwagę jej głównego kredytodawcy – Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który, co prawda, i tak nie włączył zagadnienia przyznania Ukrainie kolejnej transzy do porządku obrad posiedzenia Rady Nadzorczej do 6 marca. Agencja informacyjna Reuters, powołując się na źródło w Narodowym Banku Ukrainy, 1 marca zdążyła poinformować, że Ukraina rzekomo podpisała nowe memorandum z MFW, nie odpowiadało to jednak rzeczywistości. Tak naprawdę prezes NBU Wałerija Hontarewa jedynie potwierdziła, że 1 marca NBU otrzymał finałowy tekst memorandum z MFW, a minister finansów Ołeksandr Danyliuk oświadczył, że jego podpisanie to kwestia najbliższych dni. Z kolei FW 28 lutego poinformował, że Ukraina osiągnęła „znaczny postęp” w realizacji podstawowych warunków wznowienia kredytowania i zaprzeczył pogłoskom o wstrzymaniu negocjacji z Ukrainą z powodu zbliżającej się dymisji Wałeriji Hontarewej ze stanowiska szefa NBU, o której pod koniec poprzedniego tygodnia donosiło jeden z poważnych ukraińskich wydań. Tymczasem, pomimo braku transzy, Ukraina zwiększa rezerwy dzięki wzmocnieniu hrywny – według informacji właśnie Wałeriji Hontarewej, na koniec września rezerwy wzrosły do 15,5 mld dolarów.

Na zakończenie tego przeglądu – kilka ciekawych liczb i faktów. Ministerstwo Rozwoju Gospodarczego i Handlu oceniło, że w styczniu 2017 roku PKB na Ukrainie wzrósł aż o 5,1%. Według danych Państwowej Służby Statystyki, w ubiegłym roku na Ukrainę nadeszło aż 4,406 mld dolarów bezpośrednich zagranicznych inwestycji w kapitał akcyjny, co stanowi o 17,1%, czyli o 642 mln dolarów więcej niż w 2015 roku. Natomiast Narodowy Bank Ukrainy w osobie zastępcy przewodniczącego Dmytra Sołohuba uściślił, że w postaci „żywych” środków do ukraińskiej gospodarki wpłynęło zaledwie 1,1 mld dolarów, a realny napływ inwestycji zagranicznych za pośrednictwem banków wyniósł w zeszłym roku zaledwie 3,4 mld dolarów, z czego 2,3 mld stanowi przekonwertowanie przez zagraniczne banki swoich kredytów w kapitał. Trwa walutowa liberalizacja – w zeszłym tygodniu Narodowy Bank Ukrainy zmienił tryb kontroli operacji walutowych przedsiębiorstw z działającego na podstawie zezwolenia na działający na podstawie zawiadomienia. Odtąd firmy nie muszą czekać na zgodę NBU na zakup waluty lub zagraniczny przelew, a jeśli NBU będzie miał pytania, może wstrzymać operacje walutowe klienta do momentu wydania osobnego rozporządzenia. Pozycja Ukrainy na rynku żywności wzmacnia się – według danych wydania „Landlord”, stała się ona trzecim krajem na świecie pod względem produkcji kaszy gryczanej, ustępując jedynie Rosji i Chinom, a Ukraiński Klubu Biznesu Rolniczego pochwalił się danymi mówiącymi, że w ubiegłym roku Ukraina zajęła 4 miejsce pod względem eksportu grochu, ustępując tylko Kanadzie, Rosji i USA oraz niemal dwukrotnie zwiększając eksport tej kultury.

 

Wasyl Sydorowicz

 

Praca w Polsce