Były doradca Putina dał do zrozumienia, kto wysadził samolot z prezydentem Polski

Były doradca Putina dał do zrozumienia, kto wysadził samolot z prezydentem Polski
W katastrofie samolotu prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego, który rozbił się 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem, zamieszany jest prezydent Rosji Władimir Putin.

Pisze o tym na swoim blogu były doradca Putina, starszy pracownik naukowy w Cato Institute's Center for Global Liberty and Prosperity Andriej Iłłarionow.

"Odpowiedzieć na pytanie o tym, gdzie podłożono ładunki wybuchowe, można by było, gdyby niezależni eksperci mogli zbadać szczątki wrak samolotu. Jednak strona rosyjska już prawie osiem lat odmawia ich zwrotu Polsce. Bez względu na bezpośrednie zadane pytanie polskiego dziennikarza Andrzeja Zauchy o zwrot tych szczątków, Putin po raz kolejny odpowiedział odmownie", - powiedział Iłłarionow.

Były doradca Putina przytoczył fragment dialogu reportera „Faktów” TVN Andrzeja Zauchy i Władimira Putina podczas ubiegłorocznej konferencji prasowej, na której po raz kolejny padło pytanie o zwrot wraku.

„To jakiś absurd. Jesteśmy już tym zmęczeni … Jeśli na pokładzie doszło do wybuchów… Skąd startował samolot — z Warszawy czy z Moskwy? To szukajcie u siebie! Znaczy tam zostały umieszczone. Niby jak, że jacyś rosyjscy agenci się tam dostali i podłożyli bombę? Szukajcie u siebie. Po trzecie - nie było tam żadnych wybuchów. Zbadali to eksperci ze strony polskiej i strony rosyjskiej. Wszystko zostało szczegółowo przebadane co odbywało się wewnątrz samolotu.(…). Nie trzeba niczego wymyślać. Nieszczęście, katastrofa. Razem z wami byliśmy pogrążeniu w smutku. Tak samo z tymi szczątkami. Jeśli ma miejsce tragedia, to należy ją traktować jak tragedię i nie tworzyć tu jakichś politycznych domysłów. Po co? Chcecie skomplikować stosunki rosyjsko — polskie? W jakim celu? Po to, aby podnieść komuś jakieś rankingi wewnętrzne? Myślę, ze polsko-rosyjskie stosunki są bardzie ważne niż jakaś wewnątrzpolityczna walka między siłami, wykorzystująca w tym rosyjski faktor. Przerzućcie już w końcu tę stronę, dorośnijcie już w końcu… Zobaczcie do czego to doprowadziło, ile Polska straciła w wyniku przystąpienia do sankcji, ile miejsc pracy zniknęło. Nie potrzebujemy niczego od Polski. Chcemy rozwijać polsko-rosyjskie stosunki i mam nadzieję, że to podejście weźmie górę.", - odpowiedział prezydent FR.

"Tak więc, jeśli na pytanie "gdzie podłożono ładunki wybuchowe" jeszcze są warianty możliwych odpowiedzi, to na pytanie "kto je tam położył" działania strony rosyjskiej, jak i publiczna reakcja Putina i Klincewicza, dają zupełnie jednoznaczną odpowiedź" - powiedział Iłłarionow.

Jak informował WSCHODNIK, kilka dni temu polska podkomisji ustaliła, że lewe skrzydło samolotu Tu-154M w którym leciał m. in. Lech Kaczyński zostało zniszczone w wyniku wewnętrznej eksplozji.

Artykuły powiązane