niedziela, 20 listopad 2016 20:31

Tydzień 14-18 listopada w gospodarce Ukrainy

Podsumowanie misji MFW - transza pod znakiem zapytania, antykorupcyjna nieefektywność, spadek wartości hrywny i perspektywy wzrostu.

Najważniejszymi wiadomościami dla ukraińskiej gospodarki w zeszłym tygodniu była publikacja wyników prac Misji Międzynarodowego Funduszu Walutowego, które pokazują, że w najbliższym czasie kolejnej transzy kredytu MFW Ukrainie nie należy się spodziewać. Również zasługuje na uwagę stały spadek wartości hrywny na rynku gotówkowym związany z protestami i przyjęciem populistycznych ustaw oraz ogłoszenie badań międzynarodowej organizacji Transparency International, które poświadczają, że realniej walki z korupcją na Ukrainie praktycznie nie ma.

Według oświadczenia MFW na podstawie pracy Misji Funduszu w Ukrainie, opublikowanym 18 listopada, jednym z podstawowych warunków pomyślnego zakończenia trzeciego przeglądu Programu Rozszerzonego Finansowania między Ukrainą i MFW jest przyjęcie przez parlament rządowego projektu budżetu państwa na rok 2017, ukształtowanego z uwzględnieniem potwierdzonych przez Fundusz punktów orientacyjnych dla reform. "Misja przeprowadziła konstruktywne dyskusje z władzami o tym, co trzeba zrobić, aby zakończyć trzeci przegląd programu EFF. I choć kraj wykazuje znaczny postęp, należy przedsięwziąć określone kroki aby zabezpieczyć stabilność finansową w perspektywie średnioterminowej. W tym - przyjęcie projektu budżetu państwa na rok 2017, utrzymanie stabilności finansowej i walka z korupcją. Dyskusje w tej sprawie będą kontynuowane" - czytamy w oświadczeniu, w którym zauważa się również, że informacje tam zawarte niekoniecznie pokrywają się z punktem widzenia Rady Dyrektorów Międzynarodowego Funduszu Walutowego".

Zdaniem szefa misji fundacji Rona van Roodena, obecnie Ukraina powinna skupić się na reformie sektora publicznego, działaniach na rzecz poprawy klimatu biznesowego, a także na osiągnięciu rzeczywistych wyników w walce z korupcją, która hamuje wzrost gospodarczy. "Trzeba udowodnić, że deklarowany wzrost wynagrodzeń (czyli płacy minimalnej do 3200 hrywien na miesiąc) będzie odpowiadał wzrostowi wydajności pracy, zachowaniu konkurencyjności na rynku, - cytuje Roodena biuro prasowe MFW. - Potrzebna jest dalsza konsolidacja fiskalna, przeprowadzenie reformy emerytalnej i usprawnienie administracji podatkowej wraz z kontrolą jakości wydatków publicznych. W polityce pieniężnej należy zmniejszyć inflację, przywrócić objętości rezerw państwowych i reanimować kredyty bankowe ".

W MFW stwierdzają, że działania władzy w ciągu ostatnich dwóch lat doprowadziły do gwałtownego spadku zewnętrznych i wewnętrznych dysproporcji. "Ukraińska gospodarka wykazuje oznaki ożywienia, inflacja spada, a rezerwy NBU znacznie wzrosły" - powiedział Ron van Rooden. Według prognoz Funduszu, gospodarka Ukrainy wzrośnie w 2016 roku o 1,5%, w 2017 r. - o 2,5%. Natomiast misja zauważa, że Produkt Krajowy Brutto na mieszkańca w Ukrainie, jak i wcześniej, jest bardzo niski - zaledwie 20% od średniego wskaźnika w UE, co jest drugim najniższym poziomem wśród krajów Europy Środkowej i Wschodniej. Zdaniem Funduszu, konwersja osiągniętej w państwie stabilizacji gospodarczej w trwały wzrost gospodarczy – nie jest łatwym zadaniem. Wcześniej zawsze było to wyzwaniem, i zatrzymanie reform tylko pogłębiało zjawiska kryzysowe w gospodarce. "Władza musi być jednolitą w swoim dążeniu kontynuowania reform, oprzeć się presji populistów i przedstawicieli różnych grup interesów" – są pewni w MFW, ale zwracają szczególną uwagę na niewydolność walki antykorupcyjnej. "Szczególnie zdecydowanych działań wymaga walka z korupcją, która jest najczęściej określaną przeszkodą na drodze do prowadzenia działalności gospodarczej na Ukrainie. Pomimo postępu w tworzeniu nowych instytucji - Biura Antykorupcyjnego oraz systemu e-Deklaracji aktywów, do wydania wyroków i pociągnięcia do odpowiedzialności skorumpowanych urzędników wysokiego szczebla i zwrotu dochodów uzyskanych w wyniku korupcji, do chwili obecnej nie doszło" - czytamy w oświadczeniu misji.

