ZPRE odmówiło głosowania za zmianę sankcyjnych reguł dla Federacji Rosyjskiej

ZPRE odmówiło głosowania za zmianę sankcyjnych reguł dla Federacji Rosyjskiej
Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy na posiedzeniu w środę nie znalazło wystarczającej ilości głosów do zmiany sankcyjnych reguł dla Federacji Rosyjskiej i odłożono rozwiązanie tego problemu na następny rok.

 

Poinformował o tym ze Strasburga korespondent "Europejskiej Prawdy".

Podczas debaty w Zgromadzeniu okazało się, że w sali nie ma wystarczającej ilości głosów do zmiany zasad odnośnie sankcji, jak tego domagała się Rosja. Aby można było je zmienić trzeba było mieć poparcie dwóch trzecich parlamentarzystów.

Głosowanie bez sukcesu oznaczało by, że rezolucja "leży". Aby tego uniknąć, sprawozdawca Petra de Sutter zaproponowała przerwać debatę.

"Usłyszałam bardzo emocjonalne argumenty, nawet gniew (w stosunku do próby "przebaczenia" Rosji – red.). Były i konstruktywne argumenty. I widzimy, że głosów nie ma. Dlatego proponuję odłożyć dyskusję do stycznia", - powiedziała ona.

Za propozycję sprawozdawcy głosowało 99 członków, przeciw 79, natomiast 16 wstrzymało się od głosu.

Ukraińscy delegaci ocenili ten wynik głosowania jako sukces.

Wcześniej podczas debaty sekretarz generalny Rady Europy Thorbjørn Jagland powiedział członkom ZPRE, że Rosji nie można było pozbawiać prawa głosu w Zgromadzeniu.

Sekretarz generalny nie jest członkiem Zgromadzenia, ale ma prawo do głosu w wyjątkowych przypadkach. Skorzystał z tego prawa po głosach krytyki przez parlamentarzystów prawnego raportu z krytyką sankcji, przygotowanego przez doradcę prawnego Rady Europy.

Sekretarz generalny zapewnił, że zlecił przygotowanie takiego dokumentu nie z własnej woli, a po wspólnej inicjatywie Komitetu Ministrów i kierownictwa ZPRE.

Jagland podkreślił, że nie ma prawa wpływać na postawę członków ZPRE, i od razu dodał, że opowiada się za powrotem Rosjan do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy i uważa, że deputowani mają prawo do pozbawienia rosyjskiej delegacji prawa głosu w Zgromadzeniu.

"Mam swoje zdanie, już od dłuższego czasu, i Państwo je znacie. Nie mamy prawa pozbawiać ludzi, którzy tutaj siedzą, prawa głosu przy wyborze sekretarza generalnego lub sędziów" - powiedział, wyrażając zadowolenie z faktu, że radca prawny w swoim wniosku zawarł tę pozycję.

Oświadczenie Jaglanda wywołało oburzenie w sali, przede wszystkim ze strony przedstawicieli Wielkiej Brytanii i Ukrainy.

Sekretarz generalny na jakiś czas nawet musiał przerwać swoje wystąpienie. Wtedy jeden z brytyjskich posłów Dodger Gale otrzymał prawo na głos i oskarżył Jaglanda w ingerowanie w pracę ZPRE i oświadczył, że z powodu działań Jaglanda nie będzie głosować za rezolucją o zmianie reguł sankcyjnych.

Artykuły powiązane