niedziela, 12 marzec 2017 21:06

Tydzień 6-10 marca w gospodarce Ukrainy

Wyznaczenie daty przez MFW, niska inflacja i niski koszt życia, rentowność banków i zainteresowanie inwestorów

Najbardziej zauważalną nowością ubiegłego tygodnia w ukraińskiej gospodarce stały się konkrety ze strony Międzynarodowego Funduszu Walutowego w sprawie wznowienia kredytowania Ukrainy, które padły chyba po raz pierwszy od początku roku. Jak poinformował oficjalny przedstawiciel fundacji Jerry Rice w trakcie tradycyjnego briefingu w Waszyngtonie w dniu 4 marca, Rada Dyrektorów MFW planuje rozważyć przyznanie Ukrainie kolejnej transzy w ramach programu rozszerzonego finansowania 20 marca.

Jak mówi rzecznik organizacji, kluczowym zagadnieniem w programie współpracy między Ukrainą i Funduszem będzie reforma emerytalna. "Jeśli spojrzeć na wsparcie Międzynarodowego Funduszu Walutowego dla Ukrainy, zobaczy się, że jest to największy postęp osiągnięty w ramach programu. Głównym celem programu jest pomoc rządowi Ukrainy i Ukraińcom w przezwyciężaniu tych wyzwań, które przed nimi stoją, a także wejście kraju na ścieżkę stabilnego wzrostu. Uważamy reformę emerytalną za kluczową w budowaniu systemu emerytalnego. Celem reformy jest poprawa zabezpieczenia emerytalnego i udoskonalenie samego systemu", – zaznaczył.

Jednocześnie, komentując kwestię współpracy z MFW, ukraiński premier Wołodymyr Hrojsman zaznaczył, że wśród kluczowych rekomendacji Funduszu znajduje się nie tylko reforma systemu emerytalnego, ale też zapewnienie swobodnego obrotu gruntów. Jak mówi, w uzgodnionym, zaktualizowanym memorandum o współpracy między Ukrainą i Funduszem nie ma normy mówiącej o podniesieniu wieku emerytalnego. Wcześniej Ministerstwo Finansów Ukrainy podkreślało, że kolejny miliard dolarów zostanie przeznaczony na uzupełnienie rezerw walutowych w złocie, a tym samym na utrzymanie stabilności waluty krajowej. Obecnie jednak hrywna ukraińska wykazuje wzmocnienie również bez transzy od MFW – jej kurs w stosunku do dolara amerykańskiego według stanu na koniec tygodnia na międzybankowym rynku walutowym wyniósł 26,8, a na rynku gotówkowym za dolara dawano 26,85-26,9 hrywny, ale sprzedawano go po 27-27,1 hrywny. Sytuacja ta pozwoliła Narodowemu Bankowi Ukrainy, tak jak w lutym, kontynuować wykup obcej waluty na specjalnych aukcjach walutowych – tylko w piątek 10 marca ogłoszono przeprowadzenie takiej aukcji o wartości 50 mln dolarów.

Wraz ze stabilnością ukraińskiej hrywny stabilizują także wskaźniki inflacyjne. Według danych Państwowej Służby Statystyki, poziom inflacji na Ukrainie w lutym 2017 roku wyniósł tylko 1%. Według informacji resortu, ceny żywności w lutym wzrosły o 1,5%, a odzieży i obuwia spadły o 2,8%. Co prawda, w swoim artykule dla gazety "Dzerkało Tyżnia" szef rady NBU Bohdan Danyłyszyn zauważył, że do spadku tempa wzrostu cen konsumpcyjnych doszło nie w wyniku działań NBU, a głównie stanowiło to konsekwencję kardynalnego zmniejszenia siły nabywczej ludności ukraińskiej i odpowiedniego zmniejszenia podaży pieniądza na rynku konsumenckim. Według jego informacji, z powodu spadku realnych dochodów ludności w latach 2014-2015 odpowiednio o 11,5% i 22,3%, już w ramach podsumowania 2015 r. stwierdzono Ukraińcy zaczęli wyczerpywać oszczędności walutowe, gdy wielkość sprzedaży waluty przez ludność przekroczyła wielkość jej zakupu o 1,5 mld dolarów. Pod koniec 2016 roku przewaga wielkości sprzedaży waluty nad wielkością jej zakupu wynosiła już 2,6 mld dolarów pomimo wzrostu realnych dochodów ludności, co prawda tylko o 0,5%. Te wnioski potwierdzają również tendencje widoczne w 2017 roku: w lutym Ukraińcy kupili walutę o wartości 186,8 mln dolarów, a sprzedali prawie dwa razy więcej – równowartość 272,7 mln dolarów. Odpływ depozytów walutowych z banków ukraińskich od początku 2017 roku wyniósł 206 mln dolarów, czyli 2,4% portfela depozytowego, a wysokość kredytów w hrywnach dla ludności w wypłacalnych bankach w tym samym okresie wzrosła o 1,84 mld hrywien, czyli o 2,5%.

