piątek, 21 kwiecień 2017 14:04

Ukraińcy stali się dla Polski niemal idealnymi imigrantami – Rzeczpospolita

W Europie zaczyna się walka o tak zwanych „dobrych imigrantów”, niezbędnych dla wzrostu gospodarczego krajów.

Kości zostały rzucone. 12 czerwca UE znosi obowiązek wizowy dla obywateli Ukrainy, z czego co prawda będą mogli skorzystać tylko ci, którzy posiadają paszport biometryczny. Jest to jednak dopiero początek europejskiej walki o pracowników z Ukrainy.

Dyrektor strategiczny Warsaw Enterprise Institute Andrzej Talaga pisze o tym na łamach Rzeczypospolitej, zauważając, że Warszawa powinna maksymalnie ułatwić Ukraińcom proces uzyskania pozwolenia na legalny pobyt lub obywatelstwa polskiego. Powodem jest fakt, że Polska potrzebuje pracowników z sąsiedniego kraju do dalszego wzrostu gospodarczego.

„Kryzys demograficzny w Polsce jest znanym faktem. Przy dzietności na poziomie 1,3 proc. nie mamy szans na zastępowalność pokoleń, co odbije się negatywnie na możliwościach rozwojowych, wydolności systemu emerytalnego oraz bezpieczeństwie państwa. Tym bardziej że Polska jest zapóźniona w robotyce i automatyce, które w wysoko rozwiniętych gospodarkach pozwolą utrzymać, a nawet zwiększyć produktywność przy malejącej sile roboczej”, – napisano w artykule.

Talaga przypomina o nowo wprowadzonym programie państwowej pomocy w wychowaniu dzieci „Rodzina 500+”. Jego zdaniem, pomimo wszystkich korzyści z niego płynących, nie warto czekać na wzrost poziomu urodzeń w Polsce. W końcu żadnemu krajowi w Europie jeszcze nie udało się zachęcić ludności do posiadania dzieci dzięki programom administracyjnym. Repatriacja potomków Polaków z Rosji lub Kazachstanu też nie zapełni dziury. Takich imigrantów jest mało, a sam program repatriacji jest bardzo niemrawy. Dlatego, zdaniem eksperta, Polska powinna przyjąć cudzoziemców.

Autor przypomina, że deficyt demograficzny był w historii Europy dość częstym problemem. Rozwiązywano go głównie na dwa sposoby: albo przejmowano całe narody siłą, albo gospodarczo zachęcano do osiedlania się w kraju z własnej woli. Dziś, oczywiście, jest dostępny tylko drugi wariant. Dlatego kraje Europy rywalizują między sobą o tzw. „dobrego imigranta”. To ludzie, którzy przyjeżdżają do innego kraju pracować, zarabiać i płacić podatki, wnosząc tym samym swój wkład w PKB. Tacy imigranci nie stają się ciężarem dla krajów, które ich przyjęły.

„Pochodzenie imigrantów ma w tym kontekście fundamentalne znaczenie. W Polsce ze świecą szukać Ukraińca, który pobiera pomoc społeczną, podczas gdy w Szwajcarii 90 proc. imigrantów afrykańskich żyje na zasiłkach. Może ich dzieci albo wnuki będą płatnikami netto do budżetu państwa, ale oni sami pozostaną kosztownym brzemieniem, które trudno zrzucić, nie łamiąc humanitarnych zasad, którymi kierują się państwa europejskie”, – pisze polski ekspert, dodając, że na takim tle Ukraińcy w Polsce są atrakcyjni.

W większości pracują oni legalnie, a statystyki policji wskazują, że poziom przestępczości wśród nich nie przekracza średniej w Polsce. Najważniejsze jest to, że społeczeństwo w większości jest gotowe przyjmować Ukraińców.

„Z badania zamówionego przez Związek Przedsiębiorców i Pracodawców w ośrodku badawczym Maison & Partners wynika, że Ukraińcy wiodą prym, jeśli chodzi o pożądanych przybyszów. Wyprzedzają nawet Czechów, Amerykanów i Francuzów, o mieszkańcach Bliskiego Wschodu i Afryki nie mówiąc. Ukraińców widzi w roli nowych Polaków 26 proc. ankietowanych, Amerykanów – 18 proc., Afrykanów – 7 proc., Syryjczyków – 5 proc., a Irakijczyków – 2 proc.”, – napisano artykule.

Autor zauważa, że problem z imigrantami w Europie Zachodniej pokazuje, że nie warto przyjmować cudzoziemców, do których społeczeństwo nie odnosi się z aprobatą. Może to spowodować polityczne napięcia i konflikty społeczne.

„Inne państwa też dostrzegły ich zalety, powinniśmy zatem pilnie uruchomić szybką ścieżkę przyznawania im prawa stałego pobytu, a potem – po dwóch, trzech latach – obywatelstwa. Szczególnie Ukraińcom o pożądanych cechach: młodym, wykształconym, mającym poszukiwane zawody (np. informatyk, lekarz). Niech od razu po przybyciu do Polski poczują się jak u siebie z perspektywą bardzo szybkiego zrównania się z Polakami w zakresie praw, przywilejów, ale i obowiązków”, – napisano w artykule.

Autor zauważa, że podobieństwo polskiej i ukraińskiej kultury w połączeniu z administracyjnym uproszczeniem mogą przekierować przynajmniej część ukraińskich imigrantów z kierunku niemieckiego na polski. Z gospodarczego punktu widzenia Polska nie może konkurować z zaawansowanymi i bogatymi krajami Zachodu, ale otwartość – może. O tym warto pamiętać.

Wcześniej polskie wydanie Newsweekpisało, że w Polsce zarejestrowano rekordową liczbę migrantów zarobkowych z Ukrainy. Polskie firmy w 2016 roku zatrudniły 1,3 miliona pracowników, którzy przyjechali z Ukrainy, Białorusi i Mołdawii.

Wydanie Gazeta Wyborcza pisało, Polska powinna walczyć o ukraińskich gastarbeiterów. Zauważa, że wkrótce Polska może stracić ukraińskich pracowników. W końcu przedstawiciele krajów UE w listopadzie poparli zniesienie wiz dla Ukrainy. Oznacza to, że więcej osób będzie w stanie bez przeszkód podróżować po Europie. Nie jest to równoznaczne ze swobodnym dostępem do europejskiego rynku pracy. Jednak ci, którzy obecnie pracują w Polsce, mogą zdecydować się przenieść do bardziej zamożnych krajów Europy Zachodniej. Ukraińskie portale pracownicze są pełne ofert z Niemiec, Austrii i Czech.

 

Źródło: ZN.ua

 

Praca w Polsce