W Polsce rozpoczęto kampanię informacyjną o obozach zagłady

W Polsce rozpoczęto kampanię informacyjną o obozach zagłady
Kampanię przeprowadzono w języku angielskim i jest skierowana do międzynarodowej społeczności.

W portalach społecznościowych, a także na oficjalnej stronie Kancelarii Premiera Polski, pojawiły się fragmenty kampanii informacyjnej German Death Camps ("Niemieckie Obozy Śmierci"). Jak poinformowano na stronie internetowej projektu, pomysł ten nie jest nowy i powstał jeszcze w 2015 roku, a jej organizatorem jest Fundacja Tradycji Miast i Wsi.

"Słyszymy często, że obozy koncentracyjne były polskie [...] Tego typu twierdzenia regularnie goszczą na łamach zachodniej prasy, są kopiowane w filmach i dokumentach, książkach i gazetach. Są też, o zgrozo, powtarzane przez wielkich tego świata. [...] Nie wolno pozwolić na to, aby historia się powtórzyła." - czytamy na stronie.

Kampania jest anglojęzyczna, a jej głównym celem jest międzynarodowe audytorium. W ramach tego nakręcono już kilka krótkich filmów promocyjnych . Wśród nich - świadectwa Polaków, którzy sami byli więźniami w nazistowskich obozach. W filmach położono nacisk na to, że obozy były właśnie niemieckie.

 

 

Bohaterki filmu opowiadają:

"Od początku do końca obozy były niemieckie. Nie nazistowskie, ale po prostu niemieckie." (Alina Dąbrowska)

"Nie mogłam uwierzyć, jak usłyszałam, że to były polskie obozy. Obozy są niemieckie " (Lucyna Adamkiewicz)

W związku z niedawno uchwaloną w Polsce ustawą o IPN kampania stała się znów aktualna. Prawo przewiduje odpowiedzialność karną dla osób, które będą używać terminu "polskie obozy koncentracyjne" i mówić o współudziale Polaków w Holocauście.

Jak informowaliśmy, w piątek, 6 lutego, prezydent RP Andrzej Duda podpisał ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej, w której, w szczególności, wprowadza się sankcje za "negowanie zbrodni ukraińskich nacjonalistów". O razu jednak poinformował, że wysłał ją do Trybunału Konstytucyjnego. Tam mają ocenić, czy prawo to oraz postanowienia karne wynikające z niniejszej ustawy nie są sprzeczne z Artykułem 54 Konstytucji na temat wolności słowa.

Na krótko przed tym Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła oświadczenie w związku z polskim prawem o "ukraińskich nacjonalistach". Potępiła w nim nowelizację ustawy o IPN, podkreślając, że jest to sprzeczne z treścią i duchem partnerstwa strategicznego między RP a Ukrainą.

Inicjatywę polskich ustawodawców skrytykował Izrael, który uznał ją jako możliwość karania tych, którzy przeżyli w czasie Holokaustu, za ich świadectwa. W związku z tym, w parlamencie Izraela zaproponowano projekt ustawy, zgodnie z którym polskie prawo o Instytucie Pamięci Narodowej zabraniające mówienia o udziale Polaków w zbrodniach Trzeciej Rzeszy jest równoznaczne z negowaniem Holokaustu. Nowelizację polskiej ustawy skrytykowano również w Departamencie Stanu USA, stwierdzając, że może ona naruszyć wolność słowa i akademicki dyskurs w kraju, a także wezwano Polskę do ponownego jej rozpatrzenia.

Artykuły powiązane