niedziela, 30 lipiec 2017 21:00

Tydzień 24-28 lipca w gospodarce Ukrainy

Wzrost gospodarki, lotnicze wojny, bankowe perypetie i nowe trasy.

Ostatni tydzień w ukraińskiej gospodarce zostanie zapamiętany dzięki informacjom o wzroście gospodarki w pierwszym półroczu bieżącego roku i optymistycznych prognozach na przyszłość, rozpoczęciu wojny przeciwko wolnej konkurencji na rynku lotniczym, sprzecznym wiadomościom z systemu bankowego i ogłoszeniu otwarcia nowych szlaków transportowych do Europy.

O wzroście produktu krajowego brutto Ukrainy w pierwszej połowie 2017 roku o 2,5% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku zawiadomiło Ministerstwo Rozwoju Gospodarczego i Handlu. Eksperci Ministerstwa stwierdzili, że daje to powody do optymizmu – ich zdaniem wzrost aktywności konsumentów przy zwiększeniu poziomu wynagrodzeń oraz wzroście cen na światowych rynkach metali, rud żelaza, nawozów mineralnych i kukurydzy w kompleksie uwarunkują pozytywną dynamikę w poszczególnych branżach  realnego sektora gospodarki w okresie od stycznia do września 2017 roku. Natomiast wzrost sektora realnego zdaniem ekspertów Ministerstwa Rozwoju Gospodarczego i Handlu zostanie częściowo zniwelowany z powodu mniejszej dynamiki sektora usług, przez co w okresie od stycznia do września tempo wzrostu PKB spadnie. Natomiast w perspektywie długoterminowej Ministerstwo prognozuje wzrost gospodarczy i stabilność finansową – zdaniem ekspertów w 2028 roku nominalny PKB wyniesie 6,435 biliona hrywien, a poziom inflacji – 4%. W 2018 roku Ministerstwo Rozwoju Gospodarczego i Handlu prognozuje inflację na poziomie 9,5%, w 2019 r. – 6,5%, a w 2020 roku – 5,5%.

By jednak pozytywne prognozy się spełniły, gospodarka musi pracować. A do pracy  zachęcają ją nie rządowe dyrektywy i rozporządzenia prezydenta, a konkurencja, która w wolnym świecie jest głównym motorem postępu. Natomiast ostatnie wydarzenia w branży lotniczej po raz kolejny wykazały, że z cywilizowaną konkurencją jest na Ukrainie źle. Rezygnacja największych europejskich linii lotniczych Ryanair z wcześniej ogłoszonych lotów na Ukrainę, spowodowana nieustępliwością kierownictwa kijowskich lotnisk "Boryspol" i "Żuliany", zainspirowała ukraińskiego przewoźnika narodowego, "Ukraine International Airlines", do  prawdziwej wojny w ramach obrony przed konkurencją. Linie lotnicze złożyły serię pozwów w Ministerstwie Infrastruktury Ukrainy, w których domagają się anulowania kontraktu spółki Ryanair z państwowym międzynarodowym lotniskiem "Lwów", zakazu wspierania przez Ministerstwo działalności Ryanaira na Ukrainie, a także zapłaty "Ukraine International Airlines" 20 milionów hrywien za straty, których spółka zaznała w wyniku obniżenia cen biletów na ich loty z ukraińskich portów lotniczych do poziomu dającego możliwość adekwatnego konkurowania z liniami lotniczymi.