Niewydolność walki z korupcją na Ukrainie, oprócz statystyk realnych kar za działania korupcyjne, potwierdził raport międzynarodowej organizacji antykorupcyjnej Transparency International Global Corruption Barometer, ogłoszony 16 listopada. Na podstawie jego wyników, 86% Ukraińców nie odczuło postępu w walce z korupcją w państwie. Pozytywnie o antykorupcyjnych działania ukraińskiej władzy mówi tylko 10% ludności. Ponadto, 49% respondentów wskazało, że bogaci Ukraińcy bronią swoich interesów poprzez polityczne lobby, a 67% respondentów było za zakazem finansowania działalności partii politycznych i kandydatów. Według badań, Ukraina jest piątym krajem na poziomie percepcji korupcji wśród krajów Europy i Azji Środkowej – 56% Ukraińców uważa korupcję za główny problem w kraju. Wśród Europejczyków, oprócz Ukrainy, korupcję uważają za najostrzejszy problem mieszkańcy Mołdawii (67%), Hiszpanii (66%), Kosowo (65%) i Słowenii (59%). Wyniki badań odnośnie Ukrainy świadczą o tym, że Ukraińcy uważają za najbardziej skorumpowanych urzędników (65%), parlament (64%), urząd skarbowy (62%), sądy (61%). 60% respondentów uważa za skorumpowanych prezydenta i premiera, 55% - przedstawicieli władz lokalnych, 54% - policję, 46% - właścicieli biznesu. Ciekawe, że 32% respondentów poinformowało, że ma do czynienia z korupcją w cerkwiach.

Solidaryzują się z MFW także szefowie Banku Światowego. 17 listopada dyrektor Banku Światowego do spraw Ukrainy, Białorusi i Mołdawii Satu Kähkönen na jednym z forów inwestycyjnych oświadczyła, że na Ukrainie w ciągu ostatnich trzech lat zostało wiele zrobione w celu ożywienia gospodarki, ale aby osiągnąć wzrost PKB w 3-4% rocznie, nie należy zwalniać tempa reform. "W ciągu ostatnich trzech lat rząd przeprowadził więcej reform niż w ciągu ostatnich 15 latach", - oświadczył, ale zaznaczyła, że w przypadku braku dalszego ruchu w kierunku reform strukturalnych, perspektywy gospodarcze pozostają słabe, i w kraju ponownie pojawią się nierównowagi ekonomiczne z negatywnym wpływem na poziom życia ludności. "Silne i trwałe ożywienie jeszcze się nie zaczęło. Teraz jest dobry czas, aby Ukraina rozpoczęła pracę nad usunięciem poważnych wąskich strukturalnych miejsc, które uniemożliwiają rozwijać się gospodarce. Należy również wzmocnić środki antykorupcyjne" - podsumowała Satu Kähkönen.

