środa, 20 wrzesień 2017 22:37

Niepodległa Ukraina: nie przeobrazić się w ZSRR

Głównym atutem Ukrainy było postawienie na wolność.

Najbardziej niesamowite w historii ZSRR było to, że nikt go nie bronił. To znaczy bronił go albo pod groźbą śmierci (jak w oddziałach przeciwdezerterskich), albo z nienawiści do jeszcze bardziej okrutnego wroga (jak w oddziałach partyzanckich z czasów II wojny światowej; zresztą, w oddziałach partyzanckich niektórzy też przebywali pod groźbą śmierci). Były także awantury w rodzaju okupacji Czechosłowacji, te jednak nie mają związku z faktyczną obroną ZSRR.

Natomiast kiedy ZSRR zaczął naprawdę się rozpadać, okazało się, że nikt nie idzie go bronić. Chciano ochronić co najwyżej „rosyjskość”, jak w Naddniestrzu.

Nawet Państwowy Komitet ds. Nadzwyczajnych, który niby próbował czegoś tam bronić, zrobił to na tyle niemrawo i niezgrabnie, że nikt w to za bardzo nie uwierzył. Starzy komuniści nie wyczuwali społeczeństwa i jego potrzeb, a w społeczeństwie już od dawna nikt nie wierzył w możliwość zbudowania komunizmu.

Jedyne, co łączyło radzieckie społeczeństwo, to totalna degradacja wszystkich pozarządowych i wielu państwowych instytucji. Wraz z upadkiem ZSRR republiki podzieliły się na te, w których pozostał radziecki system instytucjonalny (dalej degradowany) i te, gdzie po prostu go „zniesiono” i ustanowiono inny. Inny nie znaczy lepszy: trzeba poczuć różnicę między demokratyczną Estonią i totalitarnym Turkmenistanem.

W każdym razie Ukraina pozostała w pierwszej kategorii. Jeśli ktoś myśli, że degradacja ustała wraz z Rewolucją Godności, jest niezłym optymistą. Już wyjaśniam. Niedawno w Odessie miało miejsce wydarzenie, którego nie zauważyła szeroka publiczność. Pracownica aresztu śledczego Ołena Poroszenko (tak, w obwodzie jest wiele osób z tym nazwiskiem) zmuszona była przejść przez więzienny dziedziniec, ponieważ korytarz zalała deszczówka. Tam spotkała więźnia, opiekującego się świniami. Dlaczego w areszcie śledczym hoduje się świnie? Dlaczego więzień skazany za poważne przestępstwa (w tym zabójstwo kobiety) mógł swobodnie poruszać się po terenie i miał dostęp do siekier i noży? Dlaczego kobietom inspektorkom nie towarzyszą uzbrojeni strażnicy, jak to powinno się odbywać zgodnie z zasadami? Dlaczego instytucja nie ma pieniędzy na remont zalanych pomieszczeń? Mówię: degradacja. Ołena Poroszenko została zgwałcona, uduszona, poćwiartowana i wrzucona do pojemników na odpady. Gdy znaleziono ciało zamordowanej, a podejrzany został przeniesiony do innego zakładu karnego, strażnicy więzienni zorganizowali innym więźniom pokaz tortur. Obecnie trwa dochodzenie w sprawie tej haniebnej akcji.

No, wszystko jasne. Państwowa instytucja zdegradowała się do tego stopnia, że dalsze jej istnienie stanowi zagrożenie dla wszystkich obywateli po obu stronach więziennych krat. I nawet nie jest to wiadomość omawiana w mediach i serwisach społecznościowych: „separatystyczna” mapa Ukrainy na świątecznej scenie w Browarach (miejscowość pod Kijowem – przyp. tłum.) wywołała więcej emocji, a barka z arbuzami w porównaniu z tym to w ogóle największa nowina.

Właściwie wrogowie Ukrainy, w pierwszej kolejności Władimir Władimirowicz Putin, wiedzieli o takim stanie organizmu państwa – dlatego zdecydowano się na agresję na Krymie i wojnę na Donbasie. Nikt nie spodziewał się, że w armii tego kraju znajdzie się tyle osób gotowych bronić Ukrainy, a w społeczeństwie – tylu wolontariuszy i darczyńców, gotowych wspierać armię. Rzecz jasna Putin i spółka traktowali Ukrainę jako taką sobie małą wersję ZSRR z 1991 roku lub Imperium Rosyjskiego z 1917 roku – stąd „DRL” i „ŁRL” jako parodia URL.

Dlaczego Ukraina wytrwała? Skąd wzięło się w niej tyle ludzi gotowych, pomimo totalnej degradacji struktur państwowych, bronić swoje państwo?

Można nie uwierzyć, ale najważniejszym atutem Ukrainy było postawienie na wolność. Pomimo wszystkich wad nie zabroniono nam rozmawiać w tym języku, w którym chce się uhonorować tych bohaterów, dla których wydaje się to stosowne, chodzić na spektakle i koncerty nieocenzurowane przez „prawdziwych patriotów” lub instytucje państwowe.

Bardzo często słyszy się opinię: Krym i Donbas straciliśmy przez nadmierną tolerancję wobec wroga. W rzeczywistości stróże prawa, którzy odmawiają bronienia państwa, przed którym składali przysięgę, to nie tolerancja. To degradacja struktur państwowych. Jednak to właśnie atmosfera tolerancji, w której każdy człowiek (przynajmniej w dużych miastach) mógł kształtować się jako wolna i samodzielna osobowość, to życiodajne środowisko, które zrodziło samoorganizację Rewolucji Godności i samoorganizację przeciwdziałania rosyjskiej agresji.

Płyną z tego dwa wnioski.

Po pierwsze: nie warto upodabniać się do Rosji i „z uwagi na wojnę” rzucać się do zabraniania wszystkich „niepoprawnych” zjawisk światopoglądowych, cenzurować Internetu i szukać wszędzie „wrogów narodu”. Słyszałem nawet takie słowa: ot, spróbowałby tylko powiedzieć coś takiego w Rosji (o kierownictwie państwa, oficjalnie uznanych bohaterach i innych). Czy ktoś naprawdę myśli, że, tworząc małą kopię pozbawionego inicjatywy, „ideologicznie poprawnego” społeczeństwa rosyjskiego, staniemy się silniejsi?

Po drugie: samoorganizacja aktywnej części społeczeństwa jest wspaniała, ale nie może zastąpić zdegradowanych struktur państwowych. Totalna zmiana policji, sądownictwa i więziennictwa, zabezpieczenia społecznego, budowy dróg, edukacji i urzędu skarbowego to, oczywiście, priorytetowe zadanie, inaczej zwycięstwa nie osiągniemy. A jedyna nietolerancja, o której marzę, to nietolerancja wobec urzędników, którzy mówią coś w rodzaju „po co niszczyć stare” (tak, mam na myśli na wysoko postawionego naczelnika policji).

Jak każdy obywatel miałby zachować osobiste prawa i wolności oraz jak radykalnie zmienić zgniłe instytucje państwowe, to temat na długie panele dyskusyjne. Jednak sama zasada – nie naruszać wolności i aktywnie walczyć z instytucjonalną zgnilizną – powinna być niepodważalna.

Na zakończenie chciałbym złożyć krajowi życzenia z okazji kolejnego roku Niepodległości. W końcu póki co trzymamy się nieźle!

 

Pawło Zubʼiuk,   ZAXID.net

 

Praca w Polsce