sobota, 18 marzec 2017 07:05

Politycy wobec śmierci

Konkurencją dla braku zasad, korupcji i niemoralności wielu ukraińskich osób publicznych może stać się tylko ich słabe zdrowie. Przy jakimkolwiek zagrożeniu własnego bezpieczeństwa lub dostatku materialnego władycy szybko kładą się na szpitalne łóżko lub siadają na wózek inwalidzki.

 Show z dymisją kierownika Państwowej Służby Fiskalnej Ukrainy Romanem Nasirowem, który najpierw operatywnie położył się w elitarnym szpitalu „Feofania”, a potem pokazywał obandażowane skutki rzekomej operacji, która podobno uratowała go przed zawałem, zasługuje na ekranizację w stylu komedii absurdu. Zdrowy, 39-letni mężczyzna uciekł się do leczenia, kiedy okazało się, że jest podejrzany o nadużycia na sumę ponad 2 mld hrywien. Lekarze z „Feofanii” są przyzwyczajeni do pracy z tak delikatną publiką, jak przedstawiciele władzy, szybko znaleźli u urzędnika podatkowego wykaz niezbędnych do hospitalizacji bolączek i umieścili go w komfortowej sali. Ostatecznie niezbyt pomogło to Nasirowowi, ponieważ sąd uznał, że wciąż powinien on przez dwa miesiące siedzieć w areszcie śledczym lub wnieść 100 milionów hrywien kaucji (prokuratorzy domagali się 20-krotnie większej). Roman Nasirow nie powinien się jednak przejmować, ponieważ, jak pokazuje historia, ukraińscy politycy, którzy „nagle” wylądowali w szpitalu, prawie nigdy nie mieli w przyszłości dramatycznych problemów.

Jako pierwszy na liście „znienacka chorujących” figuruje patriarcha ukraińskiego parlamentaryzmu i „czerwony dyrektor” Juchym Zwiahilski, który obecnie cierpi jeszcze przez terrorystów – bojówkarze na okupowanych terytoriach „znacjonalizowali” jego własność, najpotężniejszą kopalnię na Donbasie – „kopalnię imienia Zasiadka”. Zwiahilski został deputowanym jeszcze w Radzie Najwyższej Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej w 1990 roku. W czerwcu 1993 roku mianowano go pierwszym wicepremierem Ukrainy, a we wrześniu 1993 roku powierzono mu pełnienie obowiązków premiera Ukrainy. W 1994 roku Juchym Łeonidowicz po raz drugi został ludowym deputowanym i w tym samym roku stał się głównym wrogiem nowo wybranego prezydenta Ukrainy Łeonida Kuczmy. Deputowanego oskarżono o nadużycie władzy i objęto śledztwem. Kiedy Zwiahilski został oskarżony o wywiezienie 300 milionów dolarów do Izraela, 61-letni obywatel Ukrainy przypomniał sobie, że jego zdrowie ma się źle i bardzo szybko pojechał na leczenie do ziemi obiecanej. W Izraelu Zwiahilski regenerował swoje siły przez trzy lata, po czym wrócił z historycznej ojczyzny do geograficznej. Na Ukrainie na tyle skutecznie „zamodlił” grzechy przed władzą, że był ludowym deputowanym wszystkich kolejnych kadencji Rady Najwyższej i został posiadaczem wspomnianej kopalni, a z okazji 70-lecia otrzymał tytuł Bohatera z wręczeniem orderu państwa „Za wybitne osobiste zasługi wobec Państwa Ukraińskiego w rozwoju przemysłu węglowego i wieloletnią działalność ustawodawczą”.

