Ekonomista: niedługo zamiast dolara pojawi się nowa waluta

Ekonomista: niedługo zamiast dolara pojawi się nowa waluta
Na ile realna jest zmiana porządku światowego, systemu rozliczeń i tworzenie nowych ośrodków władzy a także w czym przechowywać oszczędności i czy grozi Ukrainie bankructwo – powiedział doktor nauk ekonomicznych Eric Naiman.

 

Zdaniem partnera zarządzającego firmy inwestycyjnej Capital Times Erica Naimana, proces globalizacji, który z każdym rokiem nabiera tempa, prędzej czy później zakończy się utworzeniem jednego światowego rządu i banku centralnego. Zamiast dolara pojawi się nowa waluta cyfrowa, przedstawił swoją wizję ekonomicznej przyszłości podczas czatu przeprowadzonego przez portal Glavred.

Przejawy tego procesu możemy zobaczyć już teraz – na rynku monet w Chinach. Ponadto, w tej sprawie toczą się dyskusje wewnątrz MFW i między bankami centralnymi różnych krajów. Eric Naiman ma nadzieję, że te procesy zakończą się zwycięstwem "pluralistycznej demokracji".

Co tyczy się strat Ukrainy z powodu minimalizacji handlu z Rosją ekonomista nie podjął się nazwać żadnej dokładnej liczby, ale uważa, że to co najmniej kilka miliardów dolarów rocznie. Zaznaczył, że sytuacja zaczęła się pogarszać nie w 2014 roku, a jeszcze w 2011 roku – to właśnie wtedy Federacja Rosyjska wszczęła przeciwko Ukrainie "niewypowiedzianą" wojnę handlową w postaci zakazu dostaw tego czy innego produktu.

Ekspert uważa, że Ukraina znajduje się pod naciskiem zewnętrznym. De iure – nie, ale niektóre objawy są obecne. Nie można powiedzieć, że to źle, wręcz przeciwnie. Bez dźwigni wpływu z zewnątrz polityczne elity Ukrainy "doprowadziły by już kraj do bankructwa".

Eric Naiman zgadza się z opinią, że państwowy budżet jest już prawie pusty, a wszystko to skutki błędów tak Narodowego Banku Ukrainy, jak i rządu. Główne ryzyko w tym, że za wszystko płacić będą zwykli Ukraińcy i biznes. A kiedy w kraju nie rozwija się biznes, to maleją i miejsca pracy i wpływy podatkowe.

Ekonomista zauważył, że środki które wcześniej szły na dotowanie Krymu i Donbasu na dzień dzisiejszy kierowane są na zwiększenie wydatków w sferze obrony, a także pieniądze te "żywią" kanały korupcyjne.

Wypowiedział się on także odnośnie kryzysu imigracyjnego, twierdząc, że Ukraina nie ma się czego obawiać ponieważ jest zbyt biednym krajem, aby przyciągnąć do siebie strumienie migrantów. Nawet w Portugalii i Słowacji, które są bogatsze, nie ma problemu z nielegalnymi imigrantami. Ukraina raczej jest miejscem tranzytu, przesmykiem, aby dostać się do bogatej Europy.

Uważa on, że na chwilę obecną przechowywać oszczędności należy w dolarach. A oto w przyszłym roku – poprawi się pozycja euro.

Odnośnie reformy systemu emerytalnego zaznaczył, że na Ukrainie, faktycznie nie opłaca się duża liczba emerytów i rencistów. Jakby cynicznie to nie zabrzmiało, ale "problem rozwiązuje" przestarzały system opieki zdrowotnej, niskie emerytury i wzrost cen na media.

Podkreślił on także, że jeśli współpraca z MFW nie zostanie wznowiona w ciągu najbliższego półrocza Ukrainie grożą poważne kłopoty gospodarcze ale nie można tego nazwać bankructwem.

Artykuły powiązane