niedziela, 24 wrzesień 2017 21:09

Tydzień 18-22 września w gospodarce Ukrainy

Sukces euroobligacji i międzynarodowe zaniepokojenie, wzrost produkcji i stan klimatu biznesowego.

Głównym wydarzeniem ubiegłego tygodnia w ukraińskiej gospodarce stał się sukces Ukrainy na rynkach zagranicznych pożyczek. 19 września ukraińskie Ministerstwo Finansów skutecznie wypuściło euroobligacje w wysokości 3 miliardów dolarów z oprocentowaniem 7,375% w skali roku z 15-letnim okresem spłaty. To pierwsza udana emisja euroobligacji od momentu kryzysu gospodarczego i rozpoczęcia rosyjskiej agresji w 2014 roku, a także restrukturyzacji ukraińskich pożyczek na skraju niewypłacalności w 2015 roku.

Jak poinformował wiceminister finansów Ukrainy Jurij Buca, 46% wyemitowanych obligacji kupili inwestorzy z USA, 36% – z Wielkiej Brytanii, a 16% – z Europy kontynentalnej. 78% inwestorów, którzy nabyli obligacje, to firmy zajmujące się zarządzaniem aktywami, a 15% – fundusze hedgingowe. Co ciekawe, nowe ukraińskie euroobligacje cieszyły się dużym zainteresowaniem – jak mówi Jurij Buca, maksymalna kwota wniosków w księdze euroobligacji wyniosła 9,5 mld dolarów od około 350 inwestorów. Sukces rozmieszczenia zobowiązań w ramach długów wysoko ocenił ukraiński prezydent Petro Poroszenko – jak mówi, jest to „niezwykle pozytywna ocena inwestorów dla reform zachodzących na Ukrainie, kiedy każdy inwestor głosuje swoim dolarem za sukcesem reform”.

Większość zgromadzonych środków – prawie 1,6 miliarda dolarów – zostanie przeznaczona na wcześniejszy wykup euroobligacji Ukrainy, których termin spłaty upływa w 2019 i 2020 roku, na co zgodę Ministerstwo Finansów dostało od inwestorów 18 września. W ten sposób drugim pozytywnym aspektem emisji 15-letnich euroobligacji stało się złagodzenie ciężaru dużych wypłat w ramach zadłużenia, których największa kwota przypada właśnie na lata 2019-2020, a także rozłożenie płatności na raty na znacznie dłuższy okres. Resztę zebranej wskutek emisji kwoty planuje się przeznaczyć na finansowanie deficytu budżetowego. Trzecim pozytywnym skutkiem pomyślnej emisji euroobligacji może stać się „zielone światło” dla dużych ukraińskich firm, potrzebujących wejścia na międzynarodowy rynek pożyczek – wysoki popyt na państwowe papiery wartościowe potwierdza, że prywatne firmy też mogą skorzystać z okazji i przyciągnąć potrzebne do rozwoju, długoterminowe środki za cenę niższą niż kredyty bankowe.

Na tym optymizm związany z emisją euroobligacji się kończy, ponieważ jednogłośnej, pozytywnej oceny tego kroku niestety nie wyraziło nawet środowisko ekspertów. O ile polityczni analitycy lub interesujący się polityką eksperci po prostu wyrażali obawy, że pozyskane środki będą w banalny sposób... nieracjonalnie wykorzystywane, to zaniepokojenie międzynarodowych instytucji finansowych stanowi sygnał alarmowy. Dyrektor Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju w Europie Wschodniej i Kaukazie Francis Malige podczas swojego wystąpienia na „Ukrainian Financial Forum 2017” w Odessie wyraził głębokie zaniepokojenie w związku z pomyślną emisją euroobligacji Ukrainy. „Martwi mnie bardzo udana emisja euroobligacji”, – powiedział, zaznaczając, że przyczyną jego niepokoju jest to, iż zostanie osłabiony nacisk na rząd wskutek napływu dodatkowych środków bez zobowiązań niefinansowych, dotyczący przeprowadzania reform. „Zostanie osłabiony nacisk na reformy, rozpocznie się walka przedwyborcza, sezon grzewczy, a reformy zostaną odłożone do następnych wyborów. Naszym zadaniem jest nie dopuścić do takiego rozwoju wydarzeń”, – powiedział Malige. Jego zdaniem niepokojącym, potwierdzającym to sygnałem stała się dymisja niezależnej rady nadzorczej ukraińskiej spółki państwowej „Naftohaz Ukrainy” – 19 września jej zagraniczni członkowie Paul Warwick, Marcus Richards i Charles Proctor poinformowali o swojej dymisji z powodu interwencji rządu w procesy mianowania kadry kierowniczej jednostek organizacyjnych „Naftohazu”, powoływania zwolnionych z firmy osób na stanowiska w rządzie i braku wsparcia władz jako głównego akcjonariusza w zakresie zarządzania korporacyjnego oraz strategii i treściwego zatwierdzania planów finansowych spółki na rok 2017.

