Warszawa jest oburzona spaleniem polskiej flagi w Kijowie

Warszawa jest oburzona spaleniem polskiej flagi w Kijowie
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Polski wezwało zastępcę ambasadora Ukrainy w Polsce i wręczyło mu notę protestacyjną w związku ze spaleniem flagi polskiej w pobliżu Ambasady RP w Kijowie.

 

Czytamy o tym w oświadczeniu polskiego MSZ, opublikowanym na stronie internetowej ambasady.

"W związku z przeprowadzoną 2 kwietnia przed Ambasadą RP w Kijowie manifestacją, podczas której dokonano spalenia polskiej flagi, do Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP został wezwany zastępca ambasadora Ukrainy w Polsce, któremu wręczono notę protestacyjną" – czytamy w oświadczeniu.

MSZ RP wyraziło oburzenie z powodu skandalicznego zachowania demonstrujących oraz braku odpowiedniej reakcji ze strony ukraińskich funkcjonariuszy ochrony. Przedstawiciel ambasady Ukrainy zapewnił, że władze ukraińskie potępiły ten haniebny czyn i poinformował o podjętych przez właściwe służby czynnościach, które powinny doprowadzić do szybkiego ustalenia i właściwego ukarania jego sprawców.

Szczególne zaniepokojenie Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP budzi fakt, że był to kolejny incydent o antypolskim wydźwięku na terytorium Ukrainy na przestrzeni ostatnich tygodni.

Należy przypomnieć,  że w poniedziałek, 2 kwietnia, około godziny 14 kilka osób spaliło polską flagę w pobliżu placówki dyplomatycznej, po czym uciekło z miejsca zdarzenia.

Minister Spraw Zagranicznych Ukrainy, Pawło Klimkin stanowczo potępił tę prowokacyjną akcję.

Jak informował WSCHODNIK, 20 marca poseł do Sejmu, lider ultra-nacjonalistycznej partii "Ruch Narodowy" Robert Winnicki podczas akcji w pobliżu Ambasady Ukrainy w Warszawie stanął na czerwono-czarnej fladze Ukraińskiej Powstańczej Armii, nazywając ją "banderowską szmatą" i umieścił zdjęcie na swoim Facebooku.

Poseł napisał, że akcja była bezpośrednią odpowiedzią na marsz neonazistów dwa tygodnie temu we Lwowie ku czci odpowiedzialnego za ludobójstwo na Polakach w Małopolsce Wschodniej Romana Szuchewycza. Do przedstawicieli "Ruchu Narodowego" dołączyła nacjonalistyczna organizacja "Obóz Narodowo-Radykalny" i Młodzież Wszechpolska.

Pod koniec akcji nacjonaliści spalili portrety przywódców Ukraińskiej Powstańczej Armii Stepana Bandery i Romana Szuchewycza.

W odpowiedzi na te działania, Lwowska Rada Miejska zażądała ogłoszenia persona non grata byłego szefa Kancelarii Prezydenta RP.

Artykuły powiązane