środa, 06 grudzień 2017 13:12

W Kijowie trwa „polowanie” na Micheila Saakaszwilego

Nad ranem doszło do konfliktu między policją a zwolennikami Saakszwilego, są poszkodowani. Zwołano wiec na wieczór.

Jak donoszą ukraińskie media, noc pod Radą Najwyższą Ukrainy przebiegła w miarę spokojnie, jednak około godziny 6.00 nad ranem służby porządkowe dokonały próby szturmu na miasteczko namiotowe w którym przebywają zwolennicy Micheila Saakaszwilego. Podczas starcia kilku aktywistów odniosło obrażenia. Protestujący wzmacniali barykady i znosili opony na miejsce wydarzeń. Deputowany Semen Semenczenko rozdawał instrukcje samoobrony miasteczka namiotowego.

 

Saakaszwili w tym czasie znajdował się w hotelu "Kijów" pod ochroną.

Kilka godzin później, lider partii "Ruch Nowych Sił" Micheil Saakaszwili wezwał ze sceny prezydenta Petra Poroszenkę przerwać prowokacje i ataki na jego zwolenników.

Poinformował on również, że służby chciały wyciągnąć go z namiotu, ale pomylili namioty i napadli na sąsiedni, ze śpiącymi aktywistami i brutalnie pobili ludzi.

W tym samym czasie prokuratura i policja twierdzą, że od samego rana trwają działania w celu poszukiwania i zatrzymania Saakaszwilego. Aktywiści przeszkadzają w tych czynnościach i prowokowali policję. W wyniku czego doszło do starcia między pracownikami policji a protestującymi. Jak twierdzą w policji, nikogo z uczestników akcji nie aresztowano, dodano także iż "w wyniku zdarzenia ucierpiało czterech policjantów".

Jak donosi "Interfax-Ukraina", według stanu na 9:00 w pobliżu Rady Najwyższej, sytuacja była spokojna, na Placu Konstytucji znajdowało się około 100 osób.

Do miasteczka namiotowego wszyscy chętni przechodzą bez przeszkód, w pobliżu wszystkich wejść do komitetów Rady Najwyższej stoi kilkudziesięciu policjantów.

Podczas konferencji prasowej, lider "Ruch Nowych Sił" Micheil Saakaszwili ogłosił o wiecu wieczorem pod Radą Najwyższą.

"O 6 wieczorem wybieramy się na wiec i będziemy ogłaszać plan działań zdecydowanych, ale pokojowych" - powiedział Saakaszwili.

Dodał, że pod Radą Najwyższą Ukrainy stoją zwykli ludzie, "którzy wydali ostatnie pieniądze, aby tu przyjechać" - dodał.

"Najważniejsze jest, aby na 18.00 przyszli ludzie, abyśmy zorganizowali wiec i powiedzieli o tym, jak przezwyciężyć kryzys polityczny na Ukrainie, jak oczyścić kraj od kombinatorów i złodziei" - podsumował Saakaszwili.

Dodał, że jego wymaganiami są "usunięcie grupy przestępczej z organów ścigania i rozpoczęcie procedury impeachmentu prezydenta".

Oświadczył on także, że nie pójdzie na przesłuchanie, ale jest gotowy do spotkania ze śledczymi w miasteczku namiotowym pod Radą Najwyższą.

W pobliżu Rady Najwyższej równolegle odbywa się protest nauczycieli. Zebrało się około 150 osób z różnych regionów Ukrainy. Z samochodu z głośnikami człowiek wzywa deputowanych nie przyjmować "przestępczego" projektu ustawy o przekazaniu uczelni i szkół zawodowych na finansowanie budżetów lokalnych.

W miasteczku namiotowym zwolennicy Saakaszwilego spokojnie tworzą barykady, informuje korespondent „Ukraińskiej Prawdy”. Policjantów jest mniej. Nie ma autobusów Gwardii Narodowej, ale kilka szeregów stoi przed fasadą budynku RNU.

 

Praca w Polsce