Poroszenko: Ukraina nigdy nie zrezygnuje ze swoich portów na Morzu Azowskim

Poroszenko: Ukraina nigdy nie zrezygnuje ze swoich portów na Morzu Azowskim
Ukraina nigdy nie zrezygnuje z korzystania ze swoich portów na Morzu Azowskim, w tym przez statki wojskowe i wykorzysta wszystkie sposoby polityczno-dyplomatyczne, aby wznowić wolną żeglugę w regionie Mórz Czarnego i Azowskiego.

 

Powiedział o tym prezydent Petro Poroszenko w przemówieniu na posiedzeniu Rady Obrony i Bezpieczeństwa, informuje korespondent Ukrinformu.

„Jeden z naszych opozycjonistów doszedł do tego stopnia, że już więcej nie powinniśmy korzystać z ukraińskiego Kanału Kerczeńsko-Jenikalskiego, lub Cieśniny Kerczeńskiej, a teraz będziemy transportem lądowym dostarczać z Morza Czarnego nasze okręty wojenne na Morze Azowskie. Oto ich propozycja, którą próbuje narzucić nam nie tylko Kreml, ale i nasza opozycja. Podkreślam stanowczo i dobitnie: Ukraina nigdy nie zrezygnuje z korzystania ze swoich portów na Morzu Azowskim, w tym przez statki wojskowe. Po naszej stronie jest prawda, w tym i międzynarodowa, po naszej stronie jest poparcie świata i użyjemy do tego wszystkich polityczno-dyplomatycznych sposobów” - powiedział Poroszenko.

Zwrócił uwagę, że społeczność międzynarodowa w swoich ocenach incydent w Cieśninie Kerczeńskiej widzi znacznie bardziej jednomyślnie, niż ukraińska sfera polityczna.

W tym kontekście prezydent oświadczył o niedopuszczalności narzucania rosyjskiej propagandy społeczeństwu ukraińskiemu.

„Problem, niestety, nie leży tylko w tym, że władza gdzieś nie zadziała — prawdziwy szok odczuwa się, gdy widzi się i słyszy, jak nasza opozycja śpiewa putinowskim głosem, jak wyraża ona wytyczne Kremla i uparcie próbuje zdjąć winę za atak na nasze łodzie z Rosji i przerzucić ją na Ukrainę. Robi to, niestety, nie tylko ta część opozycji, która tradycyjnie piętnuje (ukraińską — przyp. red.) władzę, a ją znamionuje się »piątą kolumną«. Niestety, robią to i ci, którzy jeszcze bardzo niedawno wchodzili w skład koalicji »Europejska Ukraina« - stwierdził prezydent.

Jak informowaliśmy, graniczne statki Federacji Rosyjskiej 25 listopada dokonały agresywnych działań przeciwko ukraińskim okrętom, które zgodnie z planem płynęły z portu w Odessie do portu w Mariupolu. Ostrzelały one i przejęły trzy ukraińskie statki w Cieśninie Kerczeńskiej i wzięły do niewoli 24 ukraińskich marynarzy.

W związku z tym Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy zaproponowała prezydentowi Petro Poroszence wprowadzenie stanu wojennego na okres 60 dni.

Poroszenko najpierw podpisał dekret o wprowadzeniu w życie decyzji RBNiO o wprowadzeniu stanu wojennego na Ukrainie na okres 60 dni — od 26 listopada do 25 stycznia, jednak później stwierdził, że będzie rekomendował Radzie wprowadzenie stanu wojennego na okres 30 dni, aby stan wojenny nie kolidował z początkiem kampanii wyborczej, która rozpocznie się 31 grudnia.

Rada Najwyższa Ukrainy 26 października przyjęła ustawę, którą zatwierdziła dekret prezydenta Ukrainy o wprowadzeniu stanu wojennego na 30 dni w 10 obwodach położonych wzdłuż granicy rosyjskiej, granicy ukraińsko-mołdawskiej wzdłuż wybrzeży Morza Czarnego i Morza Azowskiego: winnickim, ługańskim, mikołajowskim, odeskim, sumskim, charkowskim, czernihowskim, chersońskim, a także wewnętrznych wodach akwenu Azowsko-Kerczeńskiego.

Zgodnie z dekretem prezydenta, stan wojenny wprowadzono od godziny 14:00 26 listopada 2018 roku na okres 30 dni do godziny 14:00 26 grudnia 2018 roku.

Rada Europejska 13 grudnia ogłosiła wnioski dotyczące wydarzeń na Morzu Azowskim i wokół Cieśniny Kerczeńskiej. W szczególności, punkt 8 wniosków w całości poświęcony jest agresji Rosji na Morzu Azowskim i rozwojowi sytuacji wokół Cieśniny Kerczeńskiej oraz w całym regionie.

Ukraina nalega na wprowadzenie nowych międzynarodowych sankcji przeciwko Rosji w związku z agresją na Morzach Azowskim i Czarnym.

Artykuły powiązane