Po starciach w Paryżu Erdogan oskarżył Europę w braku demokracji

Po starciach w Paryżu Erdogan oskarżył Europę w braku demokracji
Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan użył starć między protestującymi a policją w Paryżu, aby odpowiedzieć Europejczykom na ich krytykę odnośnie jego postępowania z opozycją polityczną.

 

Poinformowała o tym agencja Bloomberg.

"Ci, którzy szydzili z naszej policji, oskarżając ich okrucieństwa, teraz powinni spojrzeć na własną policję. Europa oblała lekcję demokracji, wolności i praw człowieka", - powiedział w sobotę Erdogan, reagując na wydarzenia w Paryżu.

Europejscy przywódcy od lat krytykują Erdogana za zbyt ostrą reakcję tureckiej policji względem ludzi o odmiennych poglądach. Zwłaszcza po próbie zamachu stanu w lipcu 2016 roku, która przekształciła się w ogromną liczbę aresztowań i zatrzymań wielu dziennikarzy, naukowców i polityków opozycji.

Francuskie protesty "żółtych kamizelek" w Paryżu dały tureckiemu prezydentowi rzadką okazję riposty Europejczykom. "Z niepokojem patrzę na to, co się dzieje w europejskich stolicach", - powiedział on.

Z ostatnich doniesień wynika, że paryska policja użyła armatek wodnych przeciwko protestującym z ruchu "żółtych kamizelek", którzy rzucali pochodnie i urządzali podpalenia w jednym z centrów handlowych stolicy.

W czasie, gdy sytuacja na Polach Elizejskich była w niedzielę stosunkowo spokojna, zamieszki wybuchały w innych punktach stolicy - protestujący próbowali dostać się do Pałacu Elizejskiego.

Akty przemocy zanotowano w najbardziej znanych centrach handlowych Paryża: Galeries Lafayette, Printemps, a także opery Garnier. Protestujący niszczyli drzewa i podpalali je. Inni rzucali race w szeregi policjantów.

Na jednej z ulic protestujący podpalili barykadę.

Według najnowszych danych, w całej Francji w sobotę zatrzymano około 700 osób, w tym 581 - w Paryżu. Z nich 423 skierowano do aresztu-informuje Le Figaro.

Policja przeprowadziła liczne kontrole, konfiskowała protestującym okulary ochronne, kaski i przedmioty, które można wykorzystać do przemocy.

Według informacji na ulice Francji wyszło 31 tysięcy demonstrantów w zeszłym tygodniu w tym samym czasie liczba protestujących wyniosła 36 tys.

Pomimo pojedynczych incydentów, ogólnie policja zauważa, że sytuacja jest znacznie spokojniejsza niż podczas protestów w zeszłym tygodniu.

W sobotę utrzymywanie porządku na tle obaw wybuchów przemocy w całym kraju zapewniało około 90 tysięcy policjantów, z czego 8 tysięcy - w Paryżu.

Artykuły powiązane