Isakowicz-Zalewski określił Ukrainę jako „bufor” a ukraińskich nacjonalistów mianem demonów

Isakowicz-Zalewski określił Ukrainę jako „bufor” a ukraińskich nacjonalistów mianem demonów
Kościelny historyk Tadeusz Isakowicz-Zaleski jest przekonany, że Ukraina w polskiej polityce odgrywa niewielka rolę.

Polski ksiądz kościoła katolickiego obrządku ormiańskiego, kościelny historyk i publicysta Tadeusz Isakowicz-Zaleski powiedział, że w pełni niepodległa Ukraina nigdy nie istniała, terytorium kraju odgrywa wygodną dla Polski rolę strefy buforowej z Rosją, powiedział w wywiadzie dla gazety wSieci.

Według polskiego publicysty, Polska nigdy nie traktowała Ukrainy poważnie i obecnie w polityce zagranicznej obu sąsiadujących państw zauważa się podobną tendencję. Jednak popieranie niepodległej Ukrainy jest korzystne dla polskich władz, ponieważ to pozwala im trzymać się z dala od Rosji.

„...nie jestem przeciw niepodległości Ukrainy. Również z tego powodu, że obawiam się jej rozpadu na kilka części, tak jak kiedyś rozpadła się Jugosławia, w co do pewnego momentu też nikt nie chciał wierzyć. A to byłoby dla nas złe, bo obecnie ukraiński wschód i południe jakoś tam równoważą nacjonalistyczny zachód. W razie rozpadu na naszej granicy pojawiłoby się państwo agresywne, jednoznacznie nacjonalistyczne i antypolskie. (...) Tam się budzi demon.”, - uważa on.

Zaleski podkreślił, że historycznie buforowa rola Ukrainy na razie jest korzystna dla Polski na tyle, że kierownictwo kraju, jest nawet gotowe zamknąć oczy na wiele antypolskich procesów zachodzących w społeczeństwie ukraińskim. Dla dobrych stosunków z Kijowem polska władza czasami zgadza się na fałszowanie historii. Jednak według niego, Rosję czekają poważne problemy i za niedługo przestanie ona odgrywać tak ważną rolę i stanowić zagrożenie w regionie.

„Doradca prezydenta Dudy Andrzej Zybertowicz ostatnio powiedział, że dbanie o prawdę powinno ustąpić interesowi bezpieczeństwa państwa. To jest podejście marksistowskie. Ale też nierealistyczne. Tak się po prostu nie da.”, - powiedział rozmówca.

Jednak Zaleski jest przekonany, że taki plan kierownictwa Polski jest nie do zrealizowania, ponieważ boi się ono prawdy. W przeciwieństwie na przykład do prezydenta Izraela, który wspomniał w swoim przemówieniu w Radzie Najwyższej Ukrainy o roli obywateli ukraińskich w Holokauście.

Przewiduje on także, że w związku z zachodzącymi procesami na Ukrainie, może dojść do eskalacji antypolskich nastrojów.

"Poza tym na Ukrainie potęguje się kryzys, rośnie wściekłość na korupcję rządzących klik, a to jest paliwo dla nacjonalizmu i antysemityzmu z racji pochodzenia premiera Wołodymyra Hrojsmana i kilku innych bardzo liczących się tam polityków i oligarchów. Również antypolskość w tych warunkach może się spotęgować.", - prognozuje Iskaowicz-Zaleski.

Artykuły powiązane