Tymczasem w zeszłym tygodniu działania ukraińskiej władzy trudno nazwać reformatorskimi. Zapewne obawiając tłocznych mityngów rzekomo oszukanych inwestorów pod Narodowym Bankiem Ukrainy i agencjami rządowymi, których większość uczestników otrzymała stawkę godzinową. Rada Najwyższa z inicjatywy prezydenta Ukrainy przyjęła ustawę o zmianie systemu gwarantowania depozytów osób fizycznych, które pozwolą uzyskać państwowe odszkodowanie w kwocie do 200 tys. hrywien deponentom firm finansowych, których wkłady do tej pory nie podlegały pod gwarancje państwowe. Cena decyzji – 1,2 mld hrywien depozytów, które pochodziły od społeczeństwa na rzecz wątpliwych firm finansowych zbankrutowanego banku "Mychajliwskiego". Ustawa już weszła w życie, i wszystkie wydatki związane z tymi kompensacjami już obciążają budżet państwa, czyli wszystkich podatników. Na odpowiedź krajowej waluty na tę ustawę nie trzeba było długo czekać – już na koniec ubiegłego tygodnia na rynku gotówkowym kurs hrywny spadł do 27,2 hrywny za dolara. Co prawda, w Narodowym Banku nie widzą ryzyka dla kursu hrywny przez to prawo – według słów zastępcy przewodniczącego NBU Olega Czurija, na kurs naciska niestabilność polityczna, która przewyższa korzystne fundamentalne czynniki zewnętrzne, a już w najbliższym czasie z powodu zbliżania się Świąt oraz Nowego Roku popyt na zagraniczną gotówkę spadnie.

Co by nie mówić, jednak negatywne rezultaty takiej polityki gospodarczej, z wyjątkiem kursu walutowego, potwierdzają jeszcze niektóre wskaźniki. Na przykład, wyniki prywatyzacji – według Funduszu Mienia Państwowego, plan dochodów budżetu z prywatyzacji został wykonany aż na ... 0,45%, lub na 77,86 mln hrywien z 17,1 mld hrywien, bo kto będzie inwestować w niestabilny kraj? Chyba że spółki offshore – według informacji Państwowej Służby Statystyki, w okresie styczeń-wrzesień do gospodarki Ukrainy nadeszło prawie 2,86 mld dolarów inwestycji zagranicznych, przy czym największą część inwestycji dał Cypr, gdzie za ten sam okres skierowane było 93,4% bezpośrednich inwestycji z Ukrainy. Smutny jest i wynik bilansu handlowego na Ukrainie za 9 miesięcy 2016 roku – jego nadwyżka zmniejszyła się prawie 5-krotnie w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku, lub do 654,1 mln dolarów z powodu zmniejszenia eksportu o prawie 8%.

Ale są w gospodarce i pozytywne sygnały, z których część też pojawiła się w zeszłym tygodniu. Według danych Ministerstwa Rozwoju Gospodarczego, za pierwsze półrocze 2016 r. poziom szarej gospodarki spadł o 4% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku – do 38% oficjalnego PKB dzięki deregulacji, względnej stabilności makroekonomicznej, stopniowego odzyskiwania międzygałęziowych powiązań w gospodarce i „odszarzania” rynku pracy poprzez obniżenie jednolitej składki na ubezpieczenie społeczne. Ważnym dla biznesu jest podjęta w dniu 17 listopada decyzja Państwowej Komisji Regulacji Energii Elektrycznej i Usług Komunalnych o zmianie metody obliczania opłaty za podłączenia do sieci elektroenergetycznych o standardowej wartości przesyłowej (160 kW – 5MW), która wyznacza konkretne terminy realizacji 45 dni i stałe koszty podłączenia. Jeśli będzie to działać, procedura podłączenia firmy do energii elektrycznej znacznie zostanie uproszczona, a Ukraina może wspiąć się o 13 schodków w rankingu Doing Business w przyszłym roku. W końcu, pozytywne prognozy dała Ukrainie międzynarodowa agencja ratingowa Fitch, która polepszyła oczekiwania wzrostu ukraińskiej gospodarki w 2017 roku z 2% do 2,5% i konstatowała zmniejszenie jej uzależnienia od finansowania zagranicznego – ale ostrzeżono, że bez poprawy sytuacji gospodarczej wartość inwestycji pozostanie na stosunkowo niskim poziomie.


Wasyl Sydorowicz

 

Praca w Polsce