poniedziałek, 11 wrzesień 2017 11:00

Ambasador Ukrainy zaprzecza o wyzwaniu go przez MSZ Polski z powodu sytuacji z Saakaszwilim na granicy

Informacja o wezwaniu ambasadora Ukrainy w Polsce do MSZ RP nie odpowiada rzeczywistości.

Ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczycia zdementował informacje o rzekomym jego wezwaniu do Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP w celu złożenia wyjaśnień z powodu sytuacji z pozbawionym ukraińskiego obywatelstwa Micheilem Saakaszwili na polsko-ukraińskiej granicy.

Dyplomata poinformował o tym w komentarzu dla agencji UNIAN, odpowiadając na pytanie o to, czy może potwierdzić informacje mediów o jego wezwaniu przez polski urząd.

"Do MSZ mnie nie wzywano", - powiedział Deszczycia.

"Byliśmy w kontakcie z polskimi partnerami, aby rozwiązać sytuację z obywatelami Ukrainy, którzy nie mogli wyjechać z Przemyśla. Na miejsce został skierowany konsul z Lublina, który udzielał pomocy obywatelom Ukrainy", - dodał ambasador.

Również informację sprostowała rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy Mariana Beca.

"Według stanu na godzinę 10.00 w dniu 11 września informacje o wezwaniu ambasadora Ukrainy w Polsce do MSZ nie odpowiada rzeczywistości", - napisała na Twitterze.

Wcześniej media informowały, że z powodu sytuacji z Saakaszwilim interwencję podjęli Witold Waszczykowski, Mariusz Błaszczak oraz Andrzej Adamczyka do MSZ RP wezwano ambasadora Ukrainy.

Przypominamy, że po wielu perturbacjach Micheil Saakaszwili wraz z grupą deputowanych i byłą premier Julią Tymoszenko przekroczyli wczoraj późnym wieczorem granicę polsko-ukraińską w Szeginie dzięki interwencji tłumu zwolenników, którzy wdarli się na teren przejścia granicznego i siłą przeciągnęli lidera partii „Ruch Nowych Sił” na terytorium Ukrainy.

 

Praca w Polsce