Głębokie zaniepokojenie w związku z emisją ukraińskich euroobligacji wyrażała także agencja ratingowa Fitch. W specjalnie opublikowanym z tego powodu komunikacie prasowym jej eksperci wyrazili opinię, że dla Ukrainy ważniejsza od emisji euroobligacji jest kontynuacja współpracy z Międzynarodowym Funduszem Walutowym. „Powrót Ukrainy na rynek międzynarodowych pożyczek zmniejsza ryzyko refinansowania i zwiększa rezerwy, wspierając niezależny profil kredytowy kraju, a oficjalnie wierzyciele (głównie MFW) pozostają kamieniem węgielnym zarówno zewnętrznego finansowania Ukrainy, jak i sprzyjania reformom”, – podsumowuje Fitch. Oświadczenie to świadczy również o poważnych obawach przed utratą kontroli nad ukraińskimi władzami ze strony instytucji międzynarodowych, zwłaszcza na tle stwierdzenia w tym samym komunikacie, że pomyślna emisja euroobligacji świadczy o postępie władz w usuwaniu gospodarczych nierówności, wzmocnieniu polityki makroekonomicznej kraju i zmniejszeniu ryzyka ponownych restrukturyzacji długu. Tymczasem nowy przedstawiciel Międzynarodowego Funduszu Walutowego na Ukrainie Gösta Ljungman powiedział, że MFW uważa, iż Ukraina ma „apetyt na reformy”, które pobudzają wzrost gospodarczy: „Trzy ostatnie lata dowiodły, że reformy są możliwe. Obecnie Ukraina nie jest w trybie zarządzania kryzysowego, a gospodarka odradza się”. Ukraińskie Ministerstwo Finansów twierdzi, że pracuje nad tym, by Ukraina uzyskała kolejną transzę kredytu MFW do końca 2017 roku, choć obecność kolejnego miliarda dolarów już nie jest tak krytyczna dla ukraińskiego bilansu płatniczego.

Tymczasem przyszłość Ukrainy czynią bardziej optymistyczną jeszcze dwa wskaźniki. Według danych Państwowej Służby Statystyki produkcja przemysłowa na Ukrainie w sierpniu 2017 roku wzrosła o 2,2% w porównaniu z lipcem tego samego roku z uwzględnieniem sezonowych zmian. Natomiast w porównaniu z sierpniem ubiegłego roku produkcja przemysłowa wzrosła o 1,7%. Drugim pozytywnym aspektem stały się wskaźniki sektora finansowego – według danych Narodowego Banku Ukrainy w sierpniu 2017 roku ukraiński system bankowy uzyskał netto 3,65 mld hrywien, choć okres od stycznia do lipca tego roku sektor zakończył ze stratami w wysokości 223 mln hrywien. Pojawia się zainteresowanie zakupem banków – pełniący obowiązki prezesa NBU Jakiw Smolij oświadczył, że inwestorzy z różnych krajów świata nie tylko są zainteresowani nabyciem ukraińskich banków, ale też aktywnie składają dokumenty w celu zatwierdzenia takich działań.

Tymczasem sytuacja z tworzeniem korzystnego klimatu biznesowego na Ukrainie, choć trochę się poprawiła, nadal pozostaje trudna. 18 września zostały upublicznione wyniki badania „Coroczna ocena klimatu biznesowego na Ukrainie”, prowadzonego przez Instytut Badań Gospodarczych i Konsultacji Politycznych. Według nich 39% ankietowanych kierowników małych i średnich przedsiębiorstw Ukrainy oceniło środowisko gospodarcze w państwie negatywnie, tylko 10% – pozytywnie, a pozostali przedstawili neutralne oceny. Co prawda zmienił się powód nieporozumień: z sondażu wynika, że największą przeszkodą w rozwoju biznesu kierownicy małych i średnich przedsiębiorstw nazywają brak popytu na produkty i usługi – tak twierdzi 59% ankietowanych. Niekorzystna sytuacja polityczna, którą nazywano głównym hamulcem rozwoju już w 2015 roku, w tym badaniu przesunęła się na drugie pod względem znaczenia miejsce. Duża część ankietowanych dyrektorów jest przekonana o rozwoju swoich firm w niedalekiej przyszłości – 41% badanych uważa, że ich sytuacja finansowo-gospodarcza poprawi się już w ciągu najbliższych sześciu miesięcy, a 48% ma zamiar rozszerzyć działalność w ciągu 2 lat. To więcej niż część przedsiębiorców, którzy spodziewali się pogorszenia stanu swojego przedsiębiorstwa w półrocznej perspektywie (24%) lub zamierzali ograniczyć działalność na przestrzeni tego samego czasu (8%).

Jednocześnie badanie podkreśliło kolejny problem związany z klimatem biznesowym – poziom zaufania firm do polityki państwowej pozostaje niski. Małe i średnie przedsiębiorstwa uważają państwo raczej za przeszkodę w prowadzeniu działalności gospodarczej lub nawet za wroga biznesu niż za partnera. Co drugi przedsiębiorca uważa, że władze stwarzają przeszkody w prowadzeniu firm – to więcej niż w 2015 roku, a ponadto prawie połowa ankietowanych uważa, iż nieformalne relacje z przedstawicielami władz są kluczem do sukcesu w prowadzeniu interesów na Ukrainie. W takiej sytuacji marzenia premiera Wołodymyra Hrojsmana o trafieniu Ukrainy do TOP 40 krajów na świecie w rankingu Doing Business oraz powstałe na podstawie wyników pomyślnej emisji euroobligacji marzenia ministra finansów Ołeksandra Danyliuka o „inwestycyjnym tsunami” w prywatyzacji państwowych przedsiębiorstw i wzroście PKB na poziomie 6-7% rocznie wyglądają, delikatnie mówiąc, niezbyt przekonująco...

Wasyl Sydorowicz

 

Praca w Polsce