zwiahilski

Pawłowi Łazarnce poszczęściło się znacznie mniej. Po swojej bez tygodnia rocznej kadencji jako premier w latach 1996-199 działacz, którego Łeonid Kuczma nazwał swoim największym błędem, przeszedł do Rady Najwyższej Ukrainy i rozwinął burzliwą działalność polityczną. Wskutek tego Prokuratura Generalna Ukrainy przypomniała sobie korupcyjne działania Pawła Iwanowycza, gdy był on szefem Gabinetu Ministrów i wszczęła w jego sprawie śledztwo w związku kradzieżą majątku państwowego w bardzo dużych rozmiarach. Na przełomie 1998 i 1999 roku Łazarenko nagle poczuł, że stan jego zdrowia pogarsza się i pojechał do Grecji na leczenie. Błędem sprytnego, dymisjonowanego premiera była jego wizyta w Stanach Zjednoczonych, gdzie został aresztowany i wysłany za kratki. Łazarenko paradował w pomarańczowym kombinezonie amerykańskiego więźnia, a w 2008 roku Bank Światowy we współpracy z programem ONZ „Zwrot skradzionych aktywów” stworzył ranking najbardziej skorumpowanych urzędników na świecie, w którym Pawło Iwanowycz znalazł się w pierwszej dziesiątce. W 2012 roku Łazarenko wyszedł na wolność, a w zeszłym roku gazeta „The New York Times” dowiedziała się, że niegdyś wszechmocny Gospodarz (nieoficjalny pseudonim w lepszych czasach) mieszka ze swoją drugą żoną i trójką dzieci w okręgu Marin w pobliżu San Francisco. Na zdrowie były premier i były więzień, jak zaobserwowali amerykańscy dziennikarze, nie narzekał.

lazarenko

W okresie międzyrewolucyjnym wśród „chorych” warto wspomnieć byłego ministra, byłego członka Partii Socjalistycznej i prestiżowego milionera Mykołę Rudkowskiego. Po pomarańczowej rewolucji w latach 2004-2005 socjaliści dostali bardzo bogate miejsce pracy – Ministerstwo Transportu i Komunikacji. Instytucję prowadził młody i ambitny miłośnik samochodów Aston Martin oraz fan dziewcząt o wyglądzie modelek Rudkowski. Przez półtora roku jego pracy jako ministra doszło do dwudziestu dużych katastrof. Główny resort transportu oskarżył sekretariat prezydenta Wiktora Juszczenki o to, że wypadki są organizowane właśnie przez otoczenie prezydenta i nie są niczym innym, jak aktami terrorystycznymi. Równolegle Rudkowski zbyt otwarcie chełpił się własnym dobrem materialnym, a jego wojaże z różnymi modelkami i finalistkami konkursów piękności w Europie zmęczyły nawet największe brukowce. W końcu Prokuratura Generalna wszczęła postępowanie przeciwko Rudkowskiemu, w którym oskarżono go o trwonienie majątku w bardzo dużych rozmiarach podczas prywatnej podróży do Paryża, co zadało państwu straty na kwotę prawie 400 tysięcy hrywien. Do sądu podejrzany przyjechał na wózku inwalidzkim, a kolor jego twarzy przypominał niedojrzałą cukinię. Przy wyborze środka zapobiegawczego Rudkowskiemu się pogorszyło, a obecni na miejscu lekarze zaaplikowali mu leki. Sprawa ministra-socjalisty rozchodziła się po kościach aż do 2012 roku, a gdy rządził już Wiktor Janukowycz, Rudkowski został zupełnie oczyszczony z zarzutów i jest tak samo absolutnie zdrowy.

rudkowski

Bardziej elegancko niż Mykoła Mykołajowycz na wózku inwalidzkim siedziała tylko Julia Tymoszenko, która stała się legendą jeszcze przed tym, jak w 2011 roku po raz drugi trafiła do więzienia, a stamtąd ze zdiagnozowaną przepukliną międzyżebrową została przetransportowana do Charkowskiego Szpitala Centralnego. Po uwolnieniu i powrocie do Kijowa Tymoszenko przyjechała wspierać rewolucyjny Majdan na wózku, na siedząco wygłosiła płomienną przemowę i zaskoczyła uważnych obserwatorów swoimi butami na gigantycznych obcasach.

