Przywódca KRLD Kim Dzong Un zagroził odwołaniem spotkania z Donaldem Trumpem

Przywódca KRLD Kim Dzong Un zagroził odwołaniem spotkania z Donaldem Trumpem
Korea Północna nie zamierza zrezygnować z programu nuklearnego.

 

Korea Północna grozi odmową spotkania przywódcy państwa Kim Dzong Una z prezydentem USA Donaldem Trumpem, jeśli Stany Zjednoczone będą nalegać na jednostronnej odmowie KRLD od broni jądrowej, informuje BBC.

Jak wiadomo, szczyt przywódców KRLD i USA jest zaplanowany na 12 czerwca w Singapurze. Jednak zastępca ministra spraw zagranicznych KRLD Kim Kye-gwan, który jest odpowiedzialny za negocjacje w sprawie nuklearnego programu rakietowego Korei Północnej, w rozgniewanej formie zaznaczył, że Stany Zjednoczone ukrywają złe intencje. Skrytykował on również doradcę prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego Johna Boltona.

"Nie ukrywamy niechęci do Boltona" - powiedział Kim Kye-gwan i dodał, że Korea Północna "miała duże nadzieje na szczyt, ale w USA prowokują kraj w przeddzień szczytu”.

Należy zaznaczyć, że 74-letni Kim Kye-gwan wielokrotnie brał udział w negocjacjach z USA w przeszłości i jest bardzo zbliżony do lidera KRLD, więc jest mało prawdopodobne, że jego słowa nie zostały wcześniej zatwierdzone przez Kim Dzong Una. Korespondent BBC w Seulu Laura Bicker zauważa, że wniosek Phenianu stawia pod znakiem zapytania możliwość przeprowadzenia szczytu w Singapurze, choć KRLD zaprosiła zagranicznych dziennikarzy zobaczyć demontaż głównego poligonu jądrowego w tym miesiącu.

Słowa północnokoreańskiego urzędnika o doradcy prezydenta USA Johnie Boltonie nie są czym nadzwyczajnym. Jego powołanie w marcu wyraźnie rozgniewało Koreę Północną dlatego, że Bolton jest twardym obrońcą wpływów amerykańskich za granicą i zwolennikiem użycia siły w przypadku konfrontacji. Podkreślił wcześniej, że będzie "całkowicie legalne" przeprowadzenie ostrzegającego uderzenia na Koreę Północną.

W ubiegły weekend podczas wywiadu z dziennikarzami zaproponował on Korei Północnej naśladować libijski model rozbrojenia jądrowego, mając na uwadze odmowę przywódcy Libii Mu’ammara Kaddafiego z programu nuklearnego. Jednak w KRLD dobrze pamiętają, jak w 2011 roku zabito Kaddafiego, i że mocarstwa zachodnie wspierały rebeliantów przeciwko niemu i przeprowadzały uderzenia lotnictwa na jego wojska.

Poinformowano także, że we wtorek, 15 maja, Korea Północna odwołała negocjacje na najwyższym szczeblu z Koreą Południową. Powodem tego są ćwiczenia wojskowe, które Korea Południowa prowadzi wspólnie z USA. Państwowa agencja informacyjna KRLD nazwała ćwiczenia "prowokacją" i próbą wtargnięcia, a Seul i Waszyngton twierdzą, że takie ćwiczenia odbywają się wyłącznie w interesie obrony i opierają się na umowie o wzajemnej obronie od 1953 roku.

Anulowane przez Phenian negocjacje zostały uzgodnione wcześniej w tym tygodniu i miały odbyć się w Panmundżomie, wojskowym osiedlu, położonym w strefie zdemilitaryzowanej między KRLD i Koreą Południową. Przedstawiciele obu krajów planowali omówić środki realizacji wcześniejszych porozumień, zawartych na szczycie 27 kwietnia podczas których przywódcy obu krajów uzgodnili współpracę, w celu oczyszczenia Półwyspu od broni jądrowej. Zgodzili się również nad opracowywaniem już w tym roku zamiany porozumienia o zawieszeniu działań wojennych, które położyło podwaliny końca wojny koreańskiej z 1953 roku, na faktyczną umowę pokojową.

Artykuły powiązane