W Sahryniu uczczono Ukraińców, którzy zginęli z rąk Armii Krajowej

W Sahryniu uczczono Ukraińców, którzy zginęli z rąk Armii Krajowej foto: facebook.com/AmbasadaUkrainywPolsce
W miejscowości Sahryń w południowo-wschodniej części Polski w sobotę uczczono pamięć kilkuset Ukraińców, którzy zginęli na początku marca 1944 r. z rąk przedstawicieli polskiego podziemia.

W uroczystościach żałobnych wzięli udział m.in. wiceminister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Bodnar, ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczycia, przedstawiciele Związku Ukraińców w Polsce i społeczności Ukraińskiej w Lublinie, duchowieństwo i goście z Ukrainy.

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko wystosował specjalny list z tej okazji, który został odczytany podczas uroczystości przez ukraińskiego wiceministra MSZ. List, wraz z tłumaczeniem na język polski, zamieszczono na facebookowym profilu Ambasady Ukrainy w RP. Ukazała się tam też relacja z uroczystości w Sahryniu.

„Przed 74 laty Ukraińcy z Sahrynia i pobliskich wsi stali się ofiarami bezlitosnej akcji zbrojnej, przeprowadzonej przez odrębne oddziały polskiego podziemia wobec ludności cywilnej. Jedynym powodem skazania na śmierć była ich przynależność do narodu ukraińskiego.

Zachować pamięć o tych tragicznych wydarzeniach jest naszym moralnym obowiązkiem i odpowiedzialnością wobec następnych pokoleń wszystkich niewinnie pomordowanych w tych strasznych czasach niezgody i nienawiści” - czytamy w liście prezydenta do uczestników.

Jak podkreślono w liście, przyczyny, które doprowadziły do tych zdarzeń, powinny zostać „obiektywnie zbadane, żeby podobne zło nigdy więcej się nie powtórzyło” gdyż narody Polski i Ukrainy są blisko siebie, a we wzajemnej historii jest więcej tego, co łączy, niż dzieli.

"Łączą nas przykłady wspólnych zwycięstw, wzajemnej pomocy, przyjaznego wsparcia, którego w sposób szczególny doświadczyliśmy w okresie Rewolucji Godności i wojny z agresorem rosyjskim na Wschodzie Ukrainy ", - napisał Poroszenko.

Podkreślił jednak, że „jednocześnie nie zapominamy i o bolesnych stronach naszych relacji” a mierzenie się nawzajem przelaną krwią i zdobywanie dywidend politycznych na tragedii to droga donikąd.

Poroszenko zauważył, że swego czasu nasze narody wybrały jedyną „poprawną formułę pojednania - +przebaczamy i prosimy o przebaczenie+”. Podkreślił, że formuła ta nie traci swej aktualności do dziś, mimo że niektórzy „nieodpowiedzialni politycy” próbują jej zaprzeczyć. Wskazał, że jej poprawność potwierdza pamięć o tak tragicznych wydarzeniach, jak te, które dzisiaj upamiętniamy w Sahryniu.

Prezydent Ukrainy wyraził przekonanie, że „takie wzajemne chrześcijańskie przebaczenie jest niezbędne dla współczesnych i przyszłych pokoleń Ukraińców i Polaków”.

Dziękując organizatorom uroczystości w Sahryniu oraz „wszystkim, którzy pielęgnują pamięć o niewinnych ofiarach”, prezydent wyraził nadzieję, że „pomnik poległym w Sahryniu zostanie wkrótce uroczyście odsłonięty przez prezydentów Ukrainy i Rzeczypospolitej Polskiej”, a on jest ku temu gotów.

Na koniec listu prezydent zaapelował:

"Niech zawsze pomiędzy Ukraińcami a Polakami panuje pokój i zgoda, a wzajemny szacunek i wiedza o wspólnej historii będą gwarancją dalszego wzmocnienia partnerstwa strategicznego i budowania wspólnej przyszłości w zjednoczonej demokratycznej Europie".

10 marca 1944 roku oddziały Armii Krajowej uderzyły na Sahryń na Lubelszczyźnie, paląc tę zasiedloną głównie przez Ukraińców wieś i zabijając jej mieszkańców, w tym kobiety i dzieci. Według różnych szacunków w Sahryniu zginęło wówczas od 200 do 800 osób. Antyukraińska ofensywa AK i BCh w powiatach Hrubieszów i Tomaszów Lubelski w 1944 roku wyprzedziła o kilka dni przewidywane uderzenie UPA. Lubelszczyzna to jedyny region objęty konfliktem polsko-ukraińskim, gdzie po obu stronach padła podobna liczba ofiar. W innych regionach - szczególnie na Wołyniu i w Galicji Wschodniej - jak oceniają historycy, Polaków zginęło nieporównywalnie więcej.

Artykuły powiązane