Polski rząd zgadza się z wojewodą lubelskim: uroczystości w Sahryniu to prowokacja

Polski rząd zgadza się z wojewodą lubelskim: uroczystości w Sahryniu to prowokacja
W polskim rządzie zgodzili się z oceną lubelskiego wojewody Przemysława Czarnka, który nazwał prowokacją obchody pamięci poległych Ukraińców w miejscowości Sahryń.

 

Oświadczył o tym szef Kancelarii Premiera RP Michał Dworczyk na antenie programu 3 Polskiego Radia.

"Trudno oprzeć się wrażeniu, że moment i sposób uczczenia osób, które zginęły w Sahryniu, był rodzajem prowokacji politycznej", - powiedział on.

Według Dworczyka, uroczystości odbyły się, mimo że nie było podstaw do obchodów jakiejś rocznicy tych tragicznych wydarzeń.

Jego zdaniem, celem uroczystości między innymi było odwrócenie uwagę od rocznicy rzezi wołyńskiej.

Dworczyk podkreślił niedopuszczalność i asymetryczność porównania rzezi wołyńskiej z morderstwami Ukraińców przez Polaków, które były "samoobroną".

Przypomnijmy, lubelski wojewoda Przemysław Czarnek nazwał prowokacją wydarzenia w miejscowości Sahryń, gdzie z udziałem prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki uczczono pamięć Ukraińców, którzy zginęli z rąk polskich Batalionów Chłopskich i oddziałów Armii Krajowej w 1944 roku.

Szef MSZ Ukrainy Pawło Klimkin uważa, że Czarnek przeszedł granicę człowieczeństwa, kiedy zaczął "dzielić poległych Ukraińców i Polaków na istotnych i nieistotnych".

Wojewoada zapowiedział zgłoszenie tego incydentu do prokuratury, gdyż według niego nosi ono znamiona przestępstwa.

Dworczyk oświadczył także, że Polska nie prowadzi rozmów z ukraińskimi władzami, których celem byłaby zmiana części ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, w której chodzi o zbrodnie ukraińskich nacjonalistów.

"Na ten temat nie toczą się żadne rozmowy" - powiedział.

Dworczyk zaznaczył, że nie można porównywać dwóch zapisów ustawy traktującej o penalizacji zachowani, które uderzają w dobre imię Polski, gdzie obok komunizmu oraz faszyzmu mówi się o integralnym nacjonalizmie ukraińskim, który leżał u podstaw „dokonania ludobójstwa na Polakach w czasach II wojny światowej".

Polski urzędnik przypomniał, że wymienione przepisy ustawy są w toku analizy przez Trybunał Konstytucyjny.

Dworczyk wyraził przekonanie, że ukraiński integralny nacjonalizm, którego twórcą był Dmytro Doncow, był "systemem totalitarnym".

"Dobrze, że był wpisany do ustawy o IPN obok komunizmu i faszyzmu", - oświadczył Dworczyk.

Zaznaczył on także, że w wielu sferach nasze kraje bardzo dobrze współpracują i Polska cały czas jawi się jako adwokat Ukrainy, zwłaszcza biorąc pod uwagę konflikt na wschodzie kraju. Podkreślił, że z polskiej inicjatywy odbyła się debata na forum ONZ odnośnie sytuacji na Ukrainie i agresywnych działań Rosji w stosunku do niej.

Uważa on także, że na dobrych relacjach między naszymi krajami ciążą rozbieżności historyczne oraz polityka Kijowa w stosunku do nich, która stara się „zbudować nowoczesną tożsamość ukraińską wokół mitu o OUN UPA”.

Prezydent Ukrainy Piotr Poroszenko wcześniej wezwał Polskę do zmian w przepisach ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, które odnoszą się do Ukraińców.

Artykuły powiązane