niedziela, 03 grudzień 2017 21:03

Tydzień 27 listopada – 1 grudnia w gospodarce Ukrainy

Korekta prognoz, krach europejskiej pomocy, problemy kadrowe i spadek stabilności gospodarczej gospodarstw domowych.

Ubiegły tydzień w ukraińskiej gospodarce zostanie zapamiętany dzięki korekcie prognoz rozwoju Ukrainy w kontekście rozwoju budżetu państwa na rok 2017, odmowie Unii Europejskiej w sprawie przyznania Ukrainie pomocy makrofinansowej z powodu regresu w reformach, głośnym rozmowom o problemie braku wykwalifikowanych pracowników oraz informacjom o istotnym obniżeniu możliwości gospodarczych ukraińskich gospodarstw domowych.

Modyfikacje projektu budżetu państwowego Ukrainy na 2018 rok ukraiński rząd zakończył 1 grudnia. Właśnie tego dnia zaktualizowany projekt budżetu został złożony w parlamencie. Prezentując wyniki modyfikacji, premier Ukrainy Wołodymyr Hrojsman oświadczył, że budżet Ukrainy na 2018 rok jest budżetem wzrostu, ponieważ jego część dochodowa będzie przeznaczona na pracę gospodarki narodowej. „W tym roku będziemy mieć wzrost o około 2%. Na następny rok zakładamy 3%”, – powiedział. Tego samego dnia rząd przyjął zmiany podstawowych wskaźników rozwoju gospodarczego i społecznego Ukrainy na lata 2018-2020, zgodnie z którym wzrost produktu krajowego brutto na Ukrainie w 2018 roku zakłada się na poziomie 3%, w 2019 r. – 3,6%, a w 2020 roku – 4%. Rząd przewiduje również spowolnienie inflacji: oczekiwany indeks cen konsumpcyjnych w przeliczeniu grudzień do grudnia poprzedniego roku na rok 2018 wyniesie 109%, na 2019 rok – 106,5%, a na 2020 rok – 105%. Poziom bezrobocia według tej prognozy w 2018 roku spadnie do 9,1%, w 2019 r. – do 8,9%, a w 2020 roku – do 8,5%. Rząd zakłada, że wzrost płacy realnej w 2018 roku osiągnie poziom 9,6%.

Z prognozami inflacyjnymi rządu i NBU nie do końca zgadza się agencja ratingowa Fitch – jej eksperci uważają, że inflacja na Ukrainie według stanu na koniec 2017 roku wyniesie 13,7%, a według stanu na koniec 2018 r. – 9,1%. Przypominamy, że jeszcze na początku tego roku Narodowy Bank Ukrainy prognozował poziom inflacji na koniec roku wynoszący 9,1%, następnie jednak został zmuszony do skorygowania tej prognozy do 12,2%. Prognoza inflacji na poziomie 13,7% na koniec bieżącego roku nie pokrywa się z prognozami Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który pogorszył swoją prognozę inflacyjną na koniec 2017 r. do 12,8%. A to oznacza, że procesy inflacyjne w kraju najwyraźniej wymknęły się spod kontroli, o czym świadczy zarówno nagły wzrost stóp procentowych Narodowego Banku Ukrainy do 13,5% w listopadzie, jak i dziwne wypowiedzi szefa NBU Rady Bohdana Danyłyszyna o konieczności przywrócenia państwowej regulacji cen żywności w celu wznowienia kontroli nad inflacją.

Tymczasem w obszarze międzynarodowego kredytowania w zeszłym tygodniu Ukraina zaznała jeszcze jednej porażki. Jako dodatek do Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który wróci do kredytowania Ukrainy być może w przyszłym roku, Ukraina dostała decyzję odmowną od Komisji Europejskiej, która postanowiła nie przyznawać trzeciej transzy pomocy makrofinansowej w wysokości 600 milionów euro z powodu braku postępu w reformach i niewykonania części warunków programu. „Komisja Europejska nie jest w stanie wypłacić ostatniej transzy bieżącego programu. Wzywamy Ukrainę do utrzymania tempa reform w wielu dziedzinach, które z powodzeniem posunęły się naprzód, a także do zakończenia czynności, wykonywanych w ramach bieżącego programu”, – poinformowano w oficjalnym komunikacie Komisji Europejskiej. Co ciekawe, odmowa miała miejsce na tle wygłoszonego 24 listopada przez prezydenta Ukrainy Petra Poroszenkę oświadczenia o tym, że Ukraina zdoła w 2018 roku ubiegać się o prawie 1,8 mld euro nowej pomocy makrofinansowej od Unii Europejskiej. Wśród wymagań, których nie wykonała Ukraina, znajduje się zniesienie zakazu eksportu drewna okrągłego, uruchomienie systemu automatycznego sprawdzania elektronicznych deklaracji, przyjęcie ustawy o rejestrze kredytowym NBU i sprawdzanie informacji o ostatecznych beneficjentach właścicieli firm. Jednocześnie Komisja Europejska poinformowała, że jest gotowa do udzielenia nowej pomocy finansowej Ukrainie pod warunkiem aktywizacji reform, zaznaczyła jednak, że w najbliższych miesiącach kluczowe znaczenie będzie mieć wzmocnienie impulsu reform ze strony Ukrainy i przeciwdziałanie wewnętrznemu naciskowi, którego celem jest zniesienie polityki przeprowadzania ważnych reform. A zewnętrzna pomoc jest Ukrainie potrzebna – chociażby dlatego, że nadszedł czas na zwrot długów. W 2017 roku Ukraina zapłaciła MFW więcej, niż od niego dostała – 1,268 mld dolarów według danych Narodowego Banku Ukrainy, choć dostała tylko 1 miliard dolarów transzy kredytu rozszerzonego finansowania. Łącznie według zatwierdzonej przez rząd średnioterminowej strategii zarządzania długiem publicznym w latach 2018-2019 w celu rozwoju gospodarki i spłaty poprzednich długów Ukraina będzie musiała zapożyczyć się na łączną kwotę 473,5 mld hrywien.