tymosz

Jeszcze w czasach „przestępczej władzy” zakończyła się dydaktyczna kariera rektora Akademii Podatkowej Petra Melnyka, wzeszła za to jego aktorska gwiazda. Za naruszenie ustawy o wyborach Melnyk powinien trafić do więzienia jeszcze w 2005 roku, ale wtedy ręce Temidy nie dotarły do nadaktywnego i gadatliwego pedagoga od podatków. Natomiast w lipcu 2013 roku zatrzymano go podczas odbierania koperty ze znaczonymi banknotami, którą wręczali mu rodzice abiturienta. Melnyk został wówczas oskarżony o korupcję. Po rewizji w jego domu rektor legł z nadciśnieniowym kryzysem, na posiedzenia sądowe albo w ogóle nie przychodził, albo pojawiał się przy pomocy karetki pogotowia ratunkowego lub, ponownie, wózka. Skandaliczny urzędnik podatkowy został skierowany do aresztu domowego. Założono mu elektroniczną bransoletę namierzającą, którą zdjął i uciekł. Melnyka poszukiwano za pośrednictwem Interpolu, mówiono, że był widziany w Austrii i Kalifornii, gdzie mieszka jego córka. Uciekinier niespodziewanie ponownie pojawił się na Ukrainie, ponownie został zatrzymany i ponownie uwolniono go za kaucją. O tym, że Petro Wołodymyrowycz przestał mieć problemy z sercem, świadczy jego zeszłoroczna chęć odzyskania drogą sądową stanowiska rektora Akademii Podatkowej. Póki co nie udało mu się tego dokonać.

Mel ny k

Dwóch ostatnich „chorych” ma bezpośredni związek z sektorem paliwowo-energetycznym. W marcu 2014 roku prezes zarządu narodowej spółki akcyjnej „Naftohaz Ukrainy” Jewhen Bakulin został zatrzymany przez policjantów bezpośrednio we własnym gabinecie. Urzędnikowi inkryminowano kradzież majątku państwowego na kwotę około 4 mld dolarów. Bakulina momentalnie, jak twierdzą jego adwokaci, spotkał udar mózgu, po czym urzędnik wniósł kaucję w wysokości niecałych 10 milionów hrywien (prokuratura domagała się 1,5 mld hrywien pod zastaw). Został on zwolniony z aresztu, sprawę przeciwko niemu zamknięto, a zarzuty wycofano. Bakulin jest teraz deputowanym Bloku Opozycyjnego.

Obecnie miejsce, w którym przebywa figurant sprawy kradzieży gazu Wałerij Postny, nie jest dokładnie znane, ale jego wystąpienie w domu Temidy na zawsze przejdzie do historii. Postny swoją działalnością na rynku gazowym zadał państwu straty na kwotę 3 mld hrywien, a przez to, co zrobił w Sądzie Apelacyjnym, zostawił otoczeniu uraz psychiczny. Do sali posiedzeń przywieziono go na szpitalnym łóżku, Wałerij starał się udawać, że jest nieprzytomny, a adwokaci mówili, że ich klient cierpi na rzadką chorobę – udar rdzenia kręgowego. By potwierdzić powagę sytuacji, Wałerij, nie ruszając się z łóżka, wypróżnił się do pampersa. Podejrzanego więcej nie zauważono w sądzie.

