czwartek, 14 wrzesień 2017 15:10

„Zachód 2017” niesie wielkie zagrożenie dla Ukrainy, Polski i krajów bałtyckich – ekspert

Zadania Kremla na poziomie strategicznym mają na celu przygotowanie się do wojny z NATO. Dlatego ćwiczenia „Zachód 2017” mają otwarcie ofensywny charakter.

Taką opinię wyraził w komentarzu dla portalu „Słowo i Diło” dyrektor Instytutu Polityki Zagranicznej, zajmujący się konfliktami międzynarodowymi Hryhorij Perepełycia.

Jak mówi, rosyjsko-białoruskie ćwiczenia mają na celu przechwytywanie terytorium i pokonywanie wojsk przeciwnika. W tym celu potrzebna jest stała infrastruktura, by wdrażać te wojska, a także obecność zaawansowanych sił frontowych.

Jest więc prawdopodobne, że rosyjscy wojskowi po ćwiczeniach „Zachód 2017” pozostaną na terytorium Białorusi.

„Wojska już zostały rozmieszczone w kierunku Ukrainy. W rzeczywistości mieści się tam baza wojskowa. Ponadto na terenie Białorusi buduje się bazę, na podstawie której będzie rozwijać się cała ofensywa armii. Teraz trwa tam przemieszczanie dywizji”, — zaznaczył Perepełycia.

Jest on przekonany, że Kreml już przygotowuje pierwszy i drugi transport w celu przeprowadzenia ataku, a wojska rosyjskie pod pozorem ćwiczeń mogą dokonać inwazji na Ukrainę. W końcu podczas takich ćwiczeń, jak „Zachód 2017”, ma miejsce strategiczne rozmieszczenie wojsk.

„Oznacza to, że trwają przygotowania do przeprowadzenia ataku na terytorium wroga lub do pokonywania grup wrogich wojsk. Dlatego ćwiczenia te niosą ze sobą wielkie zagrożenie dla Ukrainy, krajów bałtyckich i Polski”, – zaznaczył ekspert.

 

Praca w Polsce