wtorek, 12 wrzesień 2017 09:35

Prawie 100 Ukraińców pojechało do pracy do Rosji, gdzie wylądowali za kratkami

Do pełnomocnika Rady Najwyższej Ukrainy ds. praw człowieka Wałeriji Łutkowskiej zwróciło się około 100 osób, które „pojechały do pracy do Rosji, a potem wylądowały za kratkami”.

Jak zaznaczyła rzeczniczka w wywiadzie dla „5 Kanału”, wyjazdy do pracy w Federacji Rosyjskiej nie są dla obywateli Ukrainy bezpieczne.

„Jeśli ktoś wyjdzie teraz na ulicę, znajdzie tam ogłoszenie o pracę w charakterze kuriera w Federacji Rosyjskiej. Mogę powiedzieć, że jestem na dzień dzisiejszy w kontakcie z około setką osób, które zwróciły się do mnie w związku z tym, że pojechały tam do pracy, a potem wylądowały za kratkami”, - powiedziała.

„To niebezpieczne. W przypadku, gdy ktoś jedzie na terytorium Federacji Rosyjskiej, musi zdawać sobie sprawę z ryzyka. Musimy przeprowadzić czynności wyjaśniające”, - dodała Łutkowska.

Rzeczniczka praw obywatelskich zawiadomiła również, że Ukraina nie jest gotowa na wymianę ukraińskich zakładników na te osoby, które popełniły ciężkie przestępstwa.

„Otrzymaliśmy informacje na temat tych zakładników, którzy znajdują się na terenie oddzielnych rejonów obwodów donieckiego i ługańskiego. Zaproponowaliśmy liczbę osób z list, o które nas proszono, które jesteśmy gotowi wymienić. Obecnie jeszcze pojawia się pytania odnośnie do kilku osób, w których sprawie toczą się dyskusje”, - powiedziała.

„W przypadku, gdy osoba popełniła bardzo poważne przestępstwo, Ukraina nie jest gotowa wziąć na siebie odpowiedzialności i traktować takiego człowieka jako przedmiot wymiany”, - oświadczyła Łutkowska.

Ukraina jest gotowa przekazać bojówkarzom 309 osób w zamian za 87 ukraińskich zakładników znajdujących się w niewoli na Donbasie.

6 września w trakcie spotkania podgrupy humanitarnej trójstronnej grupy kontaktowej „przeszkodą” w kwestii wymiany zakładników stał się wymóg oddzielnych rejonów obwodu donieckiego i ługańskiego uwolnienia kryminalistów i terrorystów.

 

Praca w Polsce