postny

Lekki strach w sali sesyjnej Rady Najwyższej wywołało wysłanie na oddział intensywnej opieki z krwawieniem wewnętrznym ludowego deputowanego z Partii Radykalnej Ihora Mosijczuka, podejrzanego o korupcję na kwotę 450 tysięcy hrywien. W parlamencie pokazywano film, na którym widać popełniane przestępstwo. Ludowi deputowani Rady Najwyższej pozbawili swojego kolegę immunitetu, a pracownicy SBU zaprowadzili go do zakratowanego pomieszczenia. Mosijczuka zabrano z rozprawy z krwotokiem wewnętrznym, a lekarze zaczęli się kłócić o to, czy nieszczęście radykała jest prawdziwe, czy wymyślone. Sprzeczka skończyła się na tym, że sąd uznał decyzje Rady Najwyższej Ukrainy o zniesieniu immunitetu, aresztowaniu i zatrzymaniu Ihora Mosijczuka za niezgodne z prawem. Główny bohater tej sprawy w czasie lęków i nadziei schudł o kilkadziesiąt kilogramów.

mosijczuk

O tym, że bardzo dobrze jest naprawiać zdrowie w Izraelu, wspomniał lider partii „UKROP” Hennadij Korban. Tego partnera biznesowego oligarchy Ihora Kołomojskiego Służba Bezpieczeństwa Ukrainy oskarżyła o tworzenie grupy przestępczej, kradzież środków z Funduszu Obrony Kraju, porwanie człowieka i jeszcze kilka mniej głośnych grzechów. Kryzysy z nadciśnieniem tętniczym Korbana regularnie miały miejsce na sali sądowej. Najpierw przebywał on pod aresztem domowym, potem w stołecznym izolatorze śledczym i znów pod aresztem domowym. Problemy podejrzanego z ciśnieniem ustały dopiero po tym, jak dostał wyrok w zawieszeniu. Następnie Hennadij Ołehowycz pojechał z dala od grzechu – na Bliski Wschód, gdzie czuje się całkiem dobrze.

korban

Jak widzimy, algorytm chorób ukraińskich polityków został doprowadzony niemal do ideału. Co prawda, na sali sądowej nie stawiano jeszcze lewatywy i nie przeprowadzano trepanacji czaszki. Dlatego można spodziewać się wielu ciekawych wiadomości ze sfery sądowo-lekarskiej.

Jurij Cwiach

Politycy wobec śmierci

 

Konkurencją dla braku zasad, korupcji i niemoralności wielu ukraińskich osób publicznych może stać się tylko ich słabe zdrowie. Przy jakimkolwiek zagrożeniu własnego bezpieczeństwa lub dostatku materialnego władycy szybko kładą się na szpitalne łóżko lub siadają na wózek inwalidzki.

 

Show z dymisją kierownika Państwowej Służby Fiskalnej Ukrainy Romanem Nasirowem, który najpierw operatywnie położył się w elitarnym szpitalu „Feofania”, a potem pokazywał obandażowane skutki rzekomej operacji, która podobno uratowała go przed zawałem, zasługuje na ekranizację w stylu komedii absurdu. Zdrowy, 39-letni mężczyzna uciekł się do leczenia, kiedy okazało się, że jest podejrzany o nadużycia na sumę ponad 2 mld hrywien. Lekarze z „Feofanii” są przyzwyczajeni do pracy z tak delikatną publiką, jak przedstawiciele władzy, szybko znaleźli u urzędnika podatkowego wykaz niezbędnych do hospitalizacji bolączek i umieścili go w komfortowej sali. Ostatecznie niezbyt pomogło to Nasirowowi, ponieważ sąd uznał, że wciąż powinien on przez dwa miesiące siedzieć w areszcie śledczym lub wnieść 100 milionów hrywien kaucji (prokuratorzy domagali się 20-krotnie większej). Roman Nasirow nie powinien się jednak przejmować, ponieważ, jak pokazuje historia, ukraińscy politycy, którzy „nagle” wylądowali w szpitalu, prawie nigdy nie mieli w przyszłości dramatycznych problemów.

