Dalsze losy Micheila Saakaszwilego po deportacji do Polski

Dalsze losy Micheila Saakaszwilego po deportacji do Polski
Gruzja zwróci się do Polski o ekstradycję byłego prezydenta. Europa śledzi za losami Saakaszwilego a on poprosi o pomoc Merkel. Samolot którym go deportowano należy do polskiej firmy.

Strona gruzińska skieruje do Warszawy wniosek o ekstradycję byłego prezydenta Micheila Saakaszwilego, jeśli ten zdecyduje się na dłużej pozostać w Polsce, dokąd go wysłano z Ukrainy.

Powiedział o tym w eterze gruzińskiego kanału telewizyjnego "Palitranews" członek parlamentarnej większości Gruzji Aleksander Kantaria, informuje "Interfax-Ukraina".

"Jeśli Saakaszwili uwierzytelni się w Polsce i będzie się tam przemieszczać, to wniosek zostanie wysłany i tam", - powiedział deputowany.

Kantaria przypomniał, że gruziński sąd wydał wyrok na Saakaszwilego.

"On nie jest podejrzany, odbyła się rozprawa sądowa, wyrok jest już wydany i, oczywiście, tutaj na niego czekają", - powiedział on.

Wraz z tym minister sprawiedliwości Gruzji Tea Culukiani oświadczyła, że dla skierowania nowego wniosku do Polski o ekstradycję Saakaszwilego potrzeba czasu.

"Nie możemy wymagać od państwa polskiego zareagować dziś lub jutro, tak jak w krajach europejskich, jak i u nas, tak i w Polsce, i w Europie Zachodniej, istnieją te same procedury. Jesteśmy członkami jednej europejskiej konwencji o ekstradycji" - powiedziała na antenie gruzińskiego kanału Pierwszego.

Culukiani wyjaśniła, że do ekstradycji „potrzebne jest kilka instancji sądów, na co potrzeba czasu".

"I jeśli procedury te rozpoczną się w Polsce, być może, będziemy mogli mówić o jakichkolwiek wynikach" - powiedziała minister sprawiedliwości.

Przypomniała, że w 2017 roku, kiedy Saakaszwili był w Polsce, Gruzja prosiła już Warszawę jego ekstradycję.

Co do Ukrainy, to według Culukiani, gruzińska prokuratura nie zdejmowała roszczenia o ekstradycję Saakaszwilego i nie zamierza go anulować.

"Stosownie, ono było w mocy, ale decyzję o tym jakie rozwiązanie przyjąć musieli podjąć w państwie ukraińskim. Mieli dwa wyjścia i dziś zobaczyliśmy, że oni przyjęli to drugie rozwiązanie, czyli dokonali deportacji tej osoby z ich terytorium do kraju, skąd on w swoim czasie wjechał na terytorium Ukrainy", - podsumowała minister sprawiedliwości.

UE monitoruje rozwój sytuacji wokół deportacji byłego prezydenta Gruzji, lidera partii "Ruch Nowych Sił" Micheila Saakaszwilego i oczekuje przestrzegania praworządności.

Mówi się o tym w komentarzu rzecznika UE dla „Europejskiej Prawdy”.

"Będziemy monitorować sytuację wokół Micheila Saakaszwilego. Mamy nadzieję, że praworządność, jak i prawa Micheila Saakaszwilego, zostaną przestrzegane" - czytamy w komentarzu.

Sam Saakaszwili oświadczył, że zwróci się o pomoc do Unii Europejskiej i, w szczególności, do kanclerz Niemiec Angeli Merkel.

"W kawiarni w Kijowie napadli na mnie mężczyźni w maskach, porwali mnie, grozili mi i wywieźli mnie prywatnym samolotem do Polski" – powiedział gazecie Bild 12 lutego.

"Za tą akcją stoi skorumpowany prezydent Ukrainy Petro Poroszenko" – powiedział Saakaszwili, informuje DW.

Jego zdaniem, jeśli UE i, w szczególności, Angela Merkel nie podejmą żadnych działań, to Ukrainę czeka krach.

"Poroszenko niszczy ten kraj i chce pozbyć się mnie, gdyż ja obnażam korupcję" – dodał Saakaszwili.