Ponadto Międzynarodowe Linie Lotnicze Ukrainy zwróciły się do prokuratora generalnego z oświadczeniem o podjęciu przez ministra infrastruktury Wołodymyra Omeliana i dyrektor generalną lotniska "Lwów" Tetianę Romanowską działań, które mogą zostać zakwalifikowane jako przestępstwo, a mianowicie o udzielaniu nowym przewoźnikom rabatów na obsługę lotów we Lwowie i podpisaniu z Ryanairem memorandum, w którym przedstawiono rzekomo dyskryminacyjne dla innych przewoźników warunki obsługi. Złożone przez narodowego przewoźnika wnioski zmusiły międzynarodowy port lotniczy "Lwów" do tego, by publicznie zwrócić uwagę na fakt, że Ukraine International Airlies dostają we Lwowie na opłaty lotniskowe i obsługę naziemną zniżki w wysokości 70% zarówno na nowe, jak i już istniejące loty, a oskarżenia o niemożność stosowania przewidzianych w ogólnych zasadach lotniska "Lwów" rabatów są co najmniej nielogiczne, ponieważ w dosłownym brzmieniu przepisów lotniska liniom lotniczym należy zapewnić zniżki na obsługę naziemną w wysokości 50% zamiast 70%, które Ukraine International Airlies obecnie dostają we Lwowie. Rzecz jasna sądy, śledczy i ukraińskie władze uważnie badają wszystkie zarzuty i pewnie znajdą sprawiedliwe rozwiązanie. Jednak sam fakt tego prywatnego "ataku na konkurencję" sprawia, że trudno będzie zachęcić zarówno linie lotnicze, jak i firmy z innych sektorów gospodarki do przyjścia na Ukrainę i inwestycji w produkcję lub inną działalność. Zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę, że relacje między firmami a władzami na Ukrainie pozostają trudne – według informacji ombudsmana biznesowego Algirdasa Šemety liczba skarg przedsiębiorców na działania władz w drugim kwartale 2017 roku wzrosła o 12% i o 39% w porównaniu z analogicznymi okresami w latach 2016 i 2015. Znacznie wzrosła liczba skarg na organy siłowe i kontrolne, a to z uwagi na liczne rewizje prywatnych firm na Ukrainie - liczba skarg na działania Służby Bezpieczeństwa Ukrainy wzrosła o 60%, na Policję Narodową – o 23%, a na inne organy kontrolne – o 25%. Liczba skarg na pracę Ministerstwa Sprawiedliwości wzrosła o 38%.

Kontrowersyjne wydarzenia miały miejsce w zeszłym tygodniu również w sektorze bankowym. Wygląda na to, że na Ukrainie odrodzi się "z popiołów" jeszcze jeden zlikwidowany bank – Wyższy Sąd Administracyjny Ukrainy poparł decyzję sądów poprzednich instancji i utrzymał w mocy uchylenie rozporządzenia Narodowego Banku Ukrainy o niewypłacalności banku "Chreszczatyk". Co prawda orzeczenia sądów nie odpowiadają na pytanie, jak ma wykonywać operacje i swoje zobowiązania wznowiony w ten sposób bank i co zrobić zarówno z już zrekompensowanymi przez państwo, jak i "zawieszonymi" jako zobowiązania kredytowe środkami klientów, które nie podlegały odszkodowaniu z Funduszu Gwarancji Depozytów Osób Fizycznych. Opóźniono wyjście z Ukrainy rosyjskich banków, które trafiły pod sankcje z powodu agresji – Narodowy Bank Ukrainy odmówił biznesmenom rosyjskiego pochodzenia Saidowi Gucerijewowi i Grigorijowi Guselnikowowi pozwolenia na nabycie "Sbierbanku", który teraz należy do "Sbierbanku Rosiji", a ukraińskiemu ludowemu deputowanemu Maksymowi Mykytasiowi i biznesmenowi Pawłowi Fuksowi – zakupu "Prominvestbanku", który teraz należy do rosyjskiego "Wnieszekonombanku". W ukraińskim systemie bankowym pozostaje 12 problematycznych banków – dokładnie tyle banków po 11 lipca nie spełniło wymagań Narodowego Banku o zwiększeniu swojego kapitału do minimalnej wartości 200 mln hrywien, co oznacza, że "czyszczenie" systemu bankowego będzie trwało.

Na zakończenie należy zauważyć, że w zeszłym tygodniu firmy na Ukrainie rozwijały się kosztem przewozów transportowych. Międzynarodowy serwis taksówkarski Uber rozpoczął pracę w Zaporożu, szóstym ukraińskim mieście, w którym działa spółka. Wzrasta przepustowość kolejowych przewozów pasażerskich do Europy – 24 sierpnia "Ukrzaliznycia" uruchamia drugi szybki pociąg Kijów – Przemyśl z przystankami w Winnicy, Tarnopolu i Chmielnickim, co pozwoli mieszkańcom tych miast szybko i wygodnie docierać do Polski. Na rynek ukraiński wszedł jeden z największych przewoźników autobusowych w Europie – niemiecki Flixbus, który 27 lipca rozpoczął trasy autobusowe z Kijowa, Równego i Żytomierza do Krakowa i Katowic oraz Pragi, Ostrawy i Brna w Czechach.

Wasyl Sydorowicz

 

Praca w Polsce