 

Jako pierwszy na liście „znienacka chorujących” figuruje patriarcha ukraińskiego parlamentaryzmu i „czerwony dyrektor” Juchym Zwiahilski, który obecnie cierpi jeszcze przez terrorystów – bojówkarze na okupowanych terytoriach „znacjonalizowali” jego własność, najpotężniejszą kopalnię na Donbasie – „kopalnię imienia Zasiadka”. Zwiahilski został deputowanym jeszcze w Radzie Najwyższej Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej w 1990 roku. W czerwcu 1993 roku mianowano go pierwszym wicepremierem Ukrainy, a we wrześniu 1993 roku powierzono mu pełnienie obowiązków premiera Ukrainy. W 1994 roku Juchym Łeonidowicz po raz drugi został ludowym deputowanym i w tym samym roku stał się głównym wrogiem nowo wybranego prezydenta Ukrainy Łeonida Kuczmy. Deputowanego oskarżono o nadużycie władzy i objęto śledztwem. Kiedy Zwiahilski został oskarżony o wywiezienie 300 milionów dolarów do Izraela, 61-letni obywatel Ukrainy przypomniał sobie, że jego zdrowie ma się źle i bardzo szybko pojechał na leczenie do ziemi obiecanej. W Izraelu Zwiahilski regenerował swoje siły przez trzy lata, po czym wrócił z historycznej ojczyzny do geograficznej. Na Ukrainie na tyle skutecznie „zamodlił” grzechy przed władzą, że był ludowym deputowanym wszystkich kolejnych kadencji Rady Najwyższej i został posiadaczem wspomnianej kopalni, a z okazji 70-lecia otrzymał tytuł Bohatera z wręczeniem orderu państwa „Za wybitne osobiste zasługi wobec Państwa Ukraińskiego w rozwoju przemysłu węglowego i wieloletnią działalność ustawodawczą”.

 

https://www.google.com.ua/search?q=%D0%B7%D0%B2%D1%8F%D0%B3%D0%B8%D0%BB%D1%8C%D1%81%D0%BA%D0%B8%D0%B9&hl=ru&biw=1152&bih=773&site=webhp&source=lnms&tbm=isch&sa=X&sqi=2&ved=0ahUKEwjjhZCL0sXSAhWFPZoKHaLuBjYQ_AUIBigB#imgrc=YHHiRZ6QBxwauM:

 

 

Pawłowi Łazarnce poszczęściło się znacznie mniej. Po swojej bez tygodnia rocznej kadencji jako premier w latach 1996-199 działacz, którego Łeonid Kuczma nazwał swoim największym błędem, przeszedł do Rady Najwyższej Ukrainy i rozwinął burzliwą działalność polityczną. Wskutek tego Prokuratura Generalna Ukrainy przypomniała sobie korupcyjne działania Pawła Iwanowycza, gdy był on szefem Gabinetu Ministrów i wszczęła w jego sprawie śledztwo w związku kradzieżą majątku państwowego w bardzo dużych rozmiarach. Na przełomie 1998 i 1999 roku Łazarenko nagle poczuł, że stan jego zdrowia pogarsza się i pojechał do Grecji na leczenie. Błędem sprytnego, dymisjonowanego premiera była jego wizyta w Stanach Zjednoczonych, gdzie został aresztowany i wysłany za kratki. Łazarenko paradował w pomarańczowym kombinezonie amerykańskiego więźnia, a w 2008 roku Bank Światowy we współpracy z programem ONZ „Zwrot skradzionych aktywów” stworzył ranking najbardziej skorumpowanych urzędników na świecie, w którym Pawło Iwanowycz znalazł się w pierwszej dziesiątce. W 2012 roku Łazarenko wyszedł na wolność, a w zeszłym roku gazeta „The New York Times” dowiedziała się, że niegdyś wszechmocny Gospodarz (nieoficjalny pseudonim w lepszych czasach) mieszka ze swoją drugą żoną i trójką dzieci w okręgu Marin w pobliżu San Francisco. Na zdrowie były premier i były więzień, jak zaobserwowali amerykańscy dziennikarze, nie narzekał.

