wtorek, 16 maj 2017 13:09

Kijowski sąd wypuścił skandalistę-gołodupca po osobistym zobowiązaniu

Dniprowski Sąd Rejonowy Kijowa wybrał dla zatrzymanego żartownisia Witalija Sediuka, który obnażył swoje pośladki podczas występu piosenkarki Jamali na „Eurowizji”, środek zapobiegawczy w postaci osobistego zobowiązania.


„Wniosek został uwzględniony. Zastosować wobec do Witalija Sediuka (...) środek zapobiegawczy w postaci osobistego zobowiązania”, – powiedział sędzia śledczy, przekazują ukraińskie media.

Sąd nakazał również W. Sediukowi przybywać na każde wezwanie do sądu i policji, informować o miejscu zamieszkania oraz zdać na przechowanie paszport zagraniczny. Obowiązuje to żartownisia do 12 lipca 2017 roku.

Jednocześnie sędzia powiedział, że w przypadku niewykonania nałożonych obowiązków wobec niego może zostać zastosowany bardziej stanowczy środek zapobiegawczy.

Podczas posiedzenia sądu prokuratura prosiła w swoim wniosku o zastosowanie wobec Sediuka środka zapobiegawczego w postaci osobistego zobowiązania.

Przypominamy, że minister spraw wewnętrznych Arsen Awakow poinformował, iż Witalij Sediuk został zatrzymany przez ochronę konkursu z udziałem policji, przy czym stawiał opór.

W. Sediukowi przedstawiono zarzuty w związku ust. 1 art. 296 („Chuligaństwo”).

Sediuk oświadczył dziennkarzom w sali sądowej, że mógł obnażyć pośladki podczas występu Portugalczyka jednak zrobiło mu się szkoda zwycięzcy „Eurowizji”, który ma problemy z sercem.

Sediuk wyjaśnił także, dlaczego dokonał swojego skandalicznego uczynku.

„Trafiłem do strefy, gdzie była mała scena, nie stałem w pobliżu dużej sceny, a na małej scenie występował tylko zwycięzca (triumfator »Eurowizji 2017« Salvador Sobral z Portugalii – red.) i Jamala. Gdybym dotarł do wielkiej sceny, to być może wyszedłbym podczas występu Włocha. Nie mam nic przeciwko Jamali. Ale było mi szkoda Portugalczyka, byłem też blisko niego, ale on ma problemy z sercem, mogło się zatrzymać”, – powiedział Sediuk.

Skandaliczny żartowniś dodał, że trafił do Międzynarodowego Centrum Wystawowego, gdzie odbywał się konkurs piosenki „Eurowizja 2017”, bez większych przeszkód, o czym nawet nakręcił film.

„Udało mi się wejść na teren »Eurowizji« bez akredytacji, bez zaproszenia, przejść wszystkie granice, być w pobliżu małej sceny, a gdy już się tam znalazłem, postanowiłem wykonać prowokacyjną sztuczkę, biorąc pod uwagę doświadczenie. Zrobiłem to dla skandalu. Plus był to punkt kulminacyjny, od kiedy zacząłem kręcić. Przechodziłem bowiem granicę i nagrywałem to na iPhonie: oto 21:20 na zegarze, przeszedłem granicę, nie mam biletu. Wyjście na scenę było punktem kulminacyjnym tego, co nakręciłem do tej pory”, – wyjaśnił skandalista.

Na pytanie, czy nie uważa, że swoim czynem zawstydza Ukrainę, Sediuk odpowiedział:

„Uważam, że Ukrainę zawstydzają politycy, a nie ja zawstydzam Ukrainę”.

Jak zawiadamiano, podczas występu piosenkarki Jamali w finale konkursu „Eurowizja” mężczyzna z flagą Australii na ramionach wybiegł na scenę i zdjął spodnie. Ochrona od razu zabrała intruza ze sceny. Piosenkarka nie zareagowała na zdarzenie i kontynuowała występ.

 

Praca w Polsce