MSZ: Rosja straciła prawo zaprzeczać, że jest stroną konfliktu na Ukrainie

MSZ: Rosja straciła prawo zaprzeczać, że jest stroną konfliktu na Ukrainie foto: twitter.com/MSZ_RP
W wyniku ataku rosyjskiej marynarki wojennej na ukraińskie okręty wojenne udowodniony został status Rosji jako strony konfliktu.

 

Oświadczył o tym minister spraw zagranicznych Polski Jacek Czaputowicz podczas dyskusji w ramach posiedzenia Rady Ministerialnej OBWE odnośnie militaryzacji okupowanego Krymu, Morza Czarnego i Azowskiego, poinformował z Mediolanu korespondent "Europejskiej Prawdy".

Czaputowicz zaznaczył prawną ważność tego, że Rosja oficjalnie przyznaje się do ataku swoich żołnierzy na ukraińskie statki.

Powiedział on, że obecnie Rosja nie może powiedzieć, że nie jest stroną konfliktu. Teraz nie może ukryć się za jakimiś "zielonymi ludzikami".

Polski minister zapewnił także, że podane przez Rosjan motywy ataku nie są przekonujące.

"Wyjaśnienie Rosji polegające na tym, że jest zmuszona ochraniać bardzo ważny element infrastruktury, a mianowicie nielegalnie wybudowany most do nielegalnie aneksowanego Krymu - jest niepoważne" - powiedział.

Asystent sekretarza stanu USA Wess Mitchell, który również brał udział w dyskusji przypomniał, że Rosja ostrzelała i zdobyła ukraińskie okręty już w czasie, gdy te nie płynęły w kierunku Mostu Krymskiego, i znajdowały się na wodach międzynarodowych.

Przewodniczący delegacji USA Mitchell podczas obrad Rady Ministerialnej OBWE, stwierdził również, że nie wolno oskarżać Kijowa w kryzysie azowskim, w którym winna jest tylko i wyłącznie Rosja.

Artykuły powiązane