Dzięki niskiej sile nabywczej ludności Ukraina pozostaje jednym z najtańszych krajów świata – według danych amerykańskiego portalu internetowego GoBankingRates, który umieścił Ukrainę w swoim rankingu najtańszych krajów świata na 24. miejscu, siła nabywcza Ukraińców jest o 71,9% mniejsza od siły nabywczej mieszkańców Nowego Jorku (wzorzec w rankingu). Cena wynajmu mieszkania w porównaniu z tym miastem jest niższa o 91,1%, a wartość lokalnych produktów i usług – o 71,2%. Analitycy portalu podkreślają, że siła nabywcza Ukraińców jest jedną z najniższych wśród uczestników rankingu najtańszych krajów świata, a przeciętny mieszkaniec Kijowa bez uwzględnienia opłaty za mieszkanie wydaje na życie średnio 325 dolarów miesięcznie.

W systemie bankowym w zeszłym tygodniu pojawiły się i pozytywne, i negatywne wiadomości. Według informacji Narodowego Banku Ukrainy, łączny zysk netto wypłacalnej części ukraińskiego sektora bankowego w styczniu 2017 roku wyniósł 338 mln hrywien, podczas gdy w styczniu 2016 roku do systemu napłynął dochód netto w wysokości 890 mln hrywien. Rentowność sektora została osiągnięta dzięki wzrostowi dochodu odsetkowego netto i przychodów z prowizji oraz zyskom z operacji handlowych, zmniejszeniu oprocentowania depozytów a także dzięki temu, że z 93 działających banków 76 pozostało rentownymi. Jednocześnie w państwowej części systemu bankowego nie wszystko jest dobrze: największy ukraiński bank Privatbank, który pod koniec ubiegłego roku został znacjonalizowany, w styczniu wykazał 1,4 mld hrywien strat. Ponadto państwo było zmuszone po raz kolejny dokapitalizować Oszczadbank i Ukreksimbank – 6 marca rząd postanowił zwiększyć kapitał Oszczadbanku o 5,4 mld hrywien, a Ukreksimbanku – o 4,7 mld hrywien poprzez emisję 15-letnich obligacji wewnętrznej pożyczki państwowej. 1 lutego rząd już dokapitalizował te banki odpowiednio o 3,5 mld i 3 mld hrywien w ten sam sposób. Łączne wydatki na kapitalizację Oszczadbanku w latach 2014-2016 wyniosły 25,5 mld hrywien, a Ukreksimbanku – 17 mld hrywien. Wzrost samego kapitału był tym bankom potrzebny do tworzenia rezerw na kredyty, których jakość pogorszyła się w zeszłym roku.

Nawiasem mówiąc, podobna sytuacja występuje w sferze administracji podatków – zgodnie z opinią Izby Rachunkowej Ukrainy, zaległości w płaceniu podatków, opłat i innych płatności do budżetu za lata 2014-2016 wzrosły niemal czterokrotnie – do prawie 59 mld hrywien według stanu na dzień 1 stycznia. Natomiast środki Państwowej Służby Fiskalnej w zakresie zarządzania podatkowego uznano za nieskuteczne i nieprzejrzyste. Według danych Izby, główna część długu powstała z powodu podatku od wartości dodanej, opłat rentowych i podatku dochodowego od osób prawnych. Organy terytorialne PSF uzyskały spłatę tylko 1% zadłużenia za wskazany okres. Wygląda na to, że raport ten może wywołać dodatkowe pytania do odsuniętego kierownika PSF Romana Nasirowa, który 6 marca został aresztowany z możliwością wniesienia kaucji w wysokości 100 mln hrywien, a obecnie przebywa w areszcie śledczym, ponieważ i jego prawnicy, i Specjalistyczna Prokuratura Antykorupcyjna odwołali się od decyzji o aresztowaniu.

Natomiast w sektorze niepaństwowym jest trochę pozytywnych wiadomości. Pod koniec zeszłego tygodnia na Ukrainie zaczęły rozprzestrzeniać się nieoficjalne informacje o rozpoczęciu lotów z Ukrainy przez największe europejskie tanie linie lotnicze Ryanair. Dociekliwi Ukraińcy znaleźli w kodzie strony internetowej firmy wzmianki dotyczące lotniska "Żuliany" i "Lwów", a niektóre źródła podały nawet pierwsze trasy nowego operatora. Minister infrastruktury Ukrainy Wołodymyr Omelian zapowiedział, że szczegóły przedsięwzięcia "jednych z największych europejskich tanich linii lotniczych" na rynku ukraińskim będą znane publiczności już w przyszłym tygodniu. Druga wiadomość jest taka, że amerykański start-up zajmujący się prywatnymi przewozami, Uber, który już działa na Ukrainie, nie tylko w Kijowie, ale też w Odessie i Lwowie, przyznał, że ukraiński rynek jest dla niego jednym z priorytetowych. Jak poinformował w wywiadzie dla internetowego wydania "Liga" kierownik Uber w regionie Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki Pierre Dimitri Gore Coty, w Ukrainę zainwestowano najwięcej spośród krajów Europy Wschodniej, a już w najbliższym czasie spółka planuje otworzyć na Ukrainie duże biuro.


Wasyl Sydorowycz

 

Praca w Polsce