Prawnicy byłego prezydenta Gruzji zamierzają skierować wniosek do Sądu Administracyjnego w Kijowie przeciwko jego wydaleniu z Ukrainy.

Pozew dotyczy Państwowej Służby Migracyjnej, Służby Granicznej i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Ukrainy, poinformował adwokat Rusłan Czernołucki dla agencji "Interfax-Ukraina".

Według jego słów, Saakaszwili i jego prawnicy będą prosić sąd o uznanie za bezprawne działań określonych organów państwowych z dnia 12 stycznia 2018 r. do wykonania "decyzji właściwego organu o powrocie Saakaszwilego do kraju poprzedniego pobytu".

Prawnicy wniosą również prośbę zobowiązać odpowiednie jednostki strukturalne służby migracyjnej do anulowania decyzji na podstawie której Saakaszwili został wydalony z Ukrainy.

Saakaszwili oświadczył podczas konferencji prasowej w Warszawie, że będzie przywracać swoje obywatelstwo ukraińskie.

"Byłem i jestem ukraińskim politykiem... będę odzyskiwać swoje obywatelstwo ukraińskie", - powiedział on.

Również Saakaszwili oświadczył, że wraz ze swoim otoczeniem, zorganizuje masowe protesty na Ukrainie.

"Ten ruch będzie się powiększać i znajdę faktyczną możliwość przyłączenia się do niego" - powiedział.

Saakaszwili oświadczył też, że jego zespół dołoży wszelkich starań, aby Poroszenko był "niemile widzianym" za granicą.

Opowiedział również o swoich najbliższych planach: "Postanowiłem, że w najbliższych dniach na początek spotkam się z rodziną w Holandii, dalej będę jeździć po całej Europie i będę angażować się w działalność polityczną".

Poinformował on także, że nie zamierza zwracać się do polskich władz o azyl polityczny.

Saakaszwili zwrócił się także do prokuratora generalnego Ukrainy Jurija Łucenki: "zwracam się do nieuka Łucenki, niech ten nieuk nie próbuje ogłosić mnie poszukiwanym".

"Nie ukrywam się i wymagam od niego dopuszczenia mnie do działań śledczych i sądowych. Chcę, aby mnie przesłuchiwali. Mówili, że nie pojawiam się na przesłuchaniach. To jest absolutne kłamstwo! Tylko raz w piątek, kiedy mieliśmy informację, że będą mnie aresztować, poszedłem do lekarza, mam to udokumentowane. W tej sprawie o Kurczence, o zdradę państwową domagam się sprawiedliwego sądu. Oni tak boją się, że wrócę, ci, którzy będą wystosowywać listy gończe. Ale jeśli ogłoszą mnie poszukiwanym, to muszą odpowiedzieć, dlaczego tutaj jestem ", - powiedział on.

Były prezydent Gruzji powiedział także, że oprócz samolotu, transportowano go helikopterem.

Jak informują dziennikarze programu "Schemy", samolot którym wywieziono go do Polski, należy do polskiej firmy zajmującej się wynajmem samolotów. Cena lotu – 8 tysięcy euro.

Podkreśla się, że wynajęty samolot Hawker Beechcraft Premier 1A o numerze bocznym SP-RDW wyleciał o 16:33, 12 lutego z lotniska "Boryspol" do Warszawy.

Maszyna jest zarejestrowana w Polsce i należy do linii lotniczych Jet Story.

Dziennikarze dowiedzieli się, że w zorganizowaniu przelotu pomagała ukraińska firma Sky Handling.

"Współpracujemy z tą firmą na Ukrainie. Zajmują się technicznymi niuansami", – potwierdzono tę informacje w firmie Jet Story.

Poinformowano, że w polskiej firmie odmówiono odpowiedzi na pytanie, kto zapłacił za przelot.

Jak się dowiedziano, firma oferuje swoim klientom lot tym samolotem na kierunku Kijów-Warszawa za 8 tysięcy euro.

Przypomnijmy, że 12 lutego Saakaszwili został zatrzymany w stołecznej restauracji i siłą deportowany drogą lotniczą do Polski, miejsca ostatniego przybycia na Ukrainę.

Artykuły powiązane