Kolejną wiadomością minionego tygodnia stał się fakt, że o problemie braku wykwalifikowanego personelu w ukraińskim biznesie zaczęto mówić na najwyższym poziomie. Został on poruszony podczas spotkania prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki z European Business Association, Amerykańską Izbą Handlową i Związkiem Ukraińskich Przedsiębiorców. Na tym spotkaniu prezes Związku Ukraińskich Przedsiębiorców Wjaczesław Kłymow poinformował, że według wyników przeprowadzonego przez związek badania odpływ kadr z ukraińskich przedsiębiorstw po raz pierwszy znalazł się na liście najpilniejszych problemów, które niepokoją ukraińskie firmy. W odpowiedzi na to Petro Poroszenko podkreślił, że siła robocza zaczyna drożeć z powodu otwartości granic i przeprowadzenia reform oraz zaapelował do pracodawców, by płacili oni więcej swoim pracownikom, jednocześnie przypominając, że właśnie z tego powodu państwo rok temu zmniejszyło składki na ubezpieczenie zdrowotne, a w przyszłości jest gotowe zrewidować prawo pracownicze i stworzyć lepsze warunki dla przedsiębiorczości. Według danych Państwowej Służby Statystyki w okresie od stycznia do października 2017 r. płace realne Ukraińców wzrosły o 18,9% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku, jednak w październiku bieżącego roku w porównaniu z wrześniem realne wynagrodzenia spadły o 0,8%.

Równocześnie Ukraińskie Centrum Badań Gospodarczych i Politycznych im. O. Razumkowa ustaliło pogorszenie bieżących możliwości gospodarczych Ukraińców. Wskaźnik bieżących możliwości gospodarczych, który Centrum oblicza co miesiąc, zmniejszył się o 4,5 punktu – do 92,9 punktu z powodu przyspieszenia inflacji, które zniwelowało nominalny wzrost wynagrodzeń, wysokiego poziomu zadłużeń z tytułu wypłaty wynagrodzenia (około 3,5 mld hrywien, 54% przedsiębiorstw ma długi z tytułu wypłaty wynagrodzenia), pogorszenia możliwości płatności za usługi mieszkaniowo-komunalne ze względu na wzrost cen rachunków, braku dostępu do kredytów i wysokich kosztów kredytu, a także nierozszerzenia należytej oferty pracy. W tych warunkach aktywizują się procesy migracji zarobkowej – wykwalifikowani pracownicy wyjeżdżają tam, gdzie płaci się im więcej, by jakoś poprawić gospodarczą wartość swojego gospodarstwa domowego. Centrum Razumkowa prognozuje dalszy spadek tego indeksu w zimowych miesiącach 2018 roku z powodu komplikacji sytuacji gospodarczej.

Na zakończenie tego przeglądu – kilka sprzecznych wiadomości i wskaźników. Według danych Państwowej Służby Statystyki przez 9 miesięcy 2017 roku inwestycje kapitałowe w przemysł wzrosły o 26,9% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku – do 87,1 mld hrywien, a w porównaniu z 2015 rokiem – o 57,2%. Jednocześnie największy ukraiński producent samochodów – Zaporoska Fabryka Samochodów – postanowił wstrzymać produkcję swojego samochodu „Lanos” z powodu braku popytu na auta i znaczną konkurencję ze strony samochodów z zagraniczną rejestracją., które nie przeszły odprawy celnej. Japońska firma Fujikura otworzyła w obwodzie lwowskim dwa zakłady produkcyjne samochodowych systemów kablowych, a w grudniu otworzy kolejny w Winnicy obwodzie winnickim. Rezerwy walutowe Ukrainy w złocie wzrosły do 19 miliardów dolarów dzięki dobrej lokalizacji walutowych obligacji wewnętrznej pożyczki państwowej ze strony rządu. W zeszłym tygodniu kurs hrywny na międzybankowym rynku walutowym przekroczył 27 hrywien za dolara – NBU wyjaśnił to sezonowym zakupem nośników energii i towarów na Nowy Rok. Przez 9 miesięcy 2017 roku eksport towarów i usług z Ukrainy wzrósł o 18,5% – do 38 miliardów dolarów. Ukraina zajęła drugie miejsce w ogólnoświatowym rankingu taniości usług Internetowych ze średnią ceną Internetu 5,47 dolara miesięcznie, a także znalazła się w gronie najlepszych gazowych hubów świata.

Wasyl Sydorowicz

 

Praca w Polsce