 

https://www.google.com.ua/search?q=%D0%BB%D0%B0%D0%B7%D0%B0%D1%80%D0%B5%D0%BD%D0%BA%D0%BE&hl=ru&biw=1152&bih=773&site=webhp&source=lnms&tbm=isch&sa=X&sqi=2&ved=0ahUKEwjoy_e20sXSAhUhEJoKHRlkDpgQ_AUIBigB#imgrc=aTcuOiiL3muw7M:

 

W okresie międzyrewolucyjnym wśród „chorych” warto wspomnieć byłego ministra, byłego członka Partii Socjalistycznej i prestiżowego milionera Mykołę Rudkowskiego. Po pomarańczowej rewolucji w latach 2004-2005 socjaliści dostali bardzo bogate miejsce pracy – Ministerstwo Transportu i Komunikacji. Instytucję prowadził młody i ambitny miłośnik samochodów Aston Martin oraz fan dziewcząt o wyglądzie modelek Rudkowski. Przez półtora roku jego pracy jako ministra doszło do dwudziestu dużych katastrof. Główny resort transportu oskarżył sekretariat prezydenta Wiktora Juszczenki o to, że wypadki są organizowane właśnie przez otoczenie prezydenta i nie są niczym innym, jak aktami terrorystycznymi. Równolegle Rudkowski zbyt otwarcie chełpił się własnym dobrem materialnym, a jego wojaże z różnymi modelkami i finalistkami konkursów piękności w Europie zmęczyły nawet największe brukowce. W końcu Prokuratura Generalna wszczęła postępowanie przeciwko Rudkowskiemu, w którym oskarżono go o trwonienie majątku w bardzo dużych rozmiarach podczas prywatnej podróży do Paryża, co zadało państwu straty na kwotę prawie 400 tysięcy hrywien. Do sądu podejrzany przyjechał na wózku inwalidzkim, a kolor jego twarzy przypominał niedojrzałą cukinię. Przy wyborze środka zapobiegawczego Rudkowskiemu się pogorszyło, a obecni na miejscu lekarze zaaplikowali mu leki. Sprawa ministra-socjalisty rozchodziła się po kościach aż do 2012 roku, a gdy rządził już Wiktor Janukowycz, Rudkowski został zupełnie oczyszczony z zarzutów i jest tak samo absolutnie zdrowy.

 

https://www.google.com.ua/search?q=%D1%80%D1%83%D0%B4%D1%8C%D0%BA%D0%BE%D0%B2%D1%81%D0%BA%D0%B8%D0%B9&hl=ru&biw=1152&bih=773&site=webhp&source=lnms&tbm=isch&sa=X&sqi=2&ved=0ahUKEwjj3pf-1cXSAhUjQJoKHUVRA5cQ_AUIBigB#imgrc=i2ZGno6OdCM2VM:

 

Bardziej elegancko niż Mykoła Mykołajowycz na wózku inwalidzkim siedziała tylko Julia Tymoszenko, która stała się legendą jeszcze przed tym, jak w 2011 roku po raz drugi trafiła do więzienia, a stamtąd ze zdiagnozowaną przepukliną międzyżebrową została przetransportowana do Charkowskiego Szpitala Centralnego. Po uwolnieniu i powrocie do Kijowa Tymoszenko przyjechała wspierać rewolucyjny Majdan na wózku, na siedząco wygłosiła płomienną przemowę i zaskoczyła uważnych obserwatorów swoimi butami na gigantycznych obcasach.

