środa, 17 maj 2017 12:16

Gazeta Wyborcza: Ukraińcy ratują Warszawę

Właściwie każda branża cierpi z powodu braku rąk do pracy, mówi zastępca dyrektora stołecznego urzędu pracy Lech Antkowiak i dodaje, że sytuację ratują głównie Ukraińcy.

Sytuacja jest trudna nie tylko w gastronomii. Pracowników ze wschodnim akcentem można usłyszeć w transporcie miejskim, hipermarketach, centrach handlowych itp. Pracodawcy podkreślają znaczenie długich biurokratycznych procedur, związanych z zatrudnieniem cudzoziemców. Jak zaznaczają, jest to bardzo widoczne, gdy pracownik jest potrzebny na dłużej niż pół roku. Wtedy wszystkie zasady trzeba określać w dwóch urzędach: urzędzie pracy i urzędzie wojewódzkim.

Urzędnicy są jednak przeciwnego zdania. Ich zdaniem procedury legalnego zatrudnienia cudzoziemca nie można nazwać trudną próbą. Jeśli natomiast występują jakieś opóźnienia lub kolejki, są one spowodowane przez to, że także wśród urzędników brakuje pracowników.

Ekspert Konfederacji Pracodawców Lewiatan Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek zauważa, że już teraz Ukraińcy pracują na polski Narodowy Fundusz Zdrowia i Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Ukraińców trzyma w Polsce podobna kultura, język, bliskość rodzinnego domu. Jak jednak wskazuje, jeśli Ukraińcy nie będą czuć się u nas dobrze, wyjadą na Zachód, a ci, którzy wyjadą, będą ściągać innych.

Jak zauważa „Gazeta Wyborcza”, problemy z pracownikami są widoczne we wszystkich dużych miastach Polski.

 

Praca w Polsce