MSZ Rosji: Bellingcat nie prowadził śledztwa, a przekazał dane służb specjalnych

MSZ Rosji: Bellingcat nie prowadził śledztwa, a przekazał dane służb specjalnych
Grupa Bellingcat nie prowadziła własnego dochodzenia w sprawie zatrucia byłego pracownika GRU Siergieja Skripala i jego córki, a opublikowała informacje przekazane przez służby specjalne.

 

Takie oświadczenie złożyła rzecznik MSZ Rosji Maria Zacharowa na antenie kanału Rossija 1, przekazuje TASS.

"Bellingcat nie prowadził żadnego dochodzenia w odniesieniu do Salisbury. Bellingcat sześć miesięcy milczał i nie wypuścił ani jednego materiału, który związywał by to, co tam się stało, z jakimiś konkretnymi personażami. On po prostu przekazał tę informację, którą mu dali pod wystąpienie brytyjskiej delegacji na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ", — powiedziała Zacharowa.

Według dyplomaty, podobnie do historii Boeinga z Malezji, grupa Bellingcat prezentowała materiały śledcze w sprawie dostarczone przez zachodnie służby specjalne. "Ale w Salisbury i Amesbury żadnego śledztwa nie ma, jest po prostu korzystanie pseudo-mediów jako możliwości rozpowszechniania takich przekazanych informacji ", - oświadczyła Zacharowa.

Według wersji brytyjskiej strony, 4 marca eks-pułkownik GRU Siergiej Skripal, skazany w Rosji za szpiegostwo na rzecz Wielkiej Brytanii, wraz ze swoją córką Julią został w Salisbury poddany działaniu bojowego środka paralityczno-drgawkowego z rodziny „nowiczok”. 5 września premier Wielkiej Brytanii Theresa May poinformowała parlament o ustaleniach śledztwa, stwierdzając, że w zamachu na Skrypalów są podejrzani Rosjanie z paszportami na nazwiska Aleksandr Pietrow i Rusłan Boszyrow, których brytyjskie służby specjalne uważają za agentów GRU.

W końcu września gazeta The Daily Telegraph poinformowała, że pod osobą Boszyrowa rzekomo ukrywa się niejaki pułkownik Anatolij Czepiga, posiadający odznaczenia wojskowe. A w miniony wtorek przedstawiciel Bellingcat, występując w brytyjskim parlamencie, powiedział o tym, że rzekomo prawdziwe nazwisko Pietrowa to Aleksandr Myszkin.

Wcześniej sekretarz prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow oświadczył, że nie ma danych o przyznaniu nagrody przez głowę państwa rosyjskiemu obywatelowi o nazwisku Czepiga. Po ogłoszeniu nazwiska Myszkin, Pieskow oświadczył o zamiarze Kremla nie wdawać się więcej w dyskusje na temat spekulacji o pracownikach GRU, które pojawiają się w mediach i przekazywane są przez szereg organizacji.

Artykuły powiązane