 

https://www.google.com.ua/search?q=%D1%82%D0%B8%D0%BC%D0%BE%D1%88%D0%B5%D0%BD%D0%BA%D0%BE+%D0%BA%D0%BE%D0%BB%D1%8F%D1%81%D0%BA%D0%B0+%D0%BA%D0%B0%D0%B1%D0%BB%D1%83%D0%BA%D0%B8&rlz=1C1PRFC_enUA586UA586&biw=1152&bih=773&tbm=isch&imgil=#imgrc=pkAkV7xaKvEVvM:

 

Jeszcze w czasach „przestępczej władzy” zakończyła się dydaktyczna kariera rektora Akademii Podatkowej Petra Melnyka, wzeszła za to jego aktorska gwiazda. Za naruszenie ustawy o wyborach Melnyk powinien trafić do więzienia jeszcze w 2005 roku, ale wtedy ręce Temidy nie dotarły do nadaktywnego i gadatliwego pedagoga od podatków. Natomiast w lipcu 2013 roku zatrzymano go podczas odbierania koperty ze znaczonymi banknotami, którą wręczali mu rodzice abiturienta. Melnyk został wówczas oskarżony o korupcję. Po rewizji w jego domu rektor legł z nadciśnieniowym kryzysem, na posiedzenia sądowe albo w ogóle nie przychodził, albo pojawiał się przy pomocy karetki pogotowia ratunkowego lub, ponownie, wózka. Skandaliczny urzędnik podatkowy został skierowany do aresztu domowego. Założono mu elektroniczną bransoletę namierzającą, którą zdjął i uciekł. Melnyka poszukiwano za pośrednictwem Interpolu, mówiono, że był widziany w Austrii i Kalifornii, gdzie mieszka jego córka. Uciekinier niespodziewanie ponownie pojawił się na Ukrainie, ponownie został zatrzymany i ponownie uwolniono go za kaucją. O tym, że Petro Wołodymyrowycz przestał mieć problemy z sercem, świadczy jego zeszłoroczna chęć odzyskania drogą sądową stanowiska rektora Akademii Podatkowej. Póki co nie udało mu się tego dokonać.

 

https://www.google.com.ua/search?q=%D0%BF%D0%B5%D1%82%D1%80+%D0%BC%D0%B5%D0%BB%D1%8C%D0%BD%D0%B8%D0%BA&hl=ru&biw=1152&bih=773&site=webhp&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjC2rSLzsbSAhVCFywKHeC_ALMq_auibigb#imgrc=TF5yT2wiQV4SbM:

 

Dwóch ostatnich „chorych” ma bezpośredni związek z sektorem paliwowo-energetycznym. W marcu 2014 roku prezes zarządu narodowej spółki akcyjnej „Naftohaz Ukrainy” Jewhen Bakulin został zatrzymany przez policjantów bezpośrednio we własnym gabinecie. Urzędnikowi inkryminowano kradzież majątku państwowego na kwotę około 4 mld dolarów. Bakulina momentalnie, jak twierdzą jego adwokaci, spotkał udar mózgu, po czym urzędnik wniósł kaucję w wysokości niecałych 10 milionów hrywien (prokuratura domagała się 1,5 mld hrywien pod zastaw). Został on zwolniony z aresztu, sprawę przeciwko niemu zamknięto, a zarzuty wycofano. Bakulin jest teraz deputowanym Bloku Opozycyjnego.

 

Obecnie miejsce, w którym przebywa figurant sprawy kradzieży gazu Wałerij Postny, nie jest dokładnie znane, ale jego wystąpienie w domu Temidy na zawsze przejdzie do historii. Postny swoją działalnością na rynku gazowym zadał państwu straty na kwotę 3 mld hrywien, a przez to, co zrobił w Sądzie Apelacyjnym, zostawił otoczeniu uraz psychiczny. Do sali posiedzeń przywieziono go na szpitalnym łóżku, Wałerij starał się udawać, że jest nieprzytomny, a adwokaci mówili, że ich klient cierpi na rzadką chorobę – udar rdzenia kręgowego. By potwierdzić powagę sytuacji, Wałerij, nie ruszając się z łóżka, wypróżnił się do pampersa. Podejrzanego więcej nie zauważono w sądzie.

