wtorek, 21 listopad 2017 14:41

Skandal szpiegowski między Białorusią a Ukrainą

W związku z zatrzymanym ukraińskim korespondentem Białoruś ogłosiła persona non grata doradcę ambasady Ukrainy, w odpowiedzi Ukraina uczyniła podobny krok.

Białoruś ogłosiła persona non grata doradcę Ambasady Ukrainy Ihora Skworcowa za sprawą zatrzymanego własnego korespondenta "Ukraińskiego Radia" Pawła Szarojka, poinformował w poniedziałek, 20 października, Komitet Bezpieczeństwa Państwowego (KBP) Białorusi. W odpowiedzi na takie działania Mińska, ukraiński MSZ poinformował stronę białoruską o ogłoszeniu persona non grata jednego z pracowników Ambasady Białorusi w Ukrainie.

"MSZ Ukrainy ze swojej strony, kierując się zasadą wzajemności, podjął decyzję o tym, aby wydalić z kraju przedstawiciela Ambasady Białorusi. W tej chwili już nie pełni obowiązków i opuścił nasz kraj", - oświadczyła rzecznik ukraińskiego MSZ Mariana Beca..

Jak poinformowano w oficjalnym komunikacie białoruskich władz, zatrzymany dziennikarz rzekomo potwierdził, że "koordynację jego działalności wywiadowczej" pełnił Skworcow, którego w białoruskim resorcie nazwano pracownikiem Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy, a działał on rzekomo pod przykrywką stanowiska doradcy ambasady Ukrainy na Białorusi,.

W KBP Białorusi poinformowano, że ukraińskiego dziennikarza Pawła Szarojka aresztowano pod zarzutem szpiegostwa i rzekomo "przyznał, że jest pracownikiem kadrowego aparatu wywiadu wojskowego, działając pod przykrywką”.

Główny Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy wystosował oświadczenie w którym stwierdzono, że oskarżenie Białorusi w szpiegostwie dziennikarza Szarojki i jego pracy zwiadowczej nie odpowiada rzeczywistości.

Poinformowano, że Pawło Szarojko stał na czele służby prasowej Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy, jednak w 2009 roku został zwolniony z powodów zdrowotnych.

„Informacje zawarte we wskazanym oświadczeniu nie odpowiadają rzeczywistości”, – podkreślono w komunikacie prasowym Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy.

Podkreśla się, że Pawło Szarojko odbywał służbę w Głównym Zarządzie Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy na stanowisku kierownika służby prasowej.

„W 2009 roku został zwolniony ze służby wojskowej z powodów zdrowotnych. Po zwolnieniu P. Szarojko pracował we wcześniej wyuczonym zawodzie – jako dziennikarz w ukraińskich mediach, w tym jako korespondent na terytorium Republiki Białorusi”, – napisano w oświadczeniu.

Zatrzymano go jeszcze 25 października, wyszło to jednak na jaw dopiero 17 listopada – poinformował o tym przewodniczący Narodowej Obywatelskiej Sieci Radiowej i Telewizyjnej Ukrainy Zurabi Alasanija.

Szarojko pracuje jako własny korespondent "Ukraińskiego Radia" na Białorusi. Producent "Ukraińskiego Radia" Dmyto Chorkin powiedział, że Szarojko około dwóch tygodni nie kontaktował się z pracodawcami. Zastępca redaktora naczelnego Narodowego Radia Ukrainy Switłana Miałyk oświadczyła, że zatrzymanie Szarojka na Białorusi może być związane z jego działalnością zawodową.

Szarojko przebywa obecnie w areszcie śledczym KBP Białorusi w Mińsku. 18 listopada dopuszczono do niego ukraińskiego konsula.

Ambasador Ukrainy na Białorusi Ihor Kyzym nazwał oświadczenie KGB o ukraińskiej „sieci agenturalnej” bzdurami.

 

Praca w Polsce