Szczerski uważa, że Ukraina boryka się z problemem "konfliktu tożsamości"

Szczerski uważa, że Ukraina boryka się z problemem "konfliktu tożsamości"
Wewnętrzne reformy na Ukrainie nie powinny być opóźniane przez konflikt zbrojny z Moskwą lub konflikt tożsamości.

 

Zastępca ministra spraw zagranicznych Bartosz Cichocki, oświadczył w wywiadzie dla PAP, że nie widzi poważnych trudności w stosunkach między Polską a Ukrainą, jednak podkreślił, że wydarzenia zachodzące u naszych sąsiadów mają zasadniczy wpływ na nasz kraj i kształt porządku europejskiego.

Bieżąca udana współpraca pomiędzy krajami w sferze obronności jest przykładem pozytywnych relacji, jednakże kuleje w obszarze dialogu historycznego. Cichocki uważa, że jest to spowodowane późnym rozliczeniem się przez Ukrainę z sowiecką przeszłością .

"O trudnościach, za to poważnych, możemy mówić w obszarze dialogu historycznego, a ściślej mówiąc - w tożsamościowym. Odrzucenie narzuconej siłą obcej, sowieckiej tożsamości na Ukrainie zostało znacznie opóźnione. Pomniki Lenina i czerwone gwiazdy padać zaczęły dopiero w reakcji na rosyjską inwazję w 2014 r. Zbyt długo tłumiona własna opowieść Ukraińców o swoim losie została wykrzyczana, tym głośniej, im mniej ugruntowana - jak opowieści Rosjan, Polaków, Węgrów czy Rumunów. ", - powiedział on.

Cichocki uważa, że Kijów nie powinien porównywać zabójstwa w latach 40-tych na Wołyniu z morderstwami Ukraińców na wschodzie Polski. Twierdzi on, że ukraińska władza, w szczególności regionalna na Wołyniu i Galicji, sprzyja "nacjonalistycznie nastawionym środowiskom".

"Dominująca w oficjalnym przekazie ukraińskim relatywizacja zbrodni wołyńskiej - czego spektakularnym przykładem była wizyta prezydenta Petro Poroszenki w Sahryniu 8 lipca, równoległa do uroczystych obchodów okrągłej rocznicy "Krwawej niedzieli" w Łucku z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy - jest nie tylko trudna do zaakceptowania dla Polaków, ale sygnalizować może wyzwanie dla procesu demokratyzacji Ukrainy", - zaznaczył wiceminister.

Wiceszef ma nadzieję, że osoby decyzyjne staną za uregulowaniem kwestii ekshumacji oraz miejsc pamięci i zobaczą szerszy kontekst w relacjach polsko-ukraińskich, niż kwestie przygranicznych zaszłości.

Podkreślił on znaczenie wkładu Polski we wspieraniu Ukrainy na forum międzynarodowym, podając przykłady poparcia odnośnie wprowadzenia misji pokojowej na Donbas, czy zniesienia wiz oraz ograniczenia barier handlowych. Tym samym, uważa on, że wspólne projekty gospodarcze mogły by stanowić poważną konkurencję dla światowych liderów surowcowych oraz otworzyć szlaki logistyczne.

"W relacjach z Ukrainą niestety nie mamy luksusu odkładania spraw na przyszłość, wszystkie domagają się pilnego załatwienia, pełnej współpracy i zaangażowania po obu stronach. To, co dzieje się na Ukrainie - nie tylko na froncie, ale także w obszarze reform państwa, finansów publicznych czy przyszłorocznych wyborów - ma dla nas i dla przyszłego kształtu porządku europejskiego zasadnicze znaczenie" - dodał.

Przy tym Cichocki uważa, że w Polsce nie ma problemu dyskryminacji Ukraińców i jest zasmucony tego typu retoryką uprawianą przez poszczególne ukraińskie media.

Artykuły powiązane