 

https://www.google.com.ua/search?q=%D0%B2%D0%B0%D0%BB%D0%B5%D1%80%D0%B8%D0%B9+%D0%BF%D0%BE%D1%81%D1%82%D0%BD%D1%8B%D0%B9&hl=ru&biw=1152&bih=773&site=webhp&source=lnms&tbm=isch&sa=X&sqi=2&ved=0ahUKEwijv9Dz1MbSAhWDWywKHdXqBsoq_auibigb&dpr=1#imgrc=VQKyAN0bwzL4KM:

 

Lekki strach w sali sesyjnej Rady Najwyższej wywołało wysłanie na oddział intensywnej opieki z krwawieniem wewnętrznym ludowego deputowanego z Partii Radykalnej Ihora Mosijczuka, podejrzanego o korupcję na kwotę 450 tysięcy hrywien. W parlamencie pokazywano film, na którym widać popełniane przestępstwo. Ludowi deputowani Rady Najwyższej pozbawili swojego kolegę immunitetu, a pracownicy SBU zaprowadzili go do zakratowanego pomieszczenia. Mosijczuka zabrano z rozprawy z krwotokiem wewnętrznym, a lekarze zaczęli się kłócić o to, czy nieszczęście radykała jest prawdziwe, czy wymyślone. Sprzeczka skończyła się na tym, że sąd uznał decyzje Rady Najwyższej Ukrainy o zniesieniu immunitetu, aresztowaniu i zatrzymaniu Ihora Mosijczuka za niezgodne z prawem. Główny bohater tej sprawy w czasie lęków i nadziei schudł o kilkadziesiąt kilogramów.

 

https://www.google.com.ua/search?q=%D0%BC%D0%BE%D1%81%D0%B8%D0%B9%D1%87%D1%83%D0%BA+%D0%B1%D0%BE%D0%BB%D1%8C%D0%BD%D0%B8%D1%86%D0%B0&hl=ru&biw=1152&bih=773&site=webhp&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjKsvrh4sbSAhWBLCwKHSUCB84q_auibigb#imgrc=oHrNzlDTEWYtAM:

 

O tym, że bardzo dobrze jest naprawiać zdrowie w Izraelu, wspomniał lider partii „UKROP” Hennadij Korban. Tego partnera biznesowego oligarchy Ihora Kołomojskiego Służba Bezpieczeństwa Ukrainy oskarżyła o tworzenie grupy przestępczej, kradzież środków z Funduszu Obrony Kraju, porwanie człowieka i jeszcze kilka mniej głośnych grzechów. Kryzysy z nadciśnieniem tętniczym Korbana regularnie miały miejsce na sali sądowej. Najpierw przebywał on pod aresztem domowym, potem w stołecznym izolatorze śledczym i znów pod aresztem domowym. Problemy podejrzanego z ciśnieniem ustały dopiero po tym, jak dostał wyrok w zawieszeniu. Następnie Hennadij Ołehowycz pojechał z dala od grzechu – na Bliski Wschód, gdzie czuje się całkiem dobrze.

 

https://www.google.com.ua/search?q=%D0%BA%D0%BE%D1%80%D0%B1%D0%B0%D0%BD+%D0%B1%D0%BE%D0%BB%D1%8C%D0%BD%D0%B8%D1%86%D0%B0&hl=ru&biw=1152&bih=773&site=webhp&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwju0qiU58bSAhXLGCwKHcflA3Uq_auibygc#imgrc=kSpcDw7CbvWsEM:

 

Jak widzimy, algorytm chorób ukraińskich polityków został doprowadzony niemal do ideału. Co prawda, na sali sądowej nie stawiano jeszcze lewatywy i nie przeprowadzano trepanacji czaszki. Dlatego można spodziewać się wielu ciekawych wiadomości ze sfery sądowo-lekarskiej.

 

Jurij Cwiach

 

 

Praca w Polsce