niedziela, 12 listopad 2017 07:30

Wojna Rosji przeciwko Ukrainie może nigdy się nie skończyć - Atlantic Council

Moskwa może postąpić z Ukrainą tak samo jak z Gruzją.

Władimir Putin zaproponował niedawno, aby umieścić na wschodzie Ukrainy żołnierzy sił pokojowych ONZ. Chociaż w Rosji to wydaje się spokojną zmianą frontu, propozycja rosyjskiego prezydent faktycznie nie jest motywowana pragnieniem przyjaźni.

Jego propozycja jest bardzo podobna do rosyjskich działań w Gruzji przed 2008 rokiem, kiedy wspierał on misję nadzorczą ONZ w strefie konfliktu w Abchazji, a także misję OBWE w Osetii Południowej. W zamyśle Moskwy, miała ona uzupełnić rosyjskie tzw. „pokojowe” siły. Ale zamiast na to, aby osiągnąć trwały pokój, kroki te były skierowane na ugruntowanie obecności Rosji na terytorium Gruzji.

Piszą o tym w artykule dla Altantic Council - dyrektor Gruzińskiego Instytutu Polityki i profesor nauk politycznych Tbiliskiego Uniwersytetu Państwowego Kornely Kakachia oraz analityk polityczny Joseph Larsen.

Podkreślają oni, że w Donbasie Rosja wykorzystuje siły militarne w celu stworzenia stałego nierozwiązanego konfliktu. Wojna wywiera silny nacisk na rząd w Kijowie i przyczynia się do zahamowania tempa reform i integracji euroatlantyckiej. Jeśli Ukraina, Rosja i rosyjskie marionetki dojdą do porozumienia w sprawie długotrwałego zawieszeniu broni, to nastąpi jedynie tymczasowa przerwa i nic więcej.

Zdaniem ekspertów, Kijów i Zachód powinny czekać na drugą fazę konfliktu. Pokazuje to lekcja, którą można wynieść z doświadczeń Gruzji, która stała się ofiarą inwazji rosyjskiej w 2008 roku. A ta wojna nigdy się nie skończyła. Moskwa tylko zastąpiła brutalną siłę na działania wywrotowe. Taktyka ta obejmuje również wyznaczenie tak zwanych „granic” między terenami okupowanymi i wolną częścią Gruzji. Proces ten rozpoczął się wkrótce po zakończeniu gorącej fazy wojny. Zaostrzył się począwszy od 2013 roku. Kilka razy wojska rosyjskie i osetyjscy bojówkarze przesuwali te tak zwane „granice” w głąb Gruzji.

Tworząc te fizyczne granice, Rosja nadaje stały charakter abchaskiemu i osetyjskiemu separatyzmowi, a także wykorzystuje słabość państwa gruzińskiego. Zasiewa to ziarno wątpliwości w społeczeństwie w stosunku do żywotności europejskiej przyszłości.

„W czasie, gdy Ukraina i jej sojusznicy obmyślają pokojowe formaty, warto, aby pamiętali, że obecność sił pokojowych nie powstrzymało rosyjskiego najazdu na Gruzję w 2008 roku. Tak samo obecność misji monitoringowej UE nie powstrzymało rosyjskiej przeciągającej się od tego czasu aneksji terytorium gruzińskiego”, - czytamy w artykule.

Jego autorzy uważają, że lepiej, aby Ukraina trzymała się z dala od takich transakcji. Moskwa proponuje bardzo nikłą obecność sił pokojowych ONZ, która wyklucza ochronę granicy ukraińsko-rosyjskiej. Umożliwi jej to stały dostęp do Donbasu. Sytuacja ta w pełni będzie pokrywać się z tą, która miała miejsce w Abchazji i Osetii Południowej.

Rosja będzie upierać się, że każde porozumienie o zawieszeniu broni powinno dać jej stałe prawo weta na Ukrainie, jak było to z Gruzją. Gdy gorąca faza wojny się skończy, Rosja najprawdopodobniej rozpocznie pracę nad podkopywaniem ukraińskiej suwerenności, stosując podobne metody, co w Gruzji.

Po pierwsze, będzie kontynuować międzynarodową kampanię uznania aneksji Krymu w rodzaju tej, którą zorganizowała w celu wsparcia „niepodległości” Abchazji i Osetii Południowej. Rosja nie osiągnęła sukcesu w przypadku gruzińskich terytoriów, ale na Krymie sytuacja może potoczyć się inaczej, biorąc pod uwagę to, że populiści w Europie popierają rosyjską aneksję ukraińskiego półwyspu.

Po drugie, Rosja może rozpocząć politykę faktycznej aneksji Donbasu, ale oficjalnie nie będzie głosić tego „dołączenia”, aby uniknąć międzynarodowych skutków. Wzmocnienie obecności wojskowej w regionie utworzy Moskwie bazę do obalenia rządu w Kijowie. Rosja stale postępuje tak w Abchazji i Osetii Południowej, z którymi podpisała tzw. umowy o „unii i integracji” w 2014 i 2015 roku.

Zdaniem autorów artykułu, takie rosyjskie działania będą oznaką początku drugiej fazy wojny Rosji przeciw Ukrainie. Jak i w przypadku Gruzji, Kreml będzie stosować wobec sąsiedniego państwa „pokojowe” narzędzia, aby wzmocnić presję na rząd w Kijowie i podkopać integrację euroatlantycką.

Ukraina i jej partnerzy nie powinni powtarzać błędów wojny rosyjsko-gruzińskiej. Na początek sankcje powinny pozostać w mocy nawet po tym, jak w Donbasie zostanie wprowadzony długotrwały tryb zawieszenia ognia.

Niedawno specjalny przedstawiciel USA Kurt Volker powiedział, że Waszyngton nie zamierza wiązać uregulowania sytuacji w Donbasie z Krymem. Jednak Zachód nie zamierza uznać aneksji półwyspu.

Volker wyraził opinię, że rezolucja ONZ w sprawie wprowadzenia sił pokojowych na Donbas może być gotowa do końca roku. Według zapewnień Volkera, Stany Zjednoczone będą kontynuować presję na Rosję z żądaniem wycofania wojsk z terytorium Ukrainy.

 

Praca w Polsce