środa, 29 marzec 2017 13:04

NOCĄ W ŁUCKU OSTRZELANO Z GRANATNIKA POLSKI KONSULAT

W nocy 29 marca nieznani sprawcy ostrzelali budynek Konsulatu Generalnego Polski w Łucku, znajdujący się przy ulicy Dubniewskiej 22b.

Nikt nie odniósł obrażeń - informuje lokalna strona Wołyń24.

Do zdarzenia doszło około godziny 00:30. Konsul powiedział policji, że strażnicy pomieszczenia usłyszeli wybuch. W dachu pomieszczenia konsulatu widać dziurę, a okno pod tym miejscem jest rozbite. Sądząc po wielkości otworu w dachu, strzał oddano z granatnika lub jakiegoś innego "ciężkiego uzbrojenia".

0006HDKNPSUX4QET C123 F4

Na miejsce przybyli policjanci, w tym szef Głównego Oddziału Narodowej Policji Petro Szpyga. Teren konsulatu otoczony został przez funkcjonariuszy. W pomieszczeniu pracują przedstawiciele Służby Bezpieczeństwa Ukrainy i śledczo-operatywna grupa policji.

Podkreślono, że miejsce, do którego celowali przestępcy, jest pomieszczeniem służbowym i w momencie strzału nikogo tam nie było. Rodzina konsula mieszka w innym skrzydle budynku. Pomieszczenie ochrony znajduje się piętro niżej.

"Strzelali nieudolnie. Możliwe, że zrobili to w celu jakiegoś ostrzeżenia lub prowokacji ", - powiedział przedstawiciel organów ścigania w nieoficjalnym komentarzu.

W związku z zaistniałą sytuacją, wszystkie konsulaty RP w Ukrainie wstrzymały pracę i obsługę interesantów.

MSZ RP potwierdził ostrzał swojego konsulatu w Łucku i wezwał w związku z zajściem ambasadora Ukrainy Andrija Deszczycię, można dowiedzieć się z komunikatu MSZ.

„Potwierdzamy, że po północy czasu miejscowego 29 marca br. w budynku Konsulatu Generalnego RP w Łucku doszło do eksplozji”.

„Do Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP został wezwany ambasador Ukrainy w Polsce. Nasza placówka w Kijowie wystosuje ponadto notę protestacyjną do ukraińskiego MSZ” - dodano.

W komunikacie MSZ oświadczyono również, że w wyniku wybuchu nikt nie ucierpiał.

„Oczekujemy od służb ukraińskich zapewnienia skutecznej i wzmożonej ochrony placówek na Ukrainie oraz jak najszybszego wyjaśnienia okoliczności zdarzenia, ustalenia i zatrzymania sprawców”.

Ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczycia nie ma wątpliwości, że za ostrzałem konsulatu RP w Łucku stoi Rosja.

Poinformował o tym dziennikarzy po przybyciu do MSZ,  informuje RMF24.

"Jest to atak fizyczny na Konsulat Generalny Polski w Łucku, ale też jest to atak na stosunki polsko-ukraińskie, które rozwijają się bardzo dobrze. Widocznie mało było tych ataków na pomniki. Nie pomogło to pokłócić Ukraińców i Polaków i teraz nowa faza. Faza ataków na konsulaty, na relacje dyplomatyczne", - powiedział ambasador.

Poinformował, że obecnie rozpoczęto śledztwo w sprawie.

"Za atakiem stoją strony, które nie są zainteresowane w dobrych polsko-ukraińskich stosunkach. Bez wątpienia, to Rosja" - powiedział Deszczycia.

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko potępił ostrzał polskiego konsulatu w Łucku i polecił organom porządku natychmiastowe użycie wszelkich środków dla wyjaśnienia tego incydentu i odnalezienia winnych, poinformował o tym rzecznik prezydenta Swiatosław Cehołko na Facebooku.

Minister spraw zagranicnych Ukrainy Pawło Klimkin wyraził swoje oburzenie w związku z zajściem, informując o tym na swoim Twitterze:

 

"Jestem oburzony prowokacją zbrojną przed Konsulatem Generalnym w Łucku. To podłość tych, którzy są przeciwni naszej przyjaźni z Rzeczpospolitą. Robimy wszystko, by sprawców ukarać" - napisał

Z kolei wicepremier Ukrainy ds. integracji europejskiej i euroatlantyckiej Iwanna Kłympusz-Cyncadze uznała to zdarzenie za prowokację.

"Intensywność i brutalność prowokacji, skierowanych na pogorszenie relacji między Ukrainą i Polską nasila się. Od aktów wandalizmu i dewastowania pomników wróg przeszedł do dzikiego terroryzmu - w nocy ostrzelany został konsulat generalny Polski w Łucku" - napisała na Facebooku.

Kłympusz-Cyncadze oświadczyła, że prowadzi to do prostego wniosku, że trzecia strona bardzo chce skłócić Ukraińców i Polaków. Jestem przekonana, że odpowiedzią ma być zjednoczenie wszystkich zdrowych sił w dwóch krajach na rzecz budowy pragmatycznych partnersko-sojuszniczych stosunków - .

Według członkini ukraińskiej części Zgromadzenia Parlamentarnego Ukrainy i Polski Oksany Juryneć, zamiary skłócenia dwóch narodów "wychodzą poza wszelkie granice".

To, co stało się w nocy w Łucku jest tego kolejnym dowodem. Strzelanie w siedzibę polskiego konsulatu to wyższa szkoła pilotażu w cynizmie prowokatorów - napisała na Facebooku.

Uważa ona, że takich prowokacji może być więcej, zwłaszcza w okresie przed 70. rocznicą Akcji Wisła, operacji wysiedlenia ukraińskiej ludności na tzw. Ziemie Odzyskane. Ci, którzy nas prowokują na 100 procent zwiększą swoją aktywność - podkreśliła. 




 

Praca w Polsce