piątek, 21 kwiecień 2017 17:37

Wjatrowycz powiedział, czym grozi usprawiedliwianie akcji Wisła

Akcja Wisła, która rozpoczęła się 28 kwietnia 70 lat temu, musi uzyskać ocenę prawną i zostać osądzona zarówno przez Ukrainę, jak i Polskę.
Próby usprawiedliwienia jej są niemoralne i niebezpieczne - powiedział o tym szef Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Wołodymyr Wjatrowycz podczas okrągłego stołu w Ukrinformie.

"W zaledwie trzy miesiące akcji Wisła przesiedlono około 150 tysięcy Ukraińców. Podczas jej trwania jednostki władzy uciekały się do przemocy, celowo zostały spalone ukraińskie domy, zniszczono kościoły, cmentarze. 3936 Ukraińców wysłano do obozu w Jaworznie, zabito 655 osób. Poprzez rządowy dekret specjalnie pozbawiono Ukraińców majątku i możliwości odzyskania go. Wszystko to daje podstawy do mówienia o tym, że akcja Wisła była jedną z największych zbrodni komunistycznego reżimu totalitarnego", - podkreślił Wjatrowycz.

Zaznaczył również, że deportacja Ukraińców z celu ich całkowitej asymilacji narodowej była adekwatna do działań radzieckiego rządu w odniesieniu do narodów Krymu, Kaukazu i krajów bałtyckich. To przestępstwo jest bardzo dobrze udokumentowane, zapisano wiele zeznań poszkodowanych osób. Istnieje także poważna baza źródłowa do oceny tej zbrodni, powiedział szef ukraińskiego IPN-u.

"Jednocześnie to przestępstwo do tej pory nie otrzymało oceny prawnej. Jest oświadczenie polskiego Senatu, które nie zawiera prawnej oceny tego przestępstwa. Taką oceną zainteresowani są zarówno Ukraińcy, jak i Polacy, którzy teraz starają się przezwyciężyć dziedzictwo komunistycznego reżimu totalitarnego. Próby uzasadnienia akcji Wisła, które w ostatnim czasie niestety wygłaszane są przez pewne kręgi polityczne w Polsce, są nie tylko niemoralne w stosunku do ofiar tej akcji, ale też niebezpieczne, ponieważ mogą stać się precedensem dla przeszacowania innych zbrodni komunizmu. Tym oczywiście zainteresowany jest rząd Rosji, ponieważ rehabilitacja sowieckiej przeszłości stała się dla Kremla ideologiczną platformą dla prób odzyskania swoich wpływów w Europie Wschodniej" - podkreślił Wjatrowycz.